piątek, 14 grudnia 2012
Przepraszam że nie było mnie tu tak długo
Chce was bardzo przeprosić że nie było mnie tu chyba 6 miesięcy no ale stwierdziłam że ten blog nie ma sensu i chce was zaprosić na bloga którego stworzyłam niedawno. Sa tam całkiem inni bohaterowie inny styl pisania będą wątki troche z życia One Direction ale to nie będzie typowy blog o nich więc jak się nie spodoba to zrozumiem.
Narazie zaczynam na nowym pisać rodziały są 3 i jak byś cie mogli skomentujcie bardzo mi na tym zależy. Tutaj miałam ponad 5000 tysięcy wyświetleń ana tamtym choć jest dopiero miesiąc mam strasznie mało nie wiem dlaczego może temu że roździały są nudne albo poprostu nie w stylu czytelników albo najwyrażniej nie umiem pisać i powinnam z tym skończyć.
Zostawiam opinie dla was ale mam nadzieje że zaakceptujecie to jak pisze i dacie mi szanse moje dalsze losy.
Jeszcze raz prosze o komentarze to jest dla mnie najważniejsze bo wiem że są ludzie którzy to czytają. ----> http://wszystkojestdobre.blogspot.com/ <----- to jest link do nowego całkiem innego opowiadania.
Jeszcze raz was przepraszam za tak długą nieobecność z mojej strony i postaram się dokończyć ten blog.
niedziela, 17 czerwca 2012
INFORMACJA
Po pierwsze chce was przeprosić za to że nie umieszczam tu ostatni żadnych postów ale mam brak weny. Chce to opowiadanie skończyć jakoś normalnie a nie w połowie akcji więc jak będziecie cierpliwi to się doczekacie ostatnich roździałów.
Jestem w trakcie pisania kolejnego roździału ale zabrakło mi weny w połowie i nie moge go skończyć.
Jest Euro więc też nie mam zbyt dużo czasu na dodawanie postów. Codziennie jakiś mecz i chce go oglądnąć. Przykro mi bardzo ale kolejny roździał się pojawi najpóźniej po Euro a może troche wcześniej
Wczoraj pożegnaliśmy Polaków i Rosje ale takie jest życie raz się wygrywa raz przegrywa.
W wczorajszym meczu Polska : Czechy nasi reprezentanci nic się nie starali. Chyba było wiadome że jak Czesi się dowiedzą że Grecja wygrywa to oni też muszą wygrać żeby przejść dalej a nasi Polacy nic z tego sobie nie zrobili zamiast walczyć o wygraną.
W moich oczach Polska sobie odpuściła wczorajszy mecz.
Przepraszam Was Bardzo
środa, 30 maja 2012
Rozdział 23
- Moja kochana siostrzyczka wróciła - przytuliłam mnie Pauline
- Też cię kocham, ale może wejdziemy do środka - zapytałam
- Tak tak prosze - zaprosiła nas wszystkich do środka do salonu
Usiedliśmy wszyscy w salonie na kanapie i fotelach. Ja siedziałam koło Louis'a i Zayna który cały czas szeptał mi coś na ucho ale nie zrozumiałam z tego dużo.
- Na góże macie cztery pokoje możecie iść się rozpakować - wskazała moja siostra na schody prowadzące na piętro. Nasz dom był duży i miał dużo pokoi więc wszyscy się pomieścili ale Zayn i Niall jak to zawsze kłucili się kto śpi na materacu.
Weszłam razem z Lou do mojego pokoju w którym mieszkałam prawie 18 lat. Położyłam się na łużku bo wogóle nie miałam siły aby się rozpakować. Lou położył się obok i zaczął mnie całować po szyi.
- Lou
- Coś się stało - zapytał
- Nie nic tylko.. - przerwał mi
- jak nic to co ? - i znów mnie pocałował
Pocałunek za każdym pocałunkiem stawał się coraz namiętrzy. Lou zdjął ze mnie koszulke i zaczął mnie całować po brzuchu czułam jak ciarki mnie przechodzą. Pomogłam zdjąć Louis'owi także i swoją ale do drzwi ktoś zapukał. Zaczęłam się śmiać i szybko nałożyłam na siebie koszulke. Wstałam z łużka ale jato to zawsze musiałam się potknąć o swoją walizke tym razem Lou nie mógł powstrzymać się od śmiechu.
- Prosze - powiedziałam
Do pokoju weszła moja siostra
- Przeszkadzam - zapytała
- Nie właśnie mieliśmy się zacząć rozpakowywać - i znów się zaczęłam śmiać
- Aha dobra to ja wam nie przeszkadzam zejdzcie za pół godziny na kolacje - powiedziała i wyszła z naszego tymczasowego pokoju.
Lou popatrzył na mnie figlarnie i podszedł do mnie aby znów mnie pocałować
- Lou rozpakuj sie - krzyknęłam
Louis zrobił niezadowoloną mine i podszedł do swojej walizki. Zaczął rozpakowywać swoje ciuchy do szafek. Ja poukładałam swoje ciuchy do mojej wielkiej szafy i wyszłam z pokoju zostawiając w nim Louis'a. Weszłam do kuchni i zobaczyłam jak moja kochana siostrzyczka całuje się z tym gościem co rozmawiałam z nim przez telefon
- Ehem - chrząknęłam
Moja siostra szybko odsunęła się od tego faceta a on poszedł do salonu
- Możesz mi powiedzieć kto to - zapytałam
- No wiesz bo od pewnego czasu sie z nim spotykam - odwróciła odemnie wzrok
- Że co prosze ? Ten gość to niby twój chłopak .. przecież on jest od ciebie dużo starszy - powiedziała
- Tak naprawde dużo ma 25 lat a ja 20 to naprawde dużo ty też masz chłopaka starszego - powiedziała
- To co innego - zaprzeczyłam
- Właśnie że to samo Lou jest od ciebie starszy - powiedziała
Zrezygnowałam z tej rozmowy bo i tak wiedziałam że do niczego to nie dąży bo moja siostra jest bardzo uparta i, i tak nie da sobie powiedzieć że ja i Lou to całkiem co innego. Ale jednak ona ma racje Lou też jest ode mnie strszy jednak to ,to samo. Do kuchni wleciał Uradowany Niall i Louis. Zajęli miejsca przy stole i zaczęli gadać ale wogóle nie rozumiałam o co im chodzi bo nie dało się z tej rozmowy niczego wyciągnąć. Zaczęłam się śmiać a oni na mnie popatrzyli tak jakbym była z innego światu.
- I co cię tak śmieszy - zapytał Lou
- Ty - odpowiedziałam dalej śmiejąc się
- Jaaaa ??!! - przeciągną
Zawołajcie reszte na kolacje bo już będę nakładać na stół - wtrąciła się moja siostra
Lou poszedł na góre po Zayn'a, Harry'ego, Liam'a, Danielle i Emilly. Wszyscy zbiegli jak jakaś banda nieogarniętych zwierząt i zasiedli przy stole. Moja siostra podała posiłek i zawołała swojego chłopaka. Przedstawiła go nam i zaczęliśmy jeść pyszną kolacje przygotowaną przez Pauline . Po kolacji poszliśmy wszyscy do swoich pokoi. Ja poszłam do łazięki wzięłam szybki prysznic i już byłam w pokoju. Ubrałam moją pidżame i położyłam się na łóżko w którym słosko spał Lou. Przykryłam się kołdrą i odrazu zasnęłam.
Obudziłam się w objęciach Louis'a spojrzałam na zegarek była 10 zerwałam się szybko z łużka i Lou się obudził z przerażoną miną
- Co się dzieje - zapytał
- Nic tylko przecież dzić mamy jechać do Dan i Emilly.
- To się ubieraj - powiedział i poszedł do łazięki sie ogarnąć
Podeszłam do swojej szafy i wyjęłam z niej to http://stylistki.pl/yyyyyyyytttttttttt-89232/ zapukałam do łazięki w której przebywał Lou usłyszałam niewyraźne prosze i weszłam. Zastałam tam Louis'a który właśnie się wycierał. Zakryłam oczy i opuściłam pomieszczenie
- Jak mogłeś - zapytałam głośniej aby mnie usłyszał
- Już możesz wejść - usłyszałam Louis'a który wyraźnie się śmiał.
Weszłam do łazięki z zasłoniętymi oczami
- No już możesz patrzeć jestem ubrany - powiedział
Wierzyłam mu i zdjęłam ręce z oczu. Lou stał w ręczniku owniętym w pasie
- Jesteś obrzydliwy - powiedziałam
- Ale o co chodzi - zapytał
- Ty już dobrze wiesz a teraz wyłaź bo chcę się przebrać - powiedziałam
Lou niechętnie wyszedł z łazięki ja się umyłam i ubrałam w ciuchy które wybrałam przed tem. Wyszłam z łazięki i poszłam na dół bo w pokoju już nie było nikogo. W kuchni spotkałam wszystkich domowników. Przywitałam się ze wszystkimi i wzięłam jabłko bo nie byłam głodna.
- To co jedziemy ? - zapytałam
-----------------------------------------------------------
Wybaczcie mi że po tak długim czasie dodałam roździał
ale nie miałam czasu sprawdziany dużo nauki i tak dalej
Jeszcze kąp mi sie zepsuł i nie miałam dostępu do internetu
W piątek roździału napewno nie będzie bo jade na kącert z koleżanką
Nowego roździału możecie się spodziewać w niedziele ale nie obiecuje tego
Pozdrawiam wszystkich
buziaczki :**
środa, 9 maja 2012
Rozdział 22
- Jestem z tobą bo cię kocham, kocham cię z całego serca i przepraszam cię że nic ci nie powiedziałem ale sam o tym nie wiedziałem. - przytulił mnie mocno nie sprzeciwiałam się temu bo każde jego przytulenie sprawiało że czułam się bezpiecznie a on o tym wiedział że potrzebuje jego i tego aby jak najczęściej mnie przytulał.
Do pokoju wszedł Harry żeby potwierdzić to że tylko Liam wiedział o tym że trasa zaczyna się za tydzieć. Powiedział to co miał powiedzieć i wyszedł z salonu.
- Przepraszam cię Louis że tak na ciebie wyskoczyłam ale jakbyś ty się czuł że ja wyjeżdżam za tydzień i wróce dopiero za pół roku ? - zapytałam go
- Czułbym się tak jak ty teraz - znów mocno mnie przytulił - ale wiesz zawsze moge cię wziąść ze sobą i będziesz z nami jeździć wszędzie i poznasz naszą przyjaciółke naprawde jest miła - uśmiechnął się słodko do mnie
- Lou ale ja nie moge musze iść znaleść jakąś szkołe już dwa miesiące temu zaczął się rok szkolny a ja kąpletnie zapomniałam że musze chodzić do szkoły - tłumaczyłam mu - A dziewczyny także wyjeżdżają i do domu bo nie mogą zostać dłużej tutaj do Emilly dzwonił już ojciec i najdłużej tu może zostać jeszcze miesiąc bo dłużej jej nie będzie w szkole usprawiedliwiał -
Louis zesmutniał jak mu powiedziałam że dziewczyny muszą wyjechać bardzo się do nich przywiązał traktował je jak siostry a teraz muszą go i chłopców opuścić. Mnie też to bolało że one wyjeżdżają , nie chce ale Dan tata napewno nie pozwoli jej tu zostać bo i tak za długo tu przebywa..
- One nie mogą wyjechać co będzie z Harry'm i Liam'em zostawią ich ?? - zapytał po dłuższej ciszy - Harry napewno się nie zgodzi żeby Em wyjechała tak samo Liam oni będą walczyć o to żeby tu zostały - mówił
- Louis zrozum one nie mają tak zajebistego życia jak wy one muszą się uczyć - przerwał mi
- Będą się uczyć razem z Hazzą on też ma indywidualne zajęcia - powiedział
- Jego zajęcia zaczynają się dopiero za pół roku a one muszą już iść do szkoły - powiedziałam
- To nie ma sprawy już dzwonie do nauczyciela żeby przyjechał wcześniej - uśmiechnął się szeroko
Nic już nie mówiłam bo wiedziałam że Lou co do takich spraw jest pardzo poważny i postępuje tak aby wszystko było dobrze. Przy takich sytuacjach wygląda bardzo poważnie ani odrobiny uśmiechu czasami nawet mnie przeraża.
-Lou dzwonił do indywidualnego nauczyciela Harolda żeby przyjechał do nich pół roku wcześniej bo są u nich trzy uczennice które także jadą z nimi w trase.
