sobota, 21 kwietnia 2012

Rozdział 20



      Louis usiadł na miejsce kierowcy odpalił silnik i wyjechał z parkingu. Słuchałam uwarznie piosenek które leciały w radiu. W radiu leciała piosenka Nickelback - Lullaby. Lou nie lubił wolnych piosenek więc chciał ją przełączyć.
- Zostaw - burknęłam
- Nie lubię takich piosenek - powiedział
- A ja lubię - powiedziałam
Louis zostawił piosenkę a ja wsłuchiwałam się dokładnie w jej słowa. Oparłam się o szybe rozmyślając o tym co to była za dziewczyna i czemu zachowywała się jakby mnie nie zauwarzyła że jestem z Lou, on też nic nie powiedział jej że się śpieszy i nawet mnie nie przedstawił. Z ich rozmowy mogłam wywniąskować że dość dobrze się znali może ich coś nawet łączyło. Tą myśl wyrzuciłam z mojej głowy bo przecierz Lou powiedział że tylko mnie kocha i nigdy mnie nie zostawi. Z moich bardzo głupich przemyśleń wyrwał mnie głos Louis'a.
- Ej coś się stało - zapytał nadal prowadząc auto
- Nie nic - odpowiedziałam mu szybko
- Jesteś na mnie zła - dopytywał
- Nie - nadal patrzyłam w okno
- Bardzo ? - kolejny raz zapytał
- Tak bardzo. - krzyknęłam - co to za dziewczyna z którą gadałeś ? Nawet mnie z nią nie poznałeś bo przecierz po co ...  - udawałam spokojną
- Jak tak bardzo chcesz wiedzieć to była Eleonor moja była - powiedział
- No tak była - uśmiechnęłam się
Wjechaliśmy na podjazd przed dom chłopców. Wysiadłam z auta biorąc lekramówke z zakupami. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka kierując się do kuchni. Zakupy położyłam na blacie kuchennym to samo zrobił Lou z dwiema kolejnymi siatkami. Poszłam zdjąć buty i odwiesić płaszcz. Usiadłam w salonie obok Zayna który od rana się do mnie nie odzywał.
- Coś się stało - zapytałam go
- Nie nic chce pobyć po prostu sam więc idź do Louis'a
Zdziwiło mnie zachowanie chłopaka ale jak chce pobyć sam to go zostawię. Poszłam do ogrodu gdzie siedziała reszta naszej ekipy. Usiadłam na huśtawce i lekko się huśtałam. Do ogrodu wbiegł Harry a zaraz za nim Lou widać było że mają dziś bardzo dobry dzień. Gonili się po całym ogrodzie a nie był on za duży bo większość miejsca zajmował wielki basen więc nie mieli dużo miejsca do zabawy, ale dziwie sie jeszcze że żaden z nich w nim jeszcze nie jest. Nareszcie się ogarnęli i usiedli na ławce obok Liam'a i Niall'a. Zaczęli coś szeptać sobie na ucho. Postanowiłąm się ewakułować z ogrodu bo wiedziałam że jak coś mówią sobie nawzajem to nie wynika z tego nic dobrego. Szybko wstałam z huśtawki i zaczęłam iść w strone drzwi które były na tarasie. Emilly i Danielle zrobiły to samo tylko że chłopcy je zauważyli i szybko podbiegil do nich i wrzucili do basenu. Zaczęłam uciekać ale Liam był naprawde szybki i mnie dogonił. Wyrywałam się ale nic to nie dało więc tak jak dziewczyny wylądowałam w wodzie. Lou popchnął Harry'ego i on takrze wpadł do basenu. Lou nie chciał być suchy i własno wolnie wskoczył odrazu po Harry'm. Nie widziałam Liam'a chyba nie chciał być mokry i poszedł do środka. Chlapaliśmy się i śmiali chociaż na chwilę zapomniałam o tej sytuacji z jak jej tam Eleonor. Po 30 minutach wyszliśmy z wody. Trząsłąm się strasznie bo na polu nie było już zbyt ciepło a jeszcze byłam cała przemoczona. Emilly z Hazzą poszli się przebrać ja z Lou także a Liam dał coś na przebranie Danielle. Lou dał mi jakąś swoją koszulke i moje spodnie ale skąt on je miał ? nie wiem dobrze że miałam w co się ubrać bo nie chciałam chodzić przy nich wszystkich w samej koszuli.Razem z Louis'em zeszłąm na dół do kuchni zrobić sobie gorącą cherbate. Emilly także zeszła ale bez Harolda usiadła przy stole i także poprosiła o herbate. Poszliśmy do salony oglądnąć jakiś film. Niall siedział i wpiepszał jakieś chrupki Zayn siedział na fotelu i wpatrywał się w jeden punkt w podłodze. Ja, Emilly i Lou oglądaliśmy jakiś film komedie chyba bo Lou cały czas się śmiał nawet jak nic śmiesznego tam nie było. Nasz seans filmowy skączyliśmy ok. 21.30 nie chciało mi i dziewczyną się iść do domu więc zostałyśmy u nich na noc.