Zamyrowało mnie jak Lou powiedział że są trzy uczennice i także jadą w trase. Ja przecież nie mogłam jechać. Musiałabym zostawić sam dom bo moja siostra wyjechała znów do innego miasta i podarowała mi dom którym musiałam się opiekować
Gdy Lou skąńczył rozmawiać do pokoju wleciał uradowany Harry
- Kocham cię Lou... kocham bardzo cię kocham - krzyczał i skoczył mu w objęcia
- Ale co się stało - zapytał przerażony
- Dziękuje jesteś najlepszym przyjacielem dziękuje że Emilly może zostać - pocałował go w policzek i mocno przytulał
- Ej ale ja narazie załatwiłem tylko nauczyciela - powiedział i próbował się uwolnić z objęć przyjaciela
- No to nie traćmy czasu jedzmy do jej rodziców i po drodze do rodziców Dan - uśmiechnął się tak szeroko że było mu widać wszystkie zęby
- No to dobra chłopaczki pakujcie się mamy tylko tydzień - powiedział Lou i szybko pobiegł do swojego pokoju - Natalii leć do domu się pakować - krzyknął jak już był w pokoju
Ubrałam buty i szybkim krokiem ruszyłam do domu. Jeszcze nie ogarniałam co się dzieje i dlaczego właśnie ja idę do domu to wszystko stało się tak szybko niewielka wymiana sółw i już jedziemy do miejscowości w której się wychowywałam a dokładniej to do Riverpoolu do którego polecimy samolotem żeby było szybciej. Po 5 minutach byłam już pod swoim domem. Weszłam do domu jak to można nazwać wejściem i szybko pobiegłam do dziewczyn oznajmić im że jedziemy
- Szybko do swoich pokoi pakować się jedziemy do domu - mówiłam bardzo szybko żeby nie tracić czasu
- ale po co - zapytała Danielle
- Bez zbędnych pytań ruchy - powiedziałam i pobiegłam do swojego pokoju
Wyjęłam walizke i wrzuciłam do niej prawie wszystkie ciuchy z szafy bo nie wiedziałam co mi będzie potrzebne. Zapięłam ją z ledwością i szybko poszłam do dziewczyn zobaczyć ja im idzie. Weszłam do pokoju Dan która męczyła się z zapięciem walizki podeszłam do niej i jej pomogłam potem poszłam do pokoju Emilly która jak zawsze się nigdzie nie śpieszyła
- Cholera jasna szybciej - krzyknęłam
- Nie krzycz na mnie - burknęła
- tak mówiąc to jedziemy tam tylko dla ciebie i Dan żebyć cie mogły zostać tu na stałe - powiedziałam i wsadziłam jej ciuchy do walizki i wyszłyśmy z jej pokoju. POszłam po swoją walizke i szybko zeszłam na dół. Chłopcy już na nas czekali. Na lotnisko dojechaliśmy w 15 minut. Na lotnisku już czekali ochroniaże chłopców i ich samolot. Przeszliśmy wszyscy przez bramki i poszliśmy do samolotu. Usiedliśmy na miejscach i zapięliśmy pasy. Samolot zaczął startować i po 10 minutach mogliśm już rozpiąć pasy i czekać aż wylądujemy w Riverpoolu. Chłopcą przez cały czas dopisywał chumor i cały czas z czegoś się śmiali. Em i Dan siedziały razem i coś szeptały po cichu
- Coś się stało że mówicie tak cicho - zapytał je uradowany Niall
- Nie tylko po co my tam jedziemy - zapytała Emilly
- Po to abyście mogły zostać na stałe w Londynie i.. jechać z nami w trase - krzyknął Lou
Emilly wyglądała jakby nie wierzyła w każde jego słowo ale po chwili obie się cieszyły. Ja stwierdziłam że się prześpie bo dziś bardzo wcześnie się obudziłam. Moja drzemka nie trwała długo bo po godzinie poczułam jak ktoś całuje mnie po szyi. Otwożyłam oczy i zobaczyłam szczeżącego się Louis'a
- Wstawaj bo lądujemy - powiedział
- O boże już - przetarłam oczy
- No już - powiedział i zapiął pasy
Zrobiłam to co on. Zaczęliśmy lądować i po 15 minutach staliśmy w miejscu na odebranie walizek. Dostaliśmy nasze bagaże i powędrowaliśmy do wyjścia. Nie wiem w jaki sposób to się stało ale pojazd chłopców którym się poruszali w Londynie stał przed budynkiem i czekał na nas. Wsiedliśmy do niego i jechaliśmy w stronę mojego domu. W czasie drogi zadzwoniłam do mojego domu. Po kilku sygnałam odezwał się głos męszczyzny.
- Halo
- Mogłabym rozmawiać z Pauline ?
- tak już ją daje do telefonu
Czekałam chwilkę i w komurce usłyszałam głos mojej siostry
- Tak słucham
- cześć siostrzyczko jade do domku nastruj yyy... cztery pokoje
- Jak to jedziesz do domu
- no jade jestem już prawie szykuj pokoje pa
Rozłączyłam się i podałam informacje o pokojach. Zayn z Niall'em nie byli zbytnio zadowoleni że muszą spać w jednym pokoju razem. Po 10 minutach byliśmy już pod moim domem. Wyciągliśmy nasze walizki i poszliśmy w strone drzwi. Zadzwoniłam pare razy na dzwonek i w drzwiach pokazała się moja siostrzyczka.
- Cześć - krzyknęłyśmy obie i wpadłyśmy sobie w ramiona
------------------------------------------------
No i jest kolejny roździał
Jak się podoba ??
Dla mnie taki sobie ale następny napewno będzie lepszy i ciekawszy
Pozdrawiam wszystkich czytających
środa, 2 maja 2012
Rozdział 21
Chodziliśmy po ulicach Londynu weszliśmy do parku i usiedliśmy na ławce oczywiście nie obyło się bez tłumu krzyczących fanek. Lou musiał rozdać autografy a to mnie nie uszczęśliwiało nie mógł po prostu powiedzieć że teraz ma czas tylko dla mnie .Nie byłam zadowolona przyglądałam się temu wszystkiemu ale trwało to za długo wstałam z ławki i pokierowałam się w stronę drogi która prowadziła do mojego domu.
- Gdzie idziesz - doszły do mnie krzyki
Odwróciłam się i zobaczyłam biegnącego za mną Louis'a
- Do domu - powiedziałam
- Dlaczego przecierz mieliśmy ten dzień spędzić razem - odpowiedział
- No właśnie razem a nie z tymi nie ogarniętymi dziewczynami - powiedziałam i odwróciłam się od niego
- Aha to o to chodzi... Mogłaś powiedzieć
- Co miałam powiedzieć ? ' Lou nie rozdawaj autografów bo ten dzień miał być tylko dla mnie' ? - skrzywiłam się
Lou objął mnie w pasie i mocno przytulił. Chodziliśmy jeszcze dość trochę po różnych uliczkach Londynu. O 19 skierowaliśmy się w stronę domu chłopców bo u mnie napwewno nikogo nie będzie. Weszliśmy na podjazd domu chłopców zapukaliśmy do drzwi i w ciągu dziesięciu sekund otworzył nam Niall z bułką w ręku. Uśmiechnęłam się do niego i weszłam do środka a odrazu za mną mój książę z bajki. Usiadłam na kanapie w salonie gdzie także znajdował się Harry.
- Gdzie dziewczyny - zapytałam
- Nie ma ich tu - odpowiedział
Wstałam z kanapy i poszłam do kuchni powiedzieć Lou że idę do domu bo dziewczyny siedzą tam same. Louis odprowadził mnie pod mój dom i porzegnaliśmy się pocałunkiem. Weszłam do środka i poszłam do salonu w którym siedziały dziewczyny i oglądały jakiś film , nawet nie zauważyły mnie że jestem w pomieszczeniu. Usiadłam na fotelu i przełączyłam im kanał bardzo się wściekły i zaczęły po mnie krzyczeć i dopiero teraz zauważyłam że Emilly ma całe czerwone oczy które wyglądały jakby płakała.
- Emilly coś się stało ? - zapytałam
- Nic szczególnego - odpowiedziała
- przecierz widzę że płakałaś... mi możesz powiedzieć bo przecież jesteśmy przyjaciółkami.. zapewne Dan o wszystkim wie no ale jak nie chcesz to nie mów becz dalej - powiedziałam trochę zdenerwowana
- powinnaś się sama domyślić jesteśmy tu już cztery miesiące a rok szkolny zaczął się już dwa miesiące temu my musimy wracać.. a tak wogóle to chłopcy jadą za tydzień w trasę...
Gdy powiedziała że za tydzień jadą w trasę serce mnie zakuło dlaczego on mi nic nie powiedział przecież obiecał mi o wszystkim mówić a teraz nie mówi o tym że jadą w trasę. Do oczu napłynęły mi łzy nie chciałam aby dziewczyny to widziały i poszłam do swojego pokoju. Zamkłam drzwi na klucz wzięłam laptopa i położyłam się na łóżku. Weszłam na rozpis do jakich miast One Direction jedzie. Pierwsze miasto to był Londyn. Weszłam i był opis dlaczego właśnie to on . Pisali tam że chcą pożegnać to miasto w szczególny sposób że mają tu bardzo ważne osoby w swoim życiu i trudno będzie im się rozstać. Trasa ma trwać 2 miesiące ale ich nie będzie pół roku. W tym momęcie gdy przeczytałam że nie będzie ich sześć miesięcy to łzy pociekły mi po policzkach. Wyłączyłam laptopa i poszłam wziąść kąpiel. Po dwudziestu minutach spędzonych w wannie usłyszałam dzwoniący mój telefon. Wyszłam z niej, owinęłam się w ręcznik i poszłam zobaczyć kto dzwoni na wyświetlaczu pojawił się Zayn ale co on ode mnie chce.
- Co chcesz - zapytałam
- Dlaczego jesteś zła - zapytał mnie
- Nie jestem zła tylko.. - przerwał mi
- Lou chce z tobą gadać - powiedział
- Ale ja z nim nie chce gadać.. nie chce z żadnym z was gadać.. Nara - rozłączyłam się
Wkużyli mnie i to bardzo myślałam że o wszystkim sobie mówimy ale tak nie było. Szanowny Louis Tomlinson ma przede mną tajemnice i to jeszcze takie o których mogę się dowiedzieć z internetu. Zbliżała się 23.20 a mi oczy się zamykały ze zmęczenia. Położyłam się na łóżku i w momęcie usnęłam.
Obudziłam się dość wcześnie więc ten dzień uważam za nie udany. Wstałam z łóżka i poszłam się umyć. Uczesałam włosy w koka i weszłam do pokoju aby wybrać ciuchy na dzisiejszy dzień. Założyłam to http://stylistki.pl/sportowe-4-pory-roku--9504/. Nie miałam zamiaru dziś nigdzie wychodzić więc się nie stroiłam. Zeszłam na dół do kuchni ale jak zawsze o tej poże nikogo w niej nie było. Nalałam sobie soku do szklanki i poszłam przed tv. W telewizji nie było nic ciekawego. Poszłam do swojego pokoju przebrać się bo stwierdziłam że pójdę na spacer do parku. Tym razem założyłam to http://stylistki.pl/bez-nazwy-137178/ i zrobiłam sobie lekki makijaż. Zostawiłam dziewczyną kartkę na lodówce że poszłam na spacer i wrócę na obiad. Wyszłam z domu i pokierowałam się w stronę największego parku w lądynie gdzie zawsze jest tłum ludzi i oczywiście zawsze znajdą się nawiedzone fanki One Direction. Po pół godzinie doszłam na miejsce odziwo nie było dużo ludzi może dlatego że była dopiero 10.30. Poszłam na ławkę która stała blisko jeziorka usiadłam na niej i rozmyślałam o wszystkim i o niczym, kiedy Lou powie mi o tej trasie a może wogóle nie powie. Z moich wspaniałych rozmyśleń wyrwał mnie dość znany głos wołający moje imię. Odwróciłam głowę i zobaczyłam szczeżącego się do mnie Zayna biegnącego w moją stronę. Usiadł tuż obok mnie na niewielkiej ławce. Podał mi kubek z kawą którą właśnie kupił w sklepiku obok parku.
- Co ty robisz tu o tak wczesnej poże - zapytał
- Mogłabym o to samo ciebie zapytać ale jak chcesz wiedzieć to ci powiem nie mogłam spać bo obudziłam się dość wcześnie i myślałam że ten dzień będzie to dupy ale narazie jest okej - uśmiechnęłam się do niego
- To tak jak ja też nie mogłem spać więc wybrałem się na krótki spacerek - odwzajemnił mi uśmiech
Rozmawialiśmy dość długo ale ok. 13 Zayn musiał iść do domu więc postanowiłam że pójdę z nim do ich domu. Szliśmy ok. 40 minut nigdzie się nam nie śpieszyło a Zayn'a zaczepiło Parę fanek. Musiał rozdać autografy i porobić sobie zdjęcia z nimi. Do domu doszliśmy o 13.50 Zayn otworzył drzwi i weszliśmy do środka. Skierowałam się w stronę salonu z którego wydobywały się głośne śmiechy. Zobaczyłam chłopców trochę nie ogarniętych i wyglądających jakby mieli coś z głową. Przywitałam się ze wszystkimi ale brakowało mi jednej osoby a konkretniej Louis'a. Zastanawiałam się gdzie on jest ale po 10 minutach zbiegł uradowany z góry ze swojego pokoju. Przytulił mnie ale nie okazywałam szczęśliwej bo przecież nic mi nie powiedział że za tydzień wyjeżdżają.
- Coś się stało - zapytał
- Nie, nie dotykaj mnie poprostu - burknęłam
W tym momęcie w całym pomieszczeniu zrobiło się cicho i wszyscy poszli do kuchni gdzie znajdował się Zayn.
- Boże o co zaś jesteś zła co ja takiego zrobiłem że na każdym kroku o coś się obrażasz tak jakbyś nie mogła być normalna- krzyknął
Wtedy serce mnie zakuło i poczułam napływające do oczu łzy
- Jak nie jestem normalna to po chuja ze mną jesteś po co mnie przepraszałeś jak prze lizałeś się z tą laską na gali po cholerę się ze mną wiązałeś - przerwałam na chwilę - obiecałeś mówić prawdę a ja dowiedziałam się od przyjaciółek które za chwile wyjadą do domu bo muszą wracać do szkoły ja wtedy zostanę sama takjabyś nie mógł mi powiedzieć o tym że jedziecie w tą pieprzoną trasę koncertową - krzyknęłam - może by było wszystko okej ale czemu nie powiedziałeś że ona się zaczyna za tydzień - powiedziałam już z lekkim opanowaniem
Łzy zleciały mi po obu policzkach a Lou patrzył się na mnie tak jakbym wbiła mu nóż prosto w serce.
-------------------------------------------
No i jest kolejny
Przepraszam was bardzo że musieliście tyle czekać
...ale moja wena gdzieś uciekła i długo myślałam nad tym rozdziałem
Jak się podoba ??
Kocham was wszystkich :**
sobota, 21 kwietnia 2012
Rozdział 20
Louis usiadł na miejsce kierowcy odpalił silnik i wyjechał z parkingu. Słuchałam uwarznie piosenek które leciały w radiu. W radiu leciała piosenka Nickelback - Lullaby. Lou nie lubił wolnych piosenek więc chciał ją przełączyć.
- Zostaw - burknęłam
- Nie lubię takich piosenek - powiedział
- A ja lubię - powiedziałam
Louis zostawił piosenkę a ja wsłuchiwałam się dokładnie w jej słowa. Oparłam się o szybe rozmyślając o tym co to była za dziewczyna i czemu zachowywała się jakby mnie nie zauwarzyła że jestem z Lou, on też nic nie powiedział jej że się śpieszy i nawet mnie nie przedstawił. Z ich rozmowy mogłam wywniąskować że dość dobrze się znali może ich coś nawet łączyło. Tą myśl wyrzuciłam z mojej głowy bo przecierz Lou powiedział że tylko mnie kocha i nigdy mnie nie zostawi. Z moich bardzo głupich przemyśleń wyrwał mnie głos Louis'a.
- Ej coś się stało - zapytał nadal prowadząc auto
- Nie nic - odpowiedziałam mu szybko
- Jesteś na mnie zła - dopytywał
- Nie - nadal patrzyłam w okno
- Bardzo ? - kolejny raz zapytał
- Tak bardzo. - krzyknęłam - co to za dziewczyna z którą gadałeś ? Nawet mnie z nią nie poznałeś bo przecierz po co ... - udawałam spokojną
- Jak tak bardzo chcesz wiedzieć to była Eleonor moja była - powiedział
- No tak była - uśmiechnęłam się
Wjechaliśmy na podjazd przed dom chłopców. Wysiadłam z auta biorąc lekramówke z zakupami. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka kierując się do kuchni. Zakupy położyłam na blacie kuchennym to samo zrobił Lou z dwiema kolejnymi siatkami. Poszłam zdjąć buty i odwiesić płaszcz. Usiadłam w salonie obok Zayna który od rana się do mnie nie odzywał.
- Coś się stało - zapytałam go
- Nie nic chce pobyć po prostu sam więc idź do Louis'a
Zdziwiło mnie zachowanie chłopaka ale jak chce pobyć sam to go zostawię. Poszłam do ogrodu gdzie siedziała reszta naszej ekipy. Usiadłam na huśtawce i lekko się huśtałam. Do ogrodu wbiegł Harry a zaraz za nim Lou widać było że mają dziś bardzo dobry dzień. Gonili się po całym ogrodzie a nie był on za duży bo większość miejsca zajmował wielki basen więc nie mieli dużo miejsca do zabawy, ale dziwie sie jeszcze że żaden z nich w nim jeszcze nie jest. Nareszcie się ogarnęli i usiedli na ławce obok Liam'a i Niall'a. Zaczęli coś szeptać sobie na ucho. Postanowiłąm się ewakułować z ogrodu bo wiedziałam że jak coś mówią sobie nawzajem to nie wynika z tego nic dobrego. Szybko wstałam z huśtawki i zaczęłam iść w strone drzwi które były na tarasie. Emilly i Danielle zrobiły to samo tylko że chłopcy je zauważyli i szybko podbiegil do nich i wrzucili do basenu. Zaczęłam uciekać ale Liam był naprawde szybki i mnie dogonił. Wyrywałam się ale nic to nie dało więc tak jak dziewczyny wylądowałam w wodzie. Lou popchnął Harry'ego i on takrze wpadł do basenu. Lou nie chciał być suchy i własno wolnie wskoczył odrazu po Harry'm. Nie widziałam Liam'a chyba nie chciał być mokry i poszedł do środka. Chlapaliśmy się i śmiali chociaż na chwilę zapomniałam o tej sytuacji z jak jej tam Eleonor. Po 30 minutach wyszliśmy z wody. Trząsłąm się strasznie bo na polu nie było już zbyt ciepło a jeszcze byłam cała przemoczona. Emilly z Hazzą poszli się przebrać ja z Lou także a Liam dał coś na przebranie Danielle. Lou dał mi jakąś swoją koszulke i moje spodnie ale skąt on je miał ? nie wiem dobrze że miałam w co się ubrać bo nie chciałam chodzić przy nich wszystkich w samej koszuli.Razem z Louis'em zeszłąm na dół do kuchni zrobić sobie gorącą cherbate. Emilly także zeszła ale bez Harolda usiadła przy stole i także poprosiła o herbate. Poszliśmy do salony oglądnąć jakiś film. Niall siedział i wpiepszał jakieś chrupki Zayn siedział na fotelu i wpatrywał się w jeden punkt w podłodze. Ja, Emilly i Lou oglądaliśmy jakiś film komedie chyba bo Lou cały czas się śmiał nawet jak nic śmiesznego tam nie było. Nasz seans filmowy skączyliśmy ok. 21.30 nie chciało mi i dziewczyną się iść do domu więc zostałyśmy u nich na noc.
Razem z Louis'em poszłam do jego pokoju. Włączyliśmy laptopa i weszliśmy na Twettera. Lou miał strasznie dużo osób które go obserwowały. Pan szanowny Lou chciał zrobić twetcame ale ja nie chciałam choć miałam dobre kontakty z jego fankami. Zgodziłam się i już po 5 minutach twetcama była gotowa. Lou śmiał się i odpowiadał na pytania a ja mu tylko towarzyszyłam nie chciałam się wtrącać. Jedno pytanie było skierowane do Lou ale także i do mnie miało ono treść taką " Dlaczego twoja dziewczyna Lou jest taka cicha ? ". Lou objął mnie ręką i powiedział że wcale nie jestem cicha tylko czasami nie mam ochoty nadawać jak katarynka. Musiałam się wtrącić do jego odpowiedzi
- dlatego nie gadam dużo bo jestem zmęczona a pan Tomlinson nie pozwolił mi iść spać - powiedziałam i oparłam się znów o łóżko. Twetcam trfał do ok. 2 w nocy tylko że ja już w nim nie uczestniczyłam. Spałam sobie słodko tylko czasami słyszałam jak lou się śmieje.
Następnego dnia obudziłam się wtulona w tors Louis'a. Otworzyłam oczy Lou jeszcze spał. Wyszłam z łóżka tak żeby się nie obudził. Ubrałąm na siebie jego koszulke i zeszłam na dół do kuchni gdzie spotkałam Zayna robiącego sobie śniadanie, usiadłam na blacie kuchennym i przyglądałam się uwarznie.
- Chcesz też coś do jedzenia - zapytał mnie
- No możesz mi zrobić kromke Jedną - głośniej wypowiedziałam ostatnie słowo a on się zaśmiał
- A co ty na diecie - zapytał
- No nie widzisz jaka jestem gruba - zeskochyłam z blatu i stanęłam prosto
- Jak dla mnie to jesteś aż za chuda - znów się zaśmiał
- Robisz mi tą kanapke - zmieniłam temat
- Tak..Tak już robie... masz - podał mi kanapke z serkiem topionym
Usiadłam przy stole razem z Zaynem i rozmawaialiśmy o wszystkim i o niczym tak jak bardzo dobzi przyjaciele. Śmialiśmy się ze wszystkich żeczy nawet takich bezsęsownych. Naszą konwersacje przerwał nam zaspany NIall i Lou.
- Nawet w tym domu nie da się wyspać - patrzył na nas Niall tak jakby chciał nam coś zrobić
- A co was tak śmieszy - zapytał Lou siadając mi na kolanach
- Nic... ale jakbyś mugł to weź ten swój szanowny tyłek i zejdź ze mnie - powiedziałam próbując go zepchać
- Nie zejde wygodnie mi jest - uśmiechnął się cwaniadcko
- Lou złaź - krzyknęłam - bo jak nie to sie obrarze i nie bede z tobą gadać - dodałam
- Wiem że bez rozmowy ze mną nie wytrzymasz ani 5 minut - zaśmiał się
Odwróciłam głowe i udało mi się go zepchać. Poszłam do pokoju Lou i ubrałam się w ciuchy co wylądowałam w nich w wodzie ale były już suche. Zeszłam na dół i pożegnałam się ze wszystkimi z wyjątniem Lou na którego byłam na niby obrażona. Wyszłam z ich domu a za mną wybiegł Lou przytulając mnie do siebie. Nadal udawałam obrażoną ale cieszyłam się że Lou wyszedł za mną. Uśmiechnęłam się ale tak żeby nie widział
- Ha widziałem - powiedział i pokazał palcem
- Nie rozmawaiam z tobą - powiedziałam
- Rozmawiasz - pokazał mi jęcyk
- No dobra będę rozmawiać jak pójdziesz ze mną do mojego domu żebym mogła się przebrać w świerze ciuchy wziąść prysznic i pójdziesz ze mną na spacer - uśmiechnęłam się cwaniacko
- No dobra dla mojego skarbeńka wszystko - pocałował mnie delikatnie w usta odwzajemniłam i poszliśmy w strone domu.
Emilly
Obudziłąm się w objęciach Hazzy. Wtuliłam się w niego mocniej i otworzyłam oczy, nie spał już patrzył się na mnie i bawił się moimi włosami. Pocałowałam go na powitanie w usta. Wstałam z łóżka i ubrałam się w ciuchy mojego chłopaka. Zeszłam na dół gdzie panował chaos. Poduszki z sofy walały się po całym salonie krzesła z kuchni były wywrucone a za nimi chował się Niall jedząc coś tylko nie widziałam co. Zaśmiałam się cicho ale pan obrzarłuch zauważył i przestraszył się bardzo mówiąc coś ale nie wiele zrozumiałam. Poszłam do kuchni napić się wody. Nalałam sobie do szklanki i usiadłam na blacie śmiejąc czy oni czasem nie mają coś z głową. Po chwili dołączył do mnie Harry. Objął mnie i pocałował. Zbliżała się 14 zawołałam Danielle pytając się czy idzie. Ona pożegnała się z Liam'em i obie wyszłyśmy z domu.
Natalii
W domu poszłam wziąść szybki prysznic pomalowałam się lekko i ubrałam się w to http://stylistki.pl/eleganckie-wyjscie--d-52881/ i wyszłam z łazienki
- Może być - zapytałam Lou który siedział na łóżku
- Slicznie... dla mnie zawsze wyglądasz wspaniale... To co idziemy - zapytał
Kiwnęłam głową że tak. Zeszliśmy na dół wychodząc z domu. Po drodze spotkaliśmy Emilly i Danielle idące w strone domu. Popinformowałam je że ok. 20 będę w domu. Pożegnaliśmy się i poszliśmy dalej.
-------------------------------------------------
No i jest tak jak obiecałam
Pisałam go dość długo bo nie miałam pomysłu na niego
i jak mi wyszedł ?
Dlatego go dodałam tak wcześnie bo tańcze i dzisiaj mam występ i nie miała bym kiedy go dodać
Pozdrawiam wszystkich ;**
Larry Kiss ??
wtorek, 17 kwietnia 2012
Przepraszam
Przepraszam was ale z mojego braku czasu roździał nie pojawi się jutro.
Troche dużo nauki a wogule jutro jade do kina i do domu wróce ok.17.00 i jeszcze lekcje będę musiała przepisać. W czwartek mam sprawdzian i musze się na niego pouczyć a w piątek kartkówke więc najprawdopodobniej roiździał pojawi się w sobote.
Bądzcie cierpliwi
i jeszcze raz was przepraszam
niedziela, 15 kwietnia 2012
Rozdział 19
Obudziłam się dość wcześnie około 7.30 ale dzień zapowiadał się dość przyjemnie. Przetarłam oczy i zoriętowałam się że spałam w salonie na kanapie. Wstałam i założyłam swoje kapcie. Poszłam do swojego pokoju wybrać stosowne ciuchy na dzień dzisiejszy. Za oknem wiał wiatr, padał deszcz i było zimno. Otworzyłam swoją szafę i wyjęłam z niej to http://stylistki.pl/bez-nazwy-171220/ . Poszłam do łazienki wziąść kąpiel. W wannie siedziałam ok. 30 minut wytarłam się ręcznikiem i założyłam ciuchy które wybrałam przed tem. Zrobiłam sobie lekki makijaż i pomalowałam paznokcie. Malowanie paznokci zajęło mi kolejne 30 minut. Była godzina 8.30 poszłam do kuchni zrobić śniadanie. Wyjęłam z szawki talerz z lodówki ser. Zrobiłam sobie kromkę i poszłam oglądać tv. Po godzinie na dół zeszły dziewczyny i usiadły obok mnie. Emilly przykryła się kocem i próbowała się położyć ale było za mało miejsca i musiała siedzieć. Oglądałyśmy jakiś przyrodniczy film. Nudny.