Razem z Louis'em poszłam do jego pokoju. Włączyliśmy laptopa i weszliśmy na Twettera. Lou miał strasznie dużo osób które go obserwowały. Pan szanowny Lou chciał zrobić twetcame ale ja nie chciałam choć miałam dobre kontakty z jego fankami. Zgodziłam się i już po 5 minutach twetcama była gotowa. Lou śmiał się i odpowiadał na pytania a ja mu tylko towarzyszyłam nie chciałam się wtrącać. Jedno pytanie było skierowane do Lou ale także i do mnie miało ono treść taką " Dlaczego twoja dziewczyna Lou jest taka cicha ? ". Lou objął mnie ręką i powiedział że wcale nie jestem cicha tylko czasami nie mam ochoty nadawać jak katarynka. Musiałam się wtrącić do jego odpowiedzi
- dlatego nie gadam dużo bo jestem zmęczona a pan Tomlinson nie pozwolił mi iść spać - powiedziałam i oparłam się znów o łóżko. Twetcam trfał do ok. 2 w nocy tylko że ja już w nim nie uczestniczyłam. Spałam sobie słodko tylko czasami słyszałam jak lou się śmieje.
   Następnego dnia obudziłam się wtulona w tors Louis'a. Otworzyłam oczy Lou jeszcze spał. Wyszłam z łóżka tak żeby się nie obudził. Ubrałąm na siebie jego koszulke i zeszłam na dół do kuchni gdzie spotkałam Zayna robiącego sobie śniadanie, usiadłam na blacie kuchennym i przyglądałam się uwarznie.
- Chcesz też coś do jedzenia - zapytał mnie
- No możesz mi zrobić kromke Jedną - głośniej wypowiedziałam ostatnie słowo a on się zaśmiał
- A co ty na diecie - zapytał
- No nie widzisz jaka jestem gruba - zeskochyłam z blatu i stanęłam prosto
- Jak dla mnie to jesteś aż za chuda - znów się zaśmiał
- Robisz mi tą kanapke - zmieniłam temat
- Tak..Tak już robie... masz - podał mi kanapke z serkiem topionym
Usiadłam przy stole razem z Zaynem i rozmawaialiśmy o wszystkim i o niczym tak jak bardzo dobzi przyjaciele. Śmialiśmy się ze wszystkich żeczy nawet takich bezsęsownych. Naszą konwersacje przerwał nam zaspany NIall i Lou.
- Nawet w tym domu nie da się wyspać - patrzył na nas Niall tak jakby chciał nam coś zrobić
-  A co was tak śmieszy - zapytał Lou siadając mi na kolanach
- Nic... ale jakbyś mugł to weź ten swój szanowny tyłek i zejdź ze mnie - powiedziałam próbując go zepchać
- Nie  zejde wygodnie mi jest - uśmiechnął się cwaniadcko
- Lou złaź - krzyknęłam - bo jak nie to sie obrarze i nie bede z tobą gadać - dodałam
- Wiem że bez rozmowy ze mną nie wytrzymasz ani 5 minut - zaśmiał się
Odwróciłam głowe i udało mi się go zepchać. Poszłam do pokoju Lou i ubrałam się w ciuchy co wylądowałam w nich w wodzie ale były już suche. Zeszłam na dół i pożegnałam się ze wszystkimi z wyjątniem Lou na którego byłam na niby obrażona. Wyszłam z ich domu a za mną wybiegł Lou przytulając mnie do siebie. Nadal udawałam obrażoną ale cieszyłam się że Lou wyszedł za mną. Uśmiechnęłam się ale tak żeby nie widział
- Ha widziałem - powiedział i pokazał palcem
- Nie rozmawaiam z tobą - powiedziałam
- Rozmawiasz - pokazał mi jęcyk
- No dobra będę rozmawiać jak pójdziesz ze mną do mojego domu żebym mogła się przebrać w świerze ciuchy wziąść prysznic i pójdziesz ze mną na spacer - uśmiechnęłam się cwaniacko
- No dobra dla mojego skarbeńka wszystko - pocałował mnie delikatnie w usta odwzajemniłam i poszliśmy w strone domu.