- Co dzisiaj macie w planach - zapytałam
- Idziemy do chłopców a ty co robisz - od powiedziała Danielle
- Nie wiem a mogę iść z wami ? - ponownie zapytałam
- Możesz ale proszę cie nie zachowuj się tak jak wczoraj tylko pogadaj z Lou - powiedziała Emilly
- No właśnie po to tam chce iść - od powiedziałam
Oglądałyśmy jeszcze jakieś 2 godziny i potem dziewczyny poszły się ogarnąć. Dochodziła 12 kiedy dziewczyny zeszły na dół ubrane i wyglądały normalnie a nie tak jak przed tem. Założyłyśmy kurtki i buty i wyszłyśmy z domu idąc do chłopców. Nie śpieszyłyśmy się z dojściem choć było zimno. Po 10 minutach byłyśmy pod ich domem. Danielle zadzwoniła na dzwonek. Czekałyśmy chwilę aż ktoś otworzy. Zadzwoniłam drugi raz i nareszcie otworzył nam zaspany Zayn. Przywitałyśmy się z nim ale nie był zbyt zadowolony bo miałyśmy lodowate ręce. Zaprosił nas do środka a sam gdzieś poszedł. Czekałyśmy na nich 15 minut i nikt nie schodził na dół do salonu.
- A co oni jeszcze śpią - zapytałam zdziwiona
- Na to wygląda - od powiedziała Emilly
Zaśmiałam się cicho bo nie rozumiałam jak można spać o godzinie 13. Postanowiłam pójść na gór i zajrzeć do pokoju Zayna. Wyszłam na górę ale do każdego pokoju drzwi były zamknięte. Weszłam do pokoju Zayna a on był przykryty kołdrą że nawet nie było mu głowy widać. Usiadłam na jego łóżku i zdjęłam z niego kołdrę.
- Zayn wstawaj.. Siedzimy tam na dole same a wy wszyscy śpicie - krzyknęłam ale on nic nie od powiedział
- Kurde Zayn wstawaj - krzyknęłam znowu
- Czego sie tak dresz - mamrotał
- Dobra śpij sobie ja ide - powiedziałam i wyszłam z jego pokoju.
Poszłam na sam koniec korytarza gdzie były drzwi do pokoju Louis'a otworzyłam je niepewnie i weszłam do środka zamykając je po cichy. Usiadłam na Fotelu i przyglądałam się jak Lou śpi. Był taki słodki i nie winny, nie chciałam go stracić. - Lou śpisz - powiedziałam po cichy ale się nie odezwał najwyrażniej śpi. Wstałam z fotela i chciałam otworzyć drzwi ale Lou złapał mnie w pasie i mocno do siebie przytulił. Czułąm się bespiecznie chciałam żeby ta chwila trfała wiecznie. Odwróciłam się do niego przodem i jeszcze mocniej się w niego wtuliłam. Poczułam jak łzy napływają mi do oczu i jak makijarz mi się rozmazuje. Oderwałąm głowe od jego ramienia i popatrzyłam mu prosto w jego cudowne oczy.
- Nie płacz - powiedział i otarł mi łzy
- Ubrudziłam ci koszulke - powiedziałam przez łzy
- Nic nie szkodzi - zaśmiał się i pocałował mnie w usta
Nic nie musiał mi tłumaczyć co się wydarzyło na gali wiedziałam że on mnie kocha i nigdy by mnie nie zranił. Usiedliśmy na jego łóżku a on zaczął wszystko ze szczegułami mi opowiadać. Już wtedy wiedziałam że on mówi prawde a nawet jak nie mówił mnie chciałam znać innej wersi zdarzeń wierzyłam mu i nie chciałam go stracić kolejny raz. Znów przytuliłam się do niego a on mnie pocałował w czoło mówiąc że mnie kocha. Siedzieliśmy tak wtuleni w siebie ok. 5 minut bo przerwał nam Zayn wchodząc do pokoju.
- Lou macie zejść na dół - poinformował nas i wyszedł z pokoju
Zeszliśmy na dół i usiedliśmy na jednym fotelu. Do salonu przyszli wszyscy uśmiechając się do nas. Brakowało mi Emilly i Harry'ego ale pewnie są w u niego w pokoju więc nie będę im przeszkadzać.
- Zebraliśmy się tu wszyscy abym mugł was poinformować że trzeba jechać na zakupy bo jedzenie się skończyło - powiedział bardzo poważnie
Wszyscy zaczęli się śmiać a on razem z nami.
- Ale ja poważnie mówie kto pojedzie na zakupy - zapytał
- No dobra ja pojade ale z niż - wskazał na mnie Lou
- No dobra to jedziemy tylko powiedz co mamy kupić - zapytałam Niall'a
- Wszystko co potrzebne do jedzenia i nie zapomnijcie o alkocholu - powiedział z wielkim uśmiechem na ntarzy
Ubrałam buty i kurtke eazem z Lou i wyszliśmy z domu. Weszłam do auta Lou i zajęłam miejsce pasarzera. Lou odpalił silnik i pojechaliśmu do Tesco.
Oczami Harry'ego
Siedziałem w swoim pokoju razem z Emilly i myślałem jak jej powiedzieć o tym że pocałowałem jej najlepszą przyjaciółke. Siedzieliśmy w ciszy a cisza jest strasznie krępująca więc zacząłem rozmowe
- Emilly kochasz mnie - zapytałem
- Tak a co to wogóle za pytanie - spytała zirytowana
- Wybaczyła byśmi wszystko - ponownie zapytał
- Harry do cholery jasnej powiedz o co ci chodzi - krzyknęła
- No bo wiesz ja cię kocham bardzo wybaczył bym ci wszystko ale... - przerwałam mi
- Jakbyśmnie zdradził to bym ci nie wybaczyła nigdy - powiedziała i chciała wyjść z pokoju ale jej nie pozwoliłem złapałem ją za rękę i kazałem usiąść.
- Emilly bo... - znów mi przerwała
- Aha rozumiem zdradziłęś mnie - łzy spłynęły jej po policzku
- Nie pozwól mi dokończyć - powiedziałem - Wtedy na gali jak pojechałyście z Danielle do domu ja za dużo wypiłem z Natalii.. - zaś mi przerwałą
- Zajebiście i to jeszcze zdradziłeś mnie z najlepszą przyjaciółką - łzy spływały jej z policzków jakby ktoś na nią wode wylewał
- Cholera Emilly możesz mi nie przerywać - zapytałęm a ona kiwnęła głową że tak - No więc wypiłem za dużo z Natali i - zaś chciałą coś powiedzieć - ją pocałowałęm ale to nic nie znaczyło zrozum byłem strasznie pijany nie wiedziałem co robie - tłumaczyłem się zanim coś powiedziała
- To cie nie usprawiedliwia że byłeś pijany mogłeś nie pić ale Natalii jest moją przyjaciółką i ona napewno tego nie chciała prawda - zapytała mnie
- Dostałęm w pysk - od powiedziałem jej a ona się zaśmiała
- Harry dlaczego mi to robisz, nie pasuje ci coś we mnie nie kochasz mnie już - pytała
- Kocham cię nad życie i nie chcę cie stracić jesteś najpiękniejszą dzieczyną jaką kiedykolwiek widziałem Kocham cie bardzo - powiedziałem
Emilly pocałowała mnie chyba to chciała usłyszeć prawde szczetrą prawde. Odwdzięczyłem jej pocałunek ale był bardziej namiętny. Wstałem z łóżka i poszliśmy na dół do salonu.
Oczami Natalii
Na miejsce dojechaliśmy po 20 minutach wyszłąm z auta i czekałan na Lou aż zamknie je idołączy do mnie. Weszliśmy do Tesco wzięliśmy koszyk. Wsadzaliśmy do niego najpotrzebniejsze żeczy do jedzenia. Podjechaliśmy pod dział z alkocholem Louis wybrał to o co go prosił Niall i swadził do koszyka. Staliśmy w dość długiej kolejce.Nareszcie nadszedł czas na nas wyłożyliśmy wszystkie żeczy z koszyka i baba w kasie zaczęła je kasować. Dojechała do 3 butelek wódki.
- Dowodzik prosze - powiedziała do mnie
Szukałam w mojej torepce dowodu ale nie mogłam go nigdzie znaleść obruciłam się żeby Lou pokazał jej swój dowód ale nie było go za mną. Obejrzałam się jeszcze pare razy i zobaczyłam dość dużo osób ustawionych w koło.
- Proszę poczekać chwilkę - powiedziałam do kasjerki.
Przepchałam się przez tłum dziewczyn i dotarłąm do Louis'a. Przeprosiłąm dziewczyne która chciała sobie zrobić z nim zdjęcie.
- Lou musisz iść zapłacić za alkochol bo zapomniałąm dowodu i mi baba nie chce sprzedać go - powiedziełąm po cichu do jego ucha
On przeprosił wszystkie fanki powiedział że jego dziewczyna ma problem z kupieniem alkocholu i musi iść go zapłacić . Przy kasie Lou kłucił się z babką co mnie kasowała i mówił że napewno jestem pełnoletnia i dlaczego mi nie chce sprzedać alkocholu. - Lou przestań płać i idziemy - powiedziałam do niego a on zrobił co kazałam. Wyszliśmy z Tesco a Louis'a zaczepiłą jakaś brunetka o kręconych włosach. Pocałowała go w policzek i chwyciłą za rękę. Nie patrzyła na mnie że stoje obok niego i przyglądam się całej sutuacji. Gadali ok. 15 minut a Louis takjakby zapomniał że sotoje obok niego. Do auta szliśmy w ciszy byłam bardzo wkurzona że zapomniał o tym że jego dziewczyna stoi i patrzy się na nich jak się przytulają. Wsiadłam do auta i włączyłąm radio chciałam uniknąć rozmowy z Lou.
-----------------------------
Przepraszam że dopiero teraz go napisałam ale nie miałam weny.
Dopiero dziś rano jak się obudziłan wróciła do mnie.
Podoba się ?
Następny postaram się napisać na środe.
Pozdrawiam wszystkich co czytają.
czwartek, 5 kwietnia 2012
Powracam
Postanowiłam wrócić ale nie z tego że prosiliście mnie ale dla siebie będę go pisać ale rzadziej dodawać posty. Napewno będą dłuższe i ciekawsze.
Jeszcze nie wiem kiedy pojawi się tu nowy post ale postaram się jak najszybciej.
Bądzcie cierpliwi
Pozdrawiam
środa, 28 marca 2012
Zawieszam bloga
Sory ale musze zawiesić tego bloga na czas nie określony. Jest wiele powodów
Po pierwsze - wiem że pare osób to czyta ale nie chce im sie zostawić chociaż jednego komentarza
Po drugie - mam drógiego bloga gdzie mam chociaż jedną fanke i czyta go i zostawia po sobie ślad
Po trzecie - nie mam weny teraz na tego bloga
No więc to tyle. Może jak to przeczytacie to zrozumicie że mi na tym zależy aby chociaż było pare komentarzy, ale jak widze dla was to za dużo żeby napisać 1 komentarz.
Więc to tyle jakbyście chcieli odwiedzić mojego drugiego bloga to jest link
----> http://onedirectionlovetheir.blogspot.com/
Nie wiem kiedy tu zaglądne Pa
sobota, 24 marca 2012
Rozdział 18
W kuchni siedziały dziewczyny z moją siostrą i o czymś gadały po cichu. Usiadłam na blacie a one jakby nigdy nic uśmiechały się do mnie.
- O czym tak gadałyście ? - zapytałam
- O niczym - od powiedziała Emilly
- O niczym... naprawdę - powiedziałam zirytowana
- A co chcesz zjeść - zmieniła temat moja siostra
- Nic - od powiedziałam jej
Zeszłam z blatu i poszłam do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i wzięłam laptopa. Włączyłam go i weszłam na stronę gwiazdunie zobaczyć o czym plotkują. Miałam pewne podejrzenia o kim i się nie myliłam o mnie i o Lou. Wielkimi napisami nagłówek "To już koniec od dziś Louis Tomlinson jest singlem". Nie chciało mi się więcej głupot czytać. Weszłam na Twittera zobaczyć co ludzie do mnie napisali. Nic ciekawego. Weszłam na profil Lou tam była masa pytać. Zobaczyłam że Lou robi twetcame weszłam na nią i czytałam pytania jakie zadają jego fanki a on na nie odpowiada. Śmiać mi się chciało gdy jedna zadała pytanie ''Dlaczego się rozstaliście" a on od powiedział "Nie wiem". A jeszcze śmieszniejsze było gdy jedna się zapytała " Jak się czujesz po rozstaniu " a idiota powiedział ze śmiechem " Jem czekoladę ". Wtedy się wkurzyłam uświadomiłam sobie że on był ze mną na jaja a teraz robi ze mnie jakąś idiotkę postanowiłam też zadać pytanie.
- Wiesz jak ona się czuje - zadałam pytanie
on od powiedział - Podobno nie chce mnie znać ani widzieć
Chyba nie przeczytał mojej nazwy i nie wiedział kto to zadaje a przecież śledził mnie na Twitterze i znał moją nazwę. Postanowiłam zadać jeszcze jedno pytanie.
- Co byś zrobił gdybyś ją teraz zauważył całującą się z Zayn'em
on od powiedział wielkim śmiechem - Nigdy by się z nim nie całowała
Postanowiłam iść odwiedzić chłopców razem z Emilly i Danielle
- Mogę iść z wami do nich - zapytałam niepewnie
- No jasne.. tylko co będzie jak się spotkasz z Lou - zapytała Em
- Nic właśnie po to tam Idę - od powiedziałam im założyłam buty
Pod ich domem byłyśmy już po 5 minutach zapukałam do drzwi. Było słychać krzyki " Ja otworze ".
Otwarł nam Harry. Emilly się z nim przywitała a ja go ominęłam. Weszłam do salonu a tam okrzyki
- Wróciłaś.. nie zostawiłaś nas
- Nawet stąd nie wyjechałam - od powiedziałam
Z kuchni wybiegł Niall z kromką i mocno mnie przytulił. Odwzajemniłam uścisk. Usiadłam na kanapie obok Zayna i patrzyłam się na niego. Odwrócił głowe i zrobił dziwną mine.
- Dlaczego się tak na mnie patrzysz - zapytał przerażony
- Nie moge ? - zapytałam jego
- No możesz ale czemu sie paczysz na mnie - ponownie zapytał
- Ładny jesteś - odpowiedziałam i oparłam głowe o jego ramie
- Co ? -zapytał
- No naprawde - odpowiedziałam i pocałowałam go w policzek a wtym momęcie na dłó zszedł Lou. Ździwiło go to ale nic nie powiedział i nawet się nie przywitał tylko poszedł do kuchni gdzie znalazł Nialla
- Czemu ona sie całuje z Zaynem - zapytał go
- Całuje sie z nim - zrobił wielkie oczy
- No i słuchaj.. Robiłem twetcame i jakaś laska zadawała dziwne pytania typu " jak sie czujesz po rozstaniu " " Wiesz jak ona się czuje " i " Co byś zrobił gdybyś ją teraz zauważył całującą się z Zaynem" no i ona teraz sie z nim całowała - powiedział
- Ty jesteś idiotą... Czytałeś nazwe użytkownika co pisał te pytania ? - zapytał Niall
- Yyy.. nie - odpowiedział
- To idz zobacz - powiedział
Lou znów przechodził przez salona a ja siedziała obok Zayna i śmiałam się razem z nim. - Cześć Louis - powiedziałam obojętnie ale on nic nie odpowiedział. Wróciłam do rozmowy z Zaynem.
OCZAMI EMILLY
Natalii zachowuje się dość dziwnie. Przystawia się do Zayna ale czemu ? Lou jest idiotą. Ciekawe z jaką blondi widziała go Natalii ? Poszłam do pokoju Lou chciałam się dopytać o szczeguły. Zapykałam do drzwi usłyszałam odpowiedź weszłąm i usiadłąm obok niego na łóżku. Był bardzo zapatrzony w ekran laptopa. Ciekawe czego szuka ?
- Czego szukasz - zapytałam
- Pytań na które odpowiadałem na twetcamie - odpowiedział
- A bardziej szczegułowo - ponownie zapytałam
- Jest znalazłem - krzyknął
Zaczęłąm czytać pytania które także i on czytał. Były dość dziwne. Popatrzyłam na nazwe użytkownika który zadawał pytania to byłą Natalii ale co ona chce zrobić ? Popatrzyłam na Lou który był chyba troche zdenerwowany. Zamknął laptopa i wstał szybko z łóżka kierując się do drzwi ale złapałam go za ręke.
- Poczekaj - powiedziałam
- Na co mam czekać ? Robi ze mnie idiote i w dodatku całuje się z moim przyjacielem - pytał
- Opowiedz mi wszystko co się wydarzyło na gali - powiedziałam i wskazałam aby usiadł obok mnie
Nie odpowiadał długo. Chciał sobie przypomnieć wszystko.
- No więc pierwsze tańczyliśmy wszystko okej ale potem ona poszła pić z Hazzą a ja poszłem się przewietrzyć i właśnie tam była ta blądynka ale ja naprawde nie wiem kto to był. No i zaczęła mi rozpinać koszule ale nic między nami nie zaszło przysięgam. Potem wróciłem na sale i zapomniałem zapiąć guziki w koszuli i Natalii to zobaczyła. Niewielka wymiana słów i poszła tańczyć z Harry'm. Potem znów wypiła pare kolejek z nim i chyba wyszłam na dwór a potem za nią Hazza. Chciałem zobaczyć co robią i zaś sie do mnie przyczepiła ta blądyna no i Natalii nas zobaczyła jak mnie trzymała za ręke. Ale ja jej naprawde nie znam
Słuchałam uważnie każdego słowa. Chciałam w to uwierzyć i uwierzyłam ale nie wiedziałam czy Natalii uwierzy.
- Rozumiem cię Lou spróbuje z nią pogadać i poprosić aby z tobą porozmawiała a wtedy wszystko jej wyjaśnisz - powiedziałam na co on przytaknął
Wyszłam z jego pokoju kierując się ku salonowi ale coś mnie zmusiło zostać na schodach widok obściskującej się Natalii z Zaynem. Wróciłam do pokoju Lou i porzegnałam się z nim. Teraz zeszłam do salonu patrząc wrogo na Natalii i Zayna.
- Idziemy dziewczyny - powiedziałam
Za ręke złapał mnie Harry.
- Dlaczego nie chcesz ze mną rozmawaić - zapytał
- Pierwsze mi powiedz co się wydażyło na gali że Natalii nie gada z tobą - odpowiedziałam i wyszłam a za mną dziewczyny.
OCZAMI NATALII
Harry przemyślał sobie wszystko i postanowił powiedzieć o tym że pocałował mnie. A ja postanowiłam pogadać z Louis'em o tym co się tam zdażyło.
Była gdzina 20 byłam zmęczona poszłam przed tv i położyłam się na sofie i chyba zasnęłam.
---------------------------------------
No i jest kolejny roździał
jak się podoba ?
Proszę o komętarze..
Pozdrawiam :**
poniedziałek, 19 marca 2012
Rozdział 17
Emilly przybiegła do mojego pokoju patrząc co robię.
- Co ty robisz? - pytała
- Wyjeżdżam stąd - powiedziałam przez łzy - Dlaczego ja się zakochałam ? Po co ich poznałyśmy ? - pytałam ją
- Takie jest życie ale ... - przerwałam jej
- Jak takie jest życie to wole umrzeć niż żyć - powiedziałam wrzucając reszte rzeczy do walizek
Zapięłam ją i wyszłam z pokoju trzaskając drzwiami. Poszłam jeszcze do pokoju Danielle pożegnać się. Zaświeciłam światło a ona się przykryła kołdrą mamrocząc coś pod nosem
- Danielle.. - przerwała
- Ty płaczesz - odkryłą się pytając
- Nie - odpowiedziałam - przyszłam się porzegnać - przytuliłam ją
- Wyjeżdżasz ? Dlaczego ? - dopytywała sie
- Jak jutro się spotkacie z chłopcami zapytaj sie Louis'a - powiedziałam
Łzy spływały mi z oczu jakby ktoś wylewał na mnie wode. Wyszłam z pokoju Danielle kierując się ku drzwią. Ale zatrzymała mnie Emilly
- Napewno chcesz jechać - znów zapytała
- Tak - odpowiedziałam i zamkłam drzwi.
EMILLY
Patrzyłam przez szybe w drzwiach napłynęły mi łzy do oczu. Nie chciałam żeby wyjechała. Taksówka do której wsiadłam Natalii odjechała.Otworzyłam drzwi i wybiegłam przed dom. Wbiegłam szybko do domu ubierając się w ciemne rórki i ciemną koszulke. Poszłam do łazięki się ogarnąć. Byłam gotowa powiedziałam Danielle że ide do chłopców. Była 4 nad ranem.Była pod domem chłopców. - idealnie - pomyślałam gdy zauważyłam wysiadających chłopców z limuzyny. Podbiegłam do Lou.
- Coś jej zrobił ? - krzyczała
- ko-komu - pytał pijany
- Ty sie mnie pytasz komu - odpowiedziałam mu - Ona teraz jest w drodze na lotnisko wyjeżdża do domu przez ciebie - powiedziała
- Natalii ? - zesmutniał
- Nie duszek święty - powiedziała
Powiedziałam co miałam powiedzieć. Odwróciłam się i skierowałam się w strone domu gdzie czekała na mnie zdenerwowana Danielle. Otworzyłam drzwi i poszłąm do kuchni. Napiłam się soku rozmyślając gdzie teraz jest Natalii. Poszłam do jej pokoju. Na biurku stała ramka z Natalii i Lou. On ją uszczęśliwiał a teraz poprostu złamał jej serce. Dzwoniłam do niej kilkanaście razy ale cały czas się rozłanczała. Co się tak naprawde stało nie wiem ale wiem tyle że Louis ją zranił. Nigdy nie widziałam jej w takim stanie. Zawsze uśmiechnięta szczęśliwa i nie przejmująca się tym co będzie jutro. Siedziałam na jej łóżku i myślałam o tym jak poznaliśmy chłopców tą noc przed galą jak cudownie się dogadywaliśmy a teraz wszystko spiepszył największy idiota na świecie. Z przemyśleń wyrwała mnie Danielle wołająca do kuchni. Zeszłam i usiadłam na krześle.
- Dlaczego ona wyjechała - pytała
- To przez tego idiote - powiedziałam
Nie pytała o więcej wiedziałą już że Lou coś zrobił zranił ją tak bardzo że nie chce już jego i reszty znać
NATALII
Przyjachałam na lotnisko jeszcze nie wiedziałam czy napewno chce wyjeżdżać przecież tu mam najlepszych przyjaciół tu mam dom a tam nic. Wysiadłam z taksówki i usiadłąm na ławce. Myślałam o wszystkich chwilach spędzonych z Lou kochałam go i nadal kocham ale nie umiem mu tego wybaczyć. Zdradził mnie i to jeszcze z jakąś pustą blądynką z kilem tapety na mordzie i jeszcze Harry chciał mnie pocałować chłopak mojej przyjaciółki i mój przyjaciel chciał wszystko zrujnować. Był pijany tylko to go usprawiedliwia nie wiedział co robi. - Nie wyjade najpierw musze się dowiedzieć co to za lalunia z którą Lou był - wstałam z ławki i poszłam szukać jakiegoś hotelu. Niestety nic nie znalazłam. Wszystkie pokoje zajęte. Postanowiłam zadzwonić do mojej sistry
ROZMOWA TELEFONICZNA
- Pauline gdzie jesteś - pytałam gdy odebrała
- Na lotnisku właśnie wylądowałam jestem już w Londynie - powiedziała
- To dobrze przyjedz po mnie pod ten Hotel cztero gwiastkowy - powiedziałam
- Dobra już jade pa - rozłączyła się
Paulline była już po 10 minutach gdy mnie zobaczyła z walizkami była bardzo zdziwiona że się wyprowadziłam wsiadłam do jej auta i ruszyłyśmy
- Dlaczego masz walizki - pytała
- Chciałam wyjechać ale coś mnie tu trzyma - odpowiedziałam
- Lou - zapytała ponownie
- Nie przypominaj mi o nim chce zapomnieć - powiedziałam smutna
- Co się stało - dopytywała
Milczałam nie chciałam żeby wiedziała to moje sprawy nigdy nic jej nie mówiłam jak było to coś osobistego. Pod domem byłyśmy o 8.00. Wysiadłam z auta i skierowałam się ku drzwią.
- Ej jakby co spotkałyśmy się na lotnisku i nie pozwoliłaś mi lecieć - pytałam
- okej - odpowiedziała
Weszłyśm do domu. Poszłam do kuchni gdzie siedziały smutne dziewczyny. Podeszłam do nich i je przytuliłam
- Wróciłaś - krzyczały szczęśliwe
- Tak ale nie chce w tym domu widzieć Harry'ego i Lou - powiedziałam stanowczo
- Harry'ego - pytała Emilly
- Tak jak go będziesz widzieć to sie dopytaj dlaczego - odpowiedzxiałam i poszłam do swojego pokoju. Zauważyłam zdjęcie moje i Lou natychmiast do oczu napłynęły mi łzy. Wyciągnęłąm zdjęcie z ramki i rozcięłam je nożyczkami na dwie części. Siebie zostawiłam a Lou wyżuciłam do kosza
- Nigdy więcej - powiedziałam w myślach
Poszłam do łazięki ogarnąć się i przebrać w świerze ciuchy. Ubrałam to http://stylistki.pl/zwyczajny-zestaw-147903/ i zeszłam na dół do kuchni.
----------------------------------------
Jest i roździał 17
Podoba się ? Prosze komętujcie
czwartek, 15 marca 2012
Rozdział 16
Obudziłam się ok. 12. byłam jak nowo narodzona. Wstałam i skierowałam się do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w to http://stylistki.pl/bez-nazwy-47698/ . Zeszłam na dół do kuchni. Przywitałam się z dziewczynami które już nie spały. Zrobiłąm sobie śniadanie i usiadłam przy stoliku w spokoju je zjadając. Wzięłam swój tależ i umyłam go. Poszłam do pokoju mojej siostry ale jej tam nie było więć zeszłam do salonu.