Emilly
Obudziłąm się w objęciach Hazzy. Wtuliłam się w niego mocniej i otworzyłam oczy, nie spał już patrzył się na mnie i bawił się moimi włosami. Pocałowałam go na powitanie w usta. Wstałam z łóżka i ubrałam się w ciuchy mojego chłopaka.  Zeszłam na dół gdzie panował chaos. Poduszki z sofy walały się po całym salonie krzesła z kuchni były wywrucone a za nimi chował się Niall jedząc coś tylko nie widziałam co. Zaśmiałam się cicho ale pan obrzarłuch zauważył i przestraszył się bardzo mówiąc coś ale nie wiele zrozumiałam. Poszłam do kuchni napić się wody. Nalałam sobie do szklanki i usiadłam na blacie śmiejąc czy oni czasem nie mają coś z głową. Po chwili dołączył do mnie Harry. Objął mnie i pocałował. Zbliżała się 14 zawołałam Danielle pytając się czy idzie. Ona pożegnała się z Liam'em i obie wyszłyśmy z domu.

Natalii
W domu poszłam wziąść szybki prysznic pomalowałam się lekko i ubrałam się w to http://stylistki.pl/eleganckie-wyjscie--d-52881/ i wyszłam z łazienki
- Może być - zapytałam Lou który siedział na łóżku
- Slicznie... dla mnie zawsze wyglądasz wspaniale... To co idziemy - zapytał
Kiwnęłam głową że tak. Zeszliśmy na dół wychodząc z domu. Po drodze spotkaliśmy Emilly i Danielle idące w strone domu. Popinformowałam je że ok. 20 będę w domu. Pożegnaliśmy się i poszliśmy dalej.

-------------------------------------------------

No i jest tak jak obiecałam
Pisałam go dość długo bo nie miałam pomysłu na niego
i jak mi wyszedł ?
Dlatego go dodałam tak wcześnie bo tańcze i dzisiaj mam występ i nie miała bym kiedy go dodać
Pozdrawiam wszystkich ;**



Larry Kiss ??

wtorek, 17 kwietnia 2012

Przepraszam



Przepraszam was ale z mojego braku czasu roździał nie pojawi się jutro.
Troche dużo nauki a wogule jutro jade do kina i do domu wróce ok.17.00 i jeszcze lekcje będę musiała przepisać. W czwartek mam sprawdzian i musze się na niego pouczyć a w piątek kartkówke więc najprawdopodobniej roiździał pojawi się w sobote.
Bądzcie cierpliwi
i jeszcze raz was przepraszam