- Gdzie jest Pauline - zapytałam dziewczyny
- Pojechała do domu musiała jakieś sprawy pozałatwiać - powiedziała Emilly
- Jej i nic mi nie powiedziałą - zdenerwowałam się
- Nie chciała cię budzić i powiedziała że mamy ci to przekazać - Odpowiedziała Danielle
Usiadłam przed tv zastanawiając się jakie sprawy ma tam do załatwienia. Może coś się stało naszej babci która tam mieszkała? Nie wiedziałam. Z przemyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Poszłam je otworzyć i kogo zauważyłam oczywiście pięć ładnych szczerzących się buziek. Wpuściłam ich do środka przywitali się z dziewczynami i Niall poszedł do kuchni coś zjeść
- Nic nie ma - krzyknęłam z salonu
Przyszedł smutny. Usiadł na dywanie i głowe schował w dłonich udając że płacze. Wszyscy go pocieszali że na gali będzie mnustwo jedzenia i naje się jak nigdy w życiu. Chłopcy wyszli od nas o 13.30 poszli się tylko przebrać w ciuchy w których mieli iść na gale. Ja z dziewczynami szybko pobiegłyśmy się ubierać. Pierwsze pomalowałam paznokcie na ciemno kremowy żeby bardzo się nie żucały w oczy. Makijaż zrobiłą mi Danielle choć taka cicha ale ma wielki talęt do malowania. Ja uczesałam dziewczyny a Emilly szukała naszych sukienek w garderobie. chłopcy przyszli a my jeszcze nie były gotowe. Dan ubrała szybko swoją sukienke poprawiłą jeszcze włosy i czekała aż my się ubierzemy. Byłyśmy gotowe i zeszłyśmy na dół.
- Wow... - otworzyli wszyscy gębe
- I co może być - zapytałyśmy razem
Nic już nie powiedzieli. Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do auta Liama. Na miejsce dojechaliśmy po 30. minutach. Wyszliśmy z auta a czerwony dywan prowadził do środka. Fotograf zrobił nam pare zdjęć ale że była to impreza zamknięta nie było żadnych fanek. W środku było bardzo elegancko mnustwo gwiazd. Usiedliśmy w stoliku gdzie siedziała Cher Lloyd, Miley Cyrus i my bo na więcej nie było miejsca. Gala zaczęła się bardzo oficjalnie poważna muzyka i różne przemuwienia ale potem zmieniło się to na jakąć impreze bez ograniczeń. Dużo alkocholu i innych napojów. Niall poszedł do stolika z jedzeniem. Liam tańczył z Danielle, Harry'ego i Emilly gdzieś wcięło. Zayn tańczył z jakąś dziewczyną. W stoliku zostałam ja, Lou i Cher.
- Zapomniałem was sobie przedstawić - powiedział Lou - Cher to jest Natali. Natali to jest Cher
uśmiechnęłąm się do niej i odrazu lepiej się rozmawiało.
- To to jest twoja nowa dziewczyna - pytała brunetka
- No tak - przytulił mnie
- A co z Eleonor - pytała
- Zamknięta sprawa nie kontaktujemy się wogóle - powiedział i się uśmiechnął
- Jaka Eleonor - zapytałam
- Taka tam - powiedział zmieszany Lou
- Była dziewczyna Tomlinsona - powiedziała szeroko uśmiechająca się Cher
Louis z Cher rozmawiali o wszystkich żeczach i opowiedzieli mi jak się poznali. Dziewczyna wyglądała na miłą ale nie znałam jej więc nie mogłam tak poprostu tego powiedzieć. Lou zaprosił mnie do tańca. Przetańczyliśmy chyba 2 piosenki.Usiedliśmy przy stoliku gdzie siedział już wstawiony Zayn iNiall. Im się podobało Emilly i Danielle chyba też. Lou zrobił sobie drinka i pił go powoli. Następnego wypił już szybciej. Liam przyszedł razem z Harrym i dziewczynami z drinkami w ręku. Zayn zauważył TheWanted podszedł do nich i z ledwością ustał na prostych nogach. Zaczął się przegadywać z jednym z nich. Wymiana słów zmieniła się na mały rękoczyn ale Hazza zdążył ich roździelić. Zayn wrócił do stolika i wypił kieliszek wódki ja też się skusiłam na pare. Dochodziła 23 kiedy nie mogłam znaleść Lou. Przeszukałam podwórko poprosiłam Liama żeby zobaczył czy Lou nie ma w toalecie na parkiecie też go nie było zaczęłam się martwić i przez to wszystko wypiłam 3 kolejki z Harrym i Cher wtedy już mnie nie obchodziło gdzie jest Lou. Poszłam tańczyć z dość pijanym Harry'm. Emilly pojechała razem z Danielle do domu bo żygały. Impreza się rozkręcała a już brakowało paru osób. Lou nareszcie się znalazł usiadł przy stoliku a ja się mu przyglądałam miał rozpięte cztery od dołu guziki zdziwiło mnie to
- Zapnij sobie guziczki - powiedziałam obojętnie
Lou chyba się zmieszał bo szybko je zapiął i wypił kilka kieliszków.
- Gdzie byłeś przez dobrą godzine - zapytałam trochę zdenerwowana
- Tańcyłem - powiedział nie wyraźnie
- Gdzie... w odzielnej sali - zapytałam
- Nie - skrzywił się
Wstałam od stolika i poszłam szukać Hazzy bo z nim bardzo dobrze mi się tańczyło. Znalazłam go przy barze usiadłam koło niego i oparłam głowe o jego ramie. Postawił parę kolejek i poszliśmy tańczyć. Nie obchodziło mnie co robi Lou ani nikt inny. Po 6 piosenkach poszłam do stolika razem z Hazzą usiedliśmy przy ścianie i opowiadaliśmy różne chistrie. Zaczęłąm się śmiać jak jakaś wariatka nie mogłam się opanować ale udało się. Poszłam się przewietrzyć usiadłam na ławce i zmknęłam oczy. Poczułam jak ktoś dotyka mojej twarzy otwarłam oczy a centralnie przede mną zauwarzyłam twarz Hazzy. Uderzyłam go w twarz bo jeszcze byłam świadoma że to chłopak mojej najlepszej przyjaciółki. Wstałam i pobiegłam do środka i wpadłam na Lou z jakąś blądyną i jemu też się dostało w twarz. W tym momęcie napłynęły mi łzy do oczu. Chciałam z tamtąd uciec jak najdalej wyjechać z tamtąd żeby nie spotkać już go nigdy. Złapałam taksówke i już po 20 minutach byłam w domu. Dzwoniłam na dzwonek nie zwarzając na to że wszystkich obudze. Szybko zbiegła ku drzwią Emilly. Wbiegłam do domu i po schodach poszłam do swojego pokoju pakując walizki.
------------------------------------------
Ciekawszy? Oceńcie sami
Postaram się napisać następny na środe ale nie jestem pewna.
Troche cierpliwości
wtorek, 13 marca 2012
Rozdział 15
Obudziłam się o 10 bolałą mnie głowa i wszystkie kości. Na polu padał deszcz i wiał wiatr. Nie chciało mi się wstawać ale zerwał mnie dzwonek do drzwi. Szybko wstałam z łóżka aż zakręciło mi się w głowie. Zbiegłam po schodach obijając się o ściane i barierke. Otworzyłam drzwi szeroko uśmiechającym się chłopcą.
- Nie patrzcie - powiedziałam i zakryłam twarz
- Dlaczego - zapytał Zayn
- Wyglądam okropnie - powiedziałam i zaprosiłam ich do środka
- Nie jest źle - powiedział Harry
- Idę się ubrać i umyć poczekajcie ty chwilę obudze dziewczyny i przyjdą do was - powiedziałam i wbiegłam po schodach obudzić dziewczyny.
Emilly już nie spała była w łazięce. Danielle lubi spać to pewnie jeszcze śpi. Weszłam do jej pokoju nie było po niej ani śladu ale zauważyłam ruszającą się kołdre a z pod niej wystawała jej głowa. Obudziłam jej i powiedziałam że przyszlim chłopcy i czekają na nią. Wstała poszłą do łazięki ogarnąć troche twarz i zeszła na dół. Ja poszłam do łazięki wziąść prysznic. Ubrałam się w to http://stylistki.pl/jego-minka-mnie-powala-126286/ włosy spięłam w kucyka i zeszłam na dół do kuchnie gdzie wszyscy siedzieli i z czegoś strasznie się śmiali. Zajrzałam do lodówki nie było w niej wiele więc nie zjadłam nic.
- Zjadłyście już - zapytałam dziewczyny
- No - odpowiedziały
- to idzcie się ubrać i jedziemy na dalsze poszukiwania sukienek - powiedziałam i usiadłam na placie
Dziewczyny poszły się ubrać a ja na nie czekałam wraz z chłpcami w kuchni rozmawiając o wszystkim i o niczym . Hazza z Lou zaczęli się wygłupiać. Niall był głodny i robił sobie kromki Zayn z Liamem i ze mną przyglądaliśmy się Haroldowi i Louis'owi jak odwalają na podłodze.
- Pomoże mi ktoś - wołała moja siostra
- O boże zaś jej trzeba pomuc - powiedziałam i poszłam do niej
Zeszłyśmy po schodach i skierowałyśmy się do kuchni. Pauline zrobiła sobie śniadanie i próbowała je zjeść ale przeszkadzał jej w tyl Lou mówiąc cały czas o tym że jest kaleką i nie może nigdzie iść bez mojej pomocy. Zaczynało mnie to wkurzać.
- Lou jak coś ci się nie podoba możesz stąd wyjść - powiedziałam do niego
- Widzę napiętą sytuacje - powiedziała Danielle ubrana w to http://stylistki.pl/bez-nazwy-163221/
- To nic takiego - powiedział uśmiechając się Lou
- Gdzie Emilly - zapytałam
- Już idzie - odpowiedziała Danielle
- Jestem - powiedziała ubrana w to http://stylistki.pl/bez-nazwy-163100/
- to jedziemy - powiedziałam - Liam zawieziesz nas -dodałam
- No pewnie - powiedział
- A my - Reszta powiedziała
- Pauline jedziesz - zapytałam
- No moge już ide się ubrać - poszła do swojego pokoju z moją pomocą
Już po 20 minutach była gotowa ubrana w luźne spodnie bo miała gips na nodze. Wsiedliśmy do auta Liama bo miał największe i ruszyliśmy w strone Galerii Handlowej. Przez całą droge śmialiśmy się z chodzących ludzi. Była brzydka pogoda i jeszcze padał deszcz ale humor nam dopisywał. Na miejscu pomogłam wysiąść mojej siostrze a reszta wyszła za nami. SKierowaliśmy się wszyscy do głównych drzwi przy których stało mnóstwo fanek 1D. Chłopcy musieli zostać na chwilę przy nich a my poszły do pierwszego sklepu z sukienkami. Nie było żadnych ładnych i żadnych rozmiarów na nas. Potem poszłyśmy do kolejnego sklepu gdzie Dan kupiłą sobie tą sukienke http://stylistki.pl/p-151162/ z dodatkami. Ja z Emilly kupiłyśmy w następnym sklepie. Emilly kupiła bardzo ładną sukienke http://stylistki.pl/bez-nazwy-162749/ ze ślicznymi butami a ja kupiłam taką http://stylistki.pl/elegant-63636/ . Chłopcy dołączyli się do nas kiedy miałyśmy wszystko kupione. Usiedliśmy w kawiarni przy stoliku 8 osobowym a było nas 9 więc musieliśmy dostawić jeszcze 1 krzesło. Podeszła do nas kelnerka w krutkiej spudniczne i koszuli z dużym dekoldem. Chłopcy patrzyli się na nią jak na jakiegoś anioła.
- Co państwo zamawiają - zapytała
- Yyyy - tylko tyle zdołał powiedzieć Harold
- Trzy kawy. pięć deserów lodowych i jedną herbate - powiedziała Danielle
Zaczęłam się śmiać razem z dziewczynami. Wszyscy się na nas patrzyli jak na jakieś wariatki.
- I z czego tak się śmiejecie - zapytał Lou
- I to jest typowe zachowanie chłopców kiedy widzą dziewczyne z dużymi cyckami - powiedziałą śmiejąć się Emilly
Dostaliśmy nasze zamuwienie. Chłopcy zjedli desery my wypiłyśmy kawe i poszliśmy do auta. Powrót do domu był tak samo miły jak jechanie na zakupy. U mnie w domu byliśmy ok. 16.30 usiedliśmy przed tv. Nastroiłam chipsy żelki paluszki i cole. Niall zaczął jeść pierwszy. Zjadł prawie wszystko.
- Paniętacie jak się poznaliśmy - przerwałam cisze
- O tak - powiedział z pełną buzią Niall
- A tak wogóle to czemu nie chciałyście z nami śpiewać na koncercie - zapytał Harry
- Poprostu wiedziałyśmy że takie szare myszki jak my to nie wybierzecie - powiedziała Danielle
- A jednak to wy z nami śpiewałyście - powiedział Zayn
- No jakby nie ten koncert to byśmy się nie poznali - powiedziałam
Wszyscy się uśmiechnęli. Rozmawialiśmy tak jeszcze do północy ale musieliśmy się porzegnać bo jutro była Gala i musieliśmy być wypoczęci. Chłopcy poszli do siebie do domu. Poszłam się okąpać. Weszłam do swojego pokoju i położyłam się na łóżku słyszałam jak jeszcze dziewczyny chodzą do łazięki ale po chwili już spałam.
--------------------------------------------
No i jest 15. Tak jak mówiłam nudny ale następny napewno będzie lepszy
No dziękuje i postaram się dodać coś o Zaynie .
Buziaczki :*
niedziela, 11 marca 2012
Roździał 14
Siedzieliśmy w naszej nowej kuchni i rozmawialiśmy o tej całej gali. Poszłam do łazięki umyć się i przebrać. Zrobiłam lekki makijaż i przebrałam się w to http://stylistki.pl/bez-nazwy-35876/ i zeszłam na dół. W salonie siedział Lou, Harry, Liam, Zayn i Niall a dziewczyny pewnie poszły się ubrać bo przecież musimy jechać na zakupy bo nie mam sie w co ubrać na tą gale. Emilly i Danielle zeszły na dół.
- Jedziecie z nami ? - zapytałam chłopców
- A gdzie ? - zapytał Hazza
- Na zakupy - powiedziałyśmy razem
- No pewnie że jedziemy musimy sobie coś kupić bo dawno nie byliśmy na zakupach - powiedział Zayn
Chłopcy poszli do siebie przebrać się a my w tym czasie oglądałyśmy tv dom nie do poznania. Prawie się skończył gdy do drzwi zadzwonił dzwonek. Wstałyśmy ubrałyśmy buty i otworzyłam drzwi. Szeroko uśmiechający Harold wskazał na auto którym mieliśmy jechać. Usiadłyśmy na miejscach. Siedziałam z tyłu razem z Emilly a Danielle siedziałą koło kierowcy. Louis razem z Niallem cały czas się wygłupiali. Droga była bardzo przyjemna cały czas śmialiśmy się \. Na miejscu byliśmy już po 20 minutach. Wyszłam z auta a za mną reszta . Skierowaliśmy się do galeri handlowej jak zawsze jakieś fanki się uczepiły i chciały zdjęcia i autografy. Chłopcy rozdawali autografy a ja z dziewczynami poszłyśmy do pierwszego sklepu z butami. Zakochałam się w tych butach http://stylistki.pl/przedmioty/buty-od-domiczek2111-145281/ . Emilly wybrała te http://stylistki.pl/przedmioty/buty-od-domiczek2111-145300/ a Danielle te http://stylistki.pl/przedmioty/buty-od0301aleksandra-145375/ . Pierwszy raz od bardzo dawna kupiłam buty na wysokim obcasie ale stwierdziłam że od dziś będę w takich chodzić bo wydłużają moje krutkie nogi. Ustawiłyśmy się w kolejce do kasy. Zapłąciłyśmy za buty i poszłyśmy poszukać chłopców. Nadal stali z fankami i o czymś gadali musiałam to przerwać.
- Długo jeszcze - szepnęłąm do ucha Lou
- Jeszcze chwilkę - odpowiedział
- to my idziemy do bershki - powiedziałam
Szłyśmy w kierunku sklepu ale zauważyłyśmy sklep z pierściąkami były śliczne i musiałyśmy tam wejść. Nie było żadnych ładnych więc skierowałyśmy się do bershki. Znalazłam bardzo ładną koszulke i chciałam ją przymieżyć. Poszłam do przebieralni przebrałam się w nią. Stwierdziłąm że jest brzydka i odłożyłąm na miejsce gdzie wisiała. Emilly kupiłą sobie spodnie http://stylistki.pl/przedmioty/spodnie-od-ciapajas-144993/ te a Danielle wybrała bardzo ładny kombinezon http://stylistki.pl/przedmioty/kombinezon-damski--od-wika1710-71467/. Szukałam jeszcze czegoś dla mnie i znalazłam spodnie http://stylistki.pl/przedmioty/spodnie-alladynki-od-ciapajas-145000/ spodobały mi się. Poszłyśmy do kasy a gdy stałyśmy w kolejce zobaczyłam tą oto bluze http://stylistki.pl/przedmioty/bluza-od-wiki4641-144925/ pokazałam ją dziewczyną i kazały mi ją kupić więc zapłaciłam za spodnie i za bluze. Wyszłyśmy ze sklepu bardzo zadowolone a przed sklepem stali chłopcy i z czegoś się śmiali.
- Hahaha Jak wy tak zamierzacie kupować żeczy to nie pomieścimy ich w aucie - powiedział Niall
- Nie bój się o to - powiedziałam a i Lou mam coś dla ciebie - dodałam i pokazałam mu bluze z ich twarzami
- Ale to damskie - Wybrzydzał
Wszyscy zaczęli się śmiać ale jak on nie chce to wyśle ją do koleżanki z Kanady ucieszy się . Poszłyśmy jeszcze do telly welly. A tam kupiłam tą kopertówke http://stylistki.pl/przedmioty/kopertowka-od-namalie-145231/ , http://stylistki.pl/przedmioty/chusta-gogam41-144475/ , to razem http://stylistki.pl/bez-nazwy-46516/ , koszule http://stylistki.pl/przedmioty/31-phillip-lim-62189/ , Emilly kupiła taki zestaw http://stylistki.pl/zmyslowa-kokardka-138438/ , http://stylistki.pl/na-zakupy-dla-wytrzymalych-nog-d-145327/ tylko tyle a Danielle kupiła chyba naj mniej bo tylko taki zestaw http://stylistki.pl/quinnn-139537/ . Ze sklepu wyszłam z ledwością ledwo uniosłam wszystkie siatki dałam wszystko Lou żeby zaniusł to do auta a my poszłyśmy do CCC po buty. Zobaczyłam http://stylistki.pl/przedmioty/buty-modnyzestaw1-faslook-73867/ spodobały mi się i je wzięłam. Poszukiwałam jeszcze jakiś butów i znalazłam takie z klamrami http://stylistki.pl/przedmioty/buty-gogam41-144463/ , i takie http://stylistki.pl/przedmioty/buty-gogam41-144159/ nie chciałam już więcej kupować bo bym zbankrutowała a jeszcze musze znaleść jakąś sukienke , Danielle kupiła tylko jedną pare butów takie http://stylistki.pl/przedmioty/czolenka-od-pita1999--144178/ a Emilly chciałą trampki i wybrała sobie te conversy http://stylistki.pl/przedmioty/chuck-taylor-as-specialty-60729/ to było koniec na dziś bo dochodziła 20 a sklepy powoli zaczynali zamykać więc poszliśmy do kina na jakiś film. Do domu wruciłam ok 23 wyciągnęłam wszystkie żeczy z auta Liama i zaniosłam do pokoju. Poszłam do kuchni gdzie spotkałam moją siostre robiącą sobie kolacje.
- O tej porze jesz - zapytałam
- No tak - odpowiedziała
- A może ci pomuc? - zapytałam
- Nie trzeba idź spać - odpowiedziała
- A jak wyjdziesz po schodach ? A wogóle jak ty zeszłaś - pytałam zdziwiona
- Dałam sobie rade więc wyjść też dam.. No idż spać - popędzała mnie
Poszłam do swojego pokoju nie chciało mi się już rozpakowywać żeczy położyłam się na łóżku i momętalnie zasnęłam.
-------------------------------------
Tak wiem miał być ciekawszy ale nie miałam pomysłu
Wybaczycie ?
Jeszcze tylko 15 będzie troche nudny ale na gali będzie się działo.
Jak będziecie cierpliwi to się dowiecie
Dozobaczenia
sobota, 10 marca 2012
Rozdział 13
Obudziłam się w objęciach Louis'a było bardzo wygodnie. Otworzyłąm oczy spojrzałam na niego, wyglądał bardzo słodko i nie winnie gdy spał. Uwolniłam się z jego objęć i wstałam poszukując mojego telefonu. Nie mogłam go nigdzie znaleść więc nie traciłam czasu na dalsze poszukiwania tylko poszłam wziąść szybki prysznic. Ubrałam się w to ( http://stylistki.pl/na-luzie--115180/ ) i zeszłam na dół do kuchni jak to było można nazwać kuchnią. Wyciągnęłam z lodówki jogurt bo nie byłam głodna i poszłam do salonu. Włączyłam tv i leciał mó ulubiony program " Dom nie do poznania ". Uwielbiam to oglądać bo nie moge nigdy uwierzyć w to jak oni mogą wybudować tak ładny dom w 7 dni. Oglądnęłam do końca i zoriętowałam się że już jest prawie 13. Pobiegłam obudzić chłopców mówiąc im że zaniedługo mogą przywieść meble. To że Nialla nie było pomugł nam Liam. Tak jak mówiłam chłopcy z ledwością zdążyli się ogarnąć i już przyjechało duże auto z meblami do kuchni. Podpisałam jakieś papiery nawet nie przeczytałam po co to podpisuje ale ja nigdy niczego nie czytam więc teraz też nie zrobiłam wyjątku. Meble stały już na swoim miejscu w kuchni były bardzo ładne nawet podobały się chłopcą. Emilly i Danielle zrobiły śniadanie dla nich i wraz z nimi je zjadły a ja się przyglądałam jak jedzą. Była godzina 14 kiedy wpadni do mojego domu zmachany Niall i Zayn.
- O boże my chyba nigdy się od nich nie uwolnimy - mówił przerażony Zayn
- A co się stało? - dopytywałam
- JAkieś nawiedzone fanki sie na nas żuciły i biegły za nami przez całą droge - mówił z ledwością Niall
Wszyscy zaczęli się śmiać. Usiedliśmy w salonie i nagle przypomniałam sobie że moja siostra miała dziś wyjść ze szpitala.Szybko pobiegłam do swojego pokoju po telefon. znalazłam go i wsadziłąm do kieszeni w spodniach. Zbiegłam na dół po schodach
- Zajedzie ktoś ze mną po Paulline - zapytałam
- Ja - wyrwał się Lou
- Nie - powiedziałam stanowczo
- Ja moge jechać - powiedział Hazza
Ubrałam buty i szybko wyszłam z domy wraz z Harry'm. Wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy w strone szpitala. Paulline już na mnie czekała troche zła. Ale po trochu to była też jej sprawa że się spóźniłam o wszystkim musiałam pamiętać a ona przecież mogła zadzwonić po mnie. Przywitałam się z nią i usiadła na tylnym siedzeniu w aucie Harolda. W trakcie jazdy rozawialiśmy o wszystkim i o niczym śmiejąc się ze wszystkiego. Gdy dojechaliśmy pod nasz dom pomogłam wysiąść Paulline z auta bo miałą złamaną noge i miała niewielki problem z wysiadaniem. Udało się. Do domu weszła sama z pomocą kul. Przywitała się ze wszystkimi i usiadła na fotelu. Lou patrzył się na nią dość dziwnie zresztą ona na niego też. Nie wiedziałam o co chodzi ale bardzo mnie to ciekawiło
- Coś się stało że tak na siebie patrzycie - zapytałam ich
- Nie. tylko.. - przerwał mojej siostrze Lou
- Nic się nie stało - powiedział
Przeczuwałam że coś się dzieje tylko Lou nie chciał mi powiedzieć. Siedzieliśmy w salonie dopuki Niallowi nie zachciało się jeść i trzymał mnie za nogę błagając o jedzenie. Musiałam wstać i pójść do nowej kuchni której Paulline jeszcze nie widziała. Zrobiłam mu 3 kromki i zaniosłam. Bardzo się ucieszył i szybko je zjadł prosząc o jeszcze. Nie chciało misię już robić i pozwoliłam mu iść zrobić samemu tylko bałam się troche o to czy znów czegoś nie podpali. Oglądaliśmy jakiś Horror ale już bez mojej siostry bo poszła do swojego pokoju leżeć tak jak lekarz zalecał. Film się skończył ok 1 w nocy chłopcą nie chciało się iść do domu więc zostali na noc. W salonie rozłożyłam łóżko Niallowi i Zaynowi. Musieli się przyzwyczaić że u mnie śpią razem bo więcej łóżek nie miałam. Hazza poszedł spać z Emilly Liam z Danielle a Lou ze mną. Znów była mała kutnia o kołdrę. I ja musiałam się przykryć kocem bo Louis zaczął udawać że beczy bo mu nie chciałam dać kołdry.
Następnego dnia gdy tylko się obudziłam spojżałam na zegarek była 9:30 ale już miałam dużo energi. Chciałam podokuczać troch panu Tomlinsonowi i zaczęłam skakać po łóżku.
- Odejdź albo użyje siły - powiedział zasłaniając się kołdrą
- A co mi niby zrobisz - zaczęłam się śmiać
- Chcesz się przekonać - zapytał
- No chce - od powiedziałam
Kontynuowałam skakanie po łóżku kiedy Lou chwycił mnie za nogę i wywrócił. Zaczął mnie kićkać ale dobrze że miałam poduszkę pod ręką i udeżyłam go a on mi oddał. Zaczęliśmy gonić po całym pokoju. Drzwi się otwarły i zobaczyłam uzbrojonego w poduszki Harolda. Zaczęłam się śmiać i wtedy Lou mnie powalił na łóżko
- I co mówiłem mogłaś nie zaczynać - powiedział zdyszany
- A ty mogłeś nie brać mi koca w nocy - zrzuciłam go z łóżka i szybko wybiegłam z pokoju uciekając do kuchni gdzie znajdowała się Emilly Danielle Liam Zayn i Niall w samych bokserkach. Schowałam się pod stół a wszyscy zaczęli się śmiać. Lou przyszedł wraz z Harrym śmiejąc się usiedli przy stole a ja wyszłam z pod niego siadając Lou na kolanach. Zjedliśmy wszyscy śniadanie i chłopcy powiedzieli że za 3 dni mają jakąś gale i zapraszają nas na nią, więc miałyśmy dzień dzisiejszy i jutrzejszy z głowy bo w jednym dniu nie zdążymy kupić wszystkich rzeczy.
-------------------------------------------
Wiem, wiem trochę nudny, nawet bardzo ale następne będą na pewno ciekawsze
Pozdrawiam wszystkich czytelników i jeszcze raz proszę o komętarze
piątek, 9 marca 2012
Rozdział 12
Siedziałam jeszcze chwilę na ławce w parku. Po 5 minutach wstałam i poszłam się przejść. Chodziłam bez celu nie zwracając na nic uwagi. Nie wiedziałam co się dzieje z Emilly i Danielle. Nie było ich przez całą noc w domu ale pewnie spały u chłopców. Skierowałam się w strone domu i nagle zobaczyłam jakieś zbiegowisko przed moim domem .- Same dziewczyny - pomyślałam. Przepchnęłam się przez tłum. I jak zwykle Niall Louis i Harry odwalali jakąś szopke przed domem. Ominęłam ich i weszłam do środka. Poszłam do kuchni gdzie siedziała Emilly i Danielle.