niedziela, 15 kwietnia 2012

Rozdział 19



      Obudziłam się dość wcześnie około 7.30 ale dzień zapowiadał się dość przyjemnie. Przetarłam oczy i zoriętowałam się że spałam w salonie na kanapie. Wstałam i założyłam swoje kapcie. Poszłam do swojego pokoju wybrać stosowne ciuchy na dzień dzisiejszy. Za oknem wiał wiatr, padał deszcz i było zimno. Otworzyłam swoją szafę i wyjęłam z niej to http://stylistki.pl/bez-nazwy-171220/ . Poszłam do łazienki wziąść kąpiel. W wannie siedziałam ok. 30 minut wytarłam się ręcznikiem i założyłam ciuchy które wybrałam przed tem. Zrobiłam sobie lekki makijaż i pomalowałam paznokcie. Malowanie paznokci zajęło mi kolejne 30 minut. Była godzina 8.30 poszłam do kuchni zrobić śniadanie. Wyjęłam z szawki talerz z lodówki ser. Zrobiłam sobie kromkę i poszłam oglądać tv. Po godzinie na dół zeszły dziewczyny i usiadły obok mnie. Emilly przykryła się kocem i próbowała się położyć ale było za mało miejsca i musiała siedzieć. Oglądałyśmy jakiś przyrodniczy film. Nudny.
- Co dzisiaj macie w planach - zapytałam
- Idziemy do chłopców a ty co robisz - od powiedziała Danielle
- Nie wiem a mogę iść z wami ? - ponownie zapytałam
- Możesz ale proszę cie nie zachowuj się tak jak wczoraj tylko pogadaj z Lou - powiedziała Emilly
- No właśnie po to tam chce iść - od powiedziałam
Oglądałyśmy jeszcze jakieś 2 godziny i potem dziewczyny poszły się ogarnąć. Dochodziła 12 kiedy dziewczyny zeszły na dół ubrane i wyglądały normalnie a nie tak jak przed tem. Założyłyśmy kurtki i buty i wyszłyśmy z domu idąc do chłopców. Nie śpieszyłyśmy się z dojściem choć było zimno. Po 10 minutach byłyśmy pod ich domem. Danielle zadzwoniła na dzwonek. Czekałyśmy chwilę aż ktoś otworzy. Zadzwoniłam drugi raz i nareszcie otworzył nam zaspany Zayn. Przywitałyśmy się z nim ale nie był zbyt zadowolony bo miałyśmy lodowate ręce. Zaprosił nas do środka a sam gdzieś poszedł. Czekałyśmy na nich 15 minut i nikt nie schodził na dół do salonu.
- A co oni jeszcze śpią - zapytałam zdziwiona
- Na to wygląda - od powiedziała Emilly
Zaśmiałam się cicho bo nie rozumiałam jak można spać o godzinie 13. Postanowiłam pójść na gór i zajrzeć do pokoju Zayna. Wyszłam na górę ale do każdego pokoju drzwi były zamknięte. Weszłam do pokoju Zayna a on był przykryty kołdrą że nawet nie było mu głowy widać. Usiadłam na jego łóżku i zdjęłam z niego kołdrę.
- Zayn wstawaj.. Siedzimy tam na dole same a wy wszyscy śpicie - krzyknęłam ale on nic nie od powiedział
- Kurde Zayn wstawaj - krzyknęłam znowu
- Czego sie tak dresz - mamrotał
- Dobra śpij sobie ja ide - powiedziałam i wyszłam z jego pokoju.
Poszłam na sam koniec korytarza gdzie były drzwi do pokoju Louis'a otworzyłam je niepewnie i weszłam do środka zamykając je po cichy. Usiadłam na Fotelu i przyglądałam się jak Lou śpi. Był taki słodki i nie winny, nie chciałam go stracić. - Lou śpisz - powiedziałam po cichy ale się nie odezwał najwyrażniej śpi. Wstałam z fotela i chciałam otworzyć drzwi ale Lou złapał mnie w pasie i mocno do siebie przytulił. Czułąm się bespiecznie chciałam żeby ta chwila trfała wiecznie. Odwróciłam się do niego przodem i jeszcze mocniej się w niego wtuliłam. Poczułam jak łzy napływają mi do oczu i jak makijarz mi się rozmazuje. Oderwałąm głowe od jego ramienia i popatrzyłam mu prosto w jego cudowne oczy.
- Nie płacz - powiedział i otarł mi łzy
- Ubrudziłam ci koszulke - powiedziałam przez łzy
- Nic nie szkodzi - zaśmiał się i pocałował mnie w usta
Nic nie musiał mi tłumaczyć co się wydarzyło na gali wiedziałam że on mnie kocha i nigdy by mnie nie zranił. Usiedliśmy na jego łóżku a on zaczął wszystko ze szczegułami mi opowiadać. Już wtedy wiedziałam że on mówi prawde a nawet jak nie mówił mnie chciałam znać innej wersi zdarzeń wierzyłam mu i nie chciałam go stracić kolejny raz. Znów przytuliłam się do niego a on mnie pocałował w czoło mówiąc że mnie kocha. Siedzieliśmy tak wtuleni w siebie ok. 5 minut bo przerwał nam Zayn wchodząc do pokoju.
- Lou macie zejść na dół - poinformował nas i wyszedł z pokoju
Zeszliśmy na dół i usiedliśmy na jednym fotelu. Do salonu przyszli wszyscy uśmiechając się do nas. Brakowało mi Emilly i Harry'ego ale pewnie są w u niego w pokoju więc nie będę im przeszkadzać.
- Zebraliśmy się tu wszyscy abym mugł was poinformować że trzeba jechać na zakupy bo jedzenie się skończyło - powiedział bardzo poważnie
Wszyscy zaczęli się śmiać a on razem z nami.
- Ale ja poważnie mówie kto pojedzie na zakupy - zapytał
- No dobra ja pojade ale z niż - wskazał na mnie Lou
- No dobra to jedziemy tylko powiedz co mamy kupić - zapytałam Niall'a
- Wszystko co potrzebne do jedzenia i nie zapomnijcie o alkocholu - powiedział z wielkim uśmiechem na ntarzy
Ubrałam buty i kurtke eazem z Lou i wyszliśmy z domu. Weszłam do auta Lou i zajęłam  miejsce pasarzera. Lou odpalił silnik i pojechaliśmu do Tesco.
Oczami Harry'ego
Siedziałem w swoim pokoju razem z Emilly i myślałem jak jej powiedzieć o tym że pocałowałem jej najlepszą przyjaciółke. Siedzieliśmy w ciszy a cisza jest strasznie krępująca więc zacząłem rozmowe
- Emilly kochasz mnie - zapytałem
- Tak a co to wogóle za pytanie - spytała zirytowana
- Wybaczyła byśmi wszystko - ponownie zapytał
- Harry do cholery jasnej powiedz o co ci chodzi - krzyknęła
- No bo wiesz ja cię kocham bardzo wybaczył bym ci wszystko ale... - przerwałam mi
- Jakbyśmnie zdradził to bym ci nie wybaczyła nigdy - powiedziała i chciała wyjść z pokoju ale jej nie pozwoliłem złapałem ją za rękę i kazałem usiąść.
- Emilly bo... - znów mi przerwała
- Aha rozumiem zdradziłęś mnie - łzy spłynęły jej po policzku
- Nie pozwól mi dokończyć - powiedziałem - Wtedy na gali jak pojechałyście z Danielle do domu ja za dużo wypiłem z Natalii.. - zaś mi przerwałą
- Zajebiście i to jeszcze zdradziłeś mnie z najlepszą przyjaciółką - łzy spływały jej z policzków jakby ktoś na nią wode wylewał
- Cholera Emilly możesz mi nie przerywać - zapytałęm a ona kiwnęła głową że tak - No więc wypiłem za dużo z Natali i - zaś chciałą coś powiedzieć - ją pocałowałęm ale to nic nie znaczyło zrozum byłem strasznie pijany nie wiedziałem co robie - tłumaczyłem się zanim coś powiedziała
- To cie nie usprawiedliwia że byłeś pijany mogłeś nie pić ale Natalii jest moją przyjaciółką i ona napewno tego nie chciała prawda - zapytała mnie
- Dostałęm w pysk - od powiedziałem jej a ona się zaśmiała
- Harry dlaczego mi to robisz, nie pasuje ci coś we mnie nie kochasz mnie już - pytała
- Kocham cię nad życie i nie chcę cie stracić jesteś najpiękniejszą dzieczyną jaką kiedykolwiek widziałem Kocham cie bardzo - powiedziałem
Emilly pocałowała mnie chyba to chciała usłyszeć prawde szczetrą prawde. Odwdzięczyłem jej pocałunek ale był bardziej namiętny. Wstałem z łóżka i poszliśmy na dół do salonu.
Oczami Natalii
Na miejsce dojechaliśmy po 20 minutach wyszłąm z auta i czekałan na Lou aż zamknie je idołączy do mnie. Weszliśmy do Tesco wzięliśmy koszyk. Wsadzaliśmy do niego najpotrzebniejsze żeczy do jedzenia. Podjechaliśmy pod dział z alkocholem Louis wybrał to o co go prosił Niall i swadził do koszyka. Staliśmy w dość długiej kolejce.Nareszcie nadszedł czas na nas wyłożyliśmy wszystkie żeczy z koszyka i baba w kasie zaczęła je kasować. Dojechała do 3 butelek wódki.
- Dowodzik prosze - powiedziała do mnie
Szukałam w mojej torepce dowodu ale nie mogłam go nigdzie znaleść obruciłam się żeby Lou pokazał jej swój dowód ale nie było go za mną. Obejrzałam się jeszcze pare razy i zobaczyłam dość dużo osób ustawionych w koło.
- Proszę poczekać chwilkę - powiedziałam do kasjerki.
Przepchałam się przez tłum dziewczyn i dotarłąm do Louis'a. Przeprosiłąm dziewczyne która chciała sobie zrobić z nim zdjęcie.
- Lou musisz iść zapłacić za alkochol bo zapomniałąm dowodu i mi baba nie chce sprzedać go - powiedziełąm po cichu do jego ucha
On przeprosił wszystkie fanki powiedział że jego dziewczyna ma problem z kupieniem alkocholu i musi iść go zapłacić . Przy kasie Lou kłucił się z babką co mnie kasowała i mówił że napewno jestem pełnoletnia i dlaczego mi nie chce sprzedać alkocholu. - Lou przestań płać i idziemy - powiedziałam do niego a on zrobił co kazałam. Wyszliśmy z Tesco a Louis'a zaczepiłą jakaś brunetka o kręconych włosach. Pocałowała go w policzek i chwyciłą za rękę. Nie patrzyła na mnie że stoje obok niego i przyglądam się całej sutuacji. Gadali ok. 15 minut a Louis takjakby zapomniał że sotoje obok niego. Do auta szliśmy w ciszy byłam bardzo wkurzona że zapomniał o tym że jego dziewczyna stoi i patrzy się na nich jak się przytulają. Wsiadłam do auta i włączyłąm radio chciałam uniknąć rozmowy z Lou.

-----------------------------

Przepraszam że dopiero teraz go napisałam ale nie miałam weny.
Dopiero dziś rano jak się obudziłan wróciła do mnie.
Podoba się ?
Następny postaram się napisać na środe.
Pozdrawiam wszystkich co czytają.

czwartek, 5 kwietnia 2012

Powracam


Postanowiłam wrócić ale nie z tego że prosiliście mnie ale dla siebie będę go pisać ale rzadziej dodawać posty. Napewno będą dłuższe i ciekawsze.
Jeszcze nie wiem kiedy pojawi się tu nowy post ale postaram się jak najszybciej.

Bądzcie cierpliwi
Pozdrawiam