- A wy gdzie nocowałyście - zapytałam
- U chłopców - odpowiedziały obie
- przez 2 dni ? - ponownie zapytałam
- No tak chcemy z nimi troche czasu spędzić bo za nie cały miesiąc się wakacje kończą i musimy wracać do domu - powiedziała stanowczo Emilly
- A tak wogule co się stało z meblami ? Gdzie one są ? - pytała Danielle
- Niall je spalił - zaśmiałam się
- No to trzeba kupić nowe - powiedziała
- No postaram się je załatwić na jutro - odpowiedziałam
Skończyłyśmy rozmowe wyjżałam przez okno już nie było takiego tłumu tylko pare dziewczyn chciało autograf i zdjęcie. Poszłam do swojego pokoju włączyłam laptopa i weszłam na strone z meblami kuchennymi. Znalazłam bardzo ładne. Spodobały mi się więc wzięłam numer do sklepu i zadzwoniłam pytając się o dostawe na jutro. Wszystko było ustalone meble będą o 12 popołudniu więc musze być w domu i mieć kogoś do pomocy. Wyłączyłam laptopa i zeszłam na dół chłopcy już siedzieli w salonie i strasznie się z czegoś śmiali ale nie wnikałam w to.
- Potrzebuje jutro pomocy - zapytałam
- Ja pomoge - powiedział Niall
- I ja - powtóżył Lou
- No dobra też pomoge - powiedział Hazza - a w czym - zapytał
- przy wnoszeniu mebli do kuchni - odpowiedziałam i się uśmiechnęłam
Skierowałam się do kuchni gdzie była tylko lodówka i stół z krzesłami. Otwożyłam ją ale nic nie było więc musiałam iść do sklepu. Przebrałam się w czarne rórki, koszulke w paski i Czarne trampku . Przecież musiałam jakoś wyglądać. Poszłam do sklepu spożywczego kupiłąm dużo żeczy żeby było coś do zjedzenia bo jak zwykle Niall wszystko nam zje. Kupiłam co było potrzebne ale siatki z zakupami były za ciężkie więc zadzwoniłam do Louisa
- Misiu przyjedziesz po mnie - zapytałam gdy odebrał
- No dobra a gdzie jesteś - odpowiedział pytająco
- W sklepie spożywczym tam gdzie zawsze kupujemy jedzienie - odpowiedziałam i się rozłączyłam
Czekałam przed sklepę na Lou i jakieś dwie dziewczyny zaczęły mnie zaczepiać i obrażać
- Laluniu i co już rozstałaś się z Lou - pytały cwaniacko
- Yyy... Nie - odpowiedziałam
- Różne plotki o was chodzą nawet taka że spodziewasz się dziecka i temu Lou jest dalej z tobą - zaśmiały się obie
Wtedy puściły mi nerwy miałam już do nich podejść i udeżyć w twarz ale Lou zatrzymał mnie mówiąc żebym sie nie przejmowała. Włożyliśmy zakupy do auta i siedliśmy na miejsca. Louis odpalił samochud i włączył radio. Leciała piosenka którą bardzo lubię Kelly Clarkson - because of you. Siedziałam po cichu słuchając muzyki. Nie rozmawiałam z Louis'em nie miałam o czym ale wydawało mi się że chciał coś powiedzieć ale nie wiedział jak. Dojechaliśmy na miejsce wyjęliśmy zakupy i zanieśliśmy do naszej " kuchni ". Rozpakowałam siatki i włożyłam wszystko do lodówki. Poszłam do salonu gdzie siedzieli wszyscy oprócz Danielle i Liama. Nie pytałam się gdzie są bo pewnie byli u niej w pokoju. Usiadłam na Kanapie obok Lou i się w niego wtuliłam oglądali jakąś komedie wogule nie śmieszną. Niall jadł popcormn nie dzieląc się z nikim Hazza prawie zasypiał a ja się nie czułam zmęczona. Wstałam i poszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku które było bardzo wygodne. Usłyszałam że ktoś wchodzi do pokoju i nadle Lou skoczył na łużko przytulając mnie.
- Jesteś zła na mnie - zapytał odsłaniając kosmyk włosów z mojego czoło
- Nie. Dlaczego miała bym być zła - zapytałam
- No nie wiem uciekasz coś często do swojego pokoju - odpowiedział
- Poprostu lubie w nim przebywać od czasu do czasu - powiedziałam
- Od czasy do czasu ? Od 2 dni jesteś w nim nałogowo - mówił
- No poprostu musze coś przemyśleć - powiedziałam
Louis pocałował mnie namiętnie w usta. Odwzajemniłam się tym samym. Wtedy poczułąm że naprawde go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Nie chciałam go stracić. Musiałam być silna. Louis odsunął się ode mnie wywracając mnie na plecy. Położył się na mnie widać było mu wygodnie i chyba nie miał zamiaru ze mnie zchodzić
- Ej ale ty nie jesteś najlżejszy.. możesz zejść - próbowałam go zepchać
- Nie nie moge - i znów mnie pocałował
Udało mi się go ze mnie zepchnąć i tym razem to ja na nim siedziałam. Pocałowałam go i zeszłam z niego idąc w strone drzwi. Ale mnie złapał za ręke ciągnąc na łóżko. Wywrócił mnie i trzymał nie pozwalając nigdzie iść. Nie wyrywałam się bo po co dobrze się czułam w jego objęciach. Zbliżała się godzina 23 a my dalej leżeli na łóżku tylko ja już spałam a Lou bawił się moimi włosami. Ale po chwili i on usnął.
---------------------------------------------
To co będą komętarze czy nie ? Naprawdę ja nie chce usuwać tego bloga. Bo jak go nie pisze mam za dużo czasu i nie mam co robić.
po prostu muszę mieć zajęcie bo mnie nudy zjadają.
Jeszcze raz prosze dodajcie pare komętaży jak przeczytacie roździał
środa, 7 marca 2012
Rozdział 11
Siedziałam na ławce w parku a obok mnie Lou nie odzywając się. Myślałam o całej sytuacji. Nawet dobrze się mieszkało bez Paulline ale to przecierz moja siostra i tak jej nie było cały dzień i dopiero o 22 przychodziła do domu.
- I co się stało twojej siostrze - zapytał zmartwiony Louis
- nic takiego tylko tir wrąbał do jej auta - powiedziałam - i ma wstrząśnienie muzgu. złamaną noge i ręke i chyba coś z rzebrami - dodałam
- Aha to naprawde nic takiego - zaśmiał się
Rozmawialiśmy jeszcze troche czasu ale musiałam się porzegnać z Paulline. Louis chciał iść ze mną do niej więc poszedł. Weszliśmy do sali w której leżała. Lou podrzedł do niej i próbował z nią porozmawiać. To że był w jej wieku polepszało całą sytuacje bo sie lepiej dogadywali. Ja poszłam do pielęgniarki zapytać się kiedy Paulline wyjdzie. Powiedziała że jak będzie sie lepiej czuć i będzie miała dobre wyniki to może ją wypuszczą. Weszłam do sali w której siedział Louis i moja siostra. Zdziwiło mnie to że Louis trzyma Paulline za ręke ale się nie odzywałam.
- Aha dobra - powiedziałam - To co jedziemy czy może zostawić was samych - zapytałam
- No jedziemy - potwierdził Lou
Do samochodu szliśmy w ciszy nie chciałam rozmawiać o tej sytuacji. A może poprostu się trzymali za ręce jak przyjaciele ? Nie wiedziałam ale bardzo mnie to interesowało. Doszliśmy do auta. Louis je otworzył i usiedliśmy na miejsca. Połowe drogi patrzyłam się przez szybe i myślałam o sytuacji w szpitali ale moje przemyślenia przerwał mi Lou
- Jesteś zła - zapytał - a może zazdrosna - uśmiechnął się cwaniacko
- Nie jestem zła a czy jestem zazdrosna ? Niby o kogo o moją siostre czy o ciebie - zapytałam dziwnie patrząc się na niego
- Ale bardzo jesteś zła - wciąż pytał
- Nie - powiedziałam głośniej
- Ale powiedz prawde - mówił nalegając
- Zamknij się - krzyknęłam - i zatrzym sie - powiedziałam
Louis zatrzymał się nie wiedząc o co mi chodzi. Chwyciłam za klamke samochodu i wyszłam z niego. Lou wyszedł za mną próbując mnie zatrzymać.
- Gdzie ty idziesz - krzyknął
- Nie twoja sprawa wracaj sobie do Paulline - powiedziałam i przyśpieszyłam krok
- Poczekaj - krzyczał z daleka
- Zostaw mnie w spokoju - Odwróciłąm się i poszłam dalej
Louis wsiadł do auta ale nie odjechał siedział w nim nie wiem po co. Ale pewnie sie zastanawiał czy nie wrócić do mojej siostry. Nie interesowało mnie to chciałam jak najszybciej być w domu. Już po 15 minutach byłam pod domem. Weszłam do niego trzaskając drzwiami. Skierowałam się do swojego pokoju takrze trzaskając drzwiami. Byłam wściekła na Louisa nawet nie wiedziałam czy jest w domu. Włączyłam laptopa i weszłam na twittera fb i na gwiazdunie zobaczyć o czym tym razem plotkują. Na pierwszej stronie było wielkie zdjęcie moje i Louisa a nagłówek był taki " CZY TA PARA SIĘ ROZPADNIE ? " Weszłam na to żeby popatrzeć co o nas mówią. Pisały same bzdury że Lou często wychodzi z domu i spotyka się z jakąś laską. Ale nie chciało mi się w to wieżyć bo przecież Louis cały czas siedzi w domu przed tv. Czytałam dalej i pisało tak " Obecna dziewczyna Louis'a odwiedziła dziś szpital, czy może komuś z rodziny się coś stało tego nie wiemy ale był też tam Louis po odwiedzeniu szpitala para pokłuciłą się w parku czy to już ich koniec ? "
- chcecie wiedzieć czy to już koniec... Nie - pomyślałam w myślach
Nagle ktoś zapukał do drzwi. Był to Louis. Nie chciałam z nim gadać. Zamkłam laptopa i usiadłam na parapecie wpatrując się w drzwea które wiatr ruszał.
- Przepraszam - powiedział podchodząc do mnie
- Ja też cię chciałam przeprosić - powiedziałam i go przytuliłam
- Nie kłućmy się już - powiedział i pocałował mnie w usta
Zeszłam z parapetu i usiadłam na łóżku na kolanach Louis'a. Siedzieliśmy tak chwilę gdy nagle do pokoju wpadł przerażony Harry krzycząc
- Pali sieee - krzyczał jak opętany
- Gdzie jak - zrzucił mnie z kolan Lou i zaczął panikować
- O boże co za dzieci - pomyślałam i chyciłąm się za tyłek bo spadłam na ziemie .
Wstałam i poszłam zobaczyć co się stało cały salon był zakurzony.weszłam do kuchni gdzie skakał z przerażony Niall krzycząc
- Co zrobić, może zadzwonić po straż aaaaaaaaa - krzyczał coraz głośniej
Wyjęłam z kieszeni komurke i zadzwoniłam po straż pożarną informując że kuchnia się pali. Straż na miejscu była już po 10 minutach a ja prubowałam ugasić ogień ale się mi nie udawało. A Niall Hazza i Lou gonili po całym moim domu krzycząc. Gdy straż ugasiła ogień próbowałam ogarnąć kuchnie ale meble kuchenne były do wymiany
- Niall i coś zrobił - powiedziałam
- Co się stało przybiegł
- Trzeba kupić nowe meble - powiedziałam i usiadłam na blacie który był cały czarny i nie do urzycia
- Kupie je tylko się na mnie nie złość - chwycił moją dłoń i błagał na kolanach
- No dobra nie musisz ich kupować kupie sama ale masz już nic nie robić u mnie w kuchni - odepchnęłam go że się wywrócił
Wstałam i poszłam się przejść do parku. Chodziłam po nim patrząc się na pary które wyglądały na szczęśliwe. Usiadłam na ławce i myślałam o wszystkim co się działo w ostatnich dniach pomiędzy mną a Louis'em. Doszłam do wniosku że nie pasujemy do siebie...
-----------------------------
No i jest roździał 11. Jak się podoba ?
Dla mnie w miare.. Ale ocena należy do was
Przepraszam za błędy ortograficzne.
Ale jak nie będzie komętarzy to usuwam bloga
Dozobaczenia
wtorek, 6 marca 2012
Rozdział 10
Niall wszystko zjadł. Emilly i Danielle nie miały co jeść więc zrobiły sobie płatki. Gdy zjadły pozmywały naczynia i poszły do salonu gdzie siedzieliśmy. Oglądaliśmy Króla Lwa. Uwiodła mnie ta bajka, zawsze sie rozklejam gdy Mufasa umiera i tym razem też tak było.
- Ależ to wzruszające - zaśmiał się Zayn
- Biedna Natalii sie rozbeczała - kontynuował Niall
- A śmiejcie sie śmiejcie - powiedziałam - jeszcze czegoś będziecie ode mnie chcieli - dodałam
A oni dalej się nabijali ze mnie,
- Pff ide sobie odwas - powiedziałam i udałam że się obraziłam
Poszłam do swojego pokoju włączyłam laptopa i przeglądałam internet. Strasznie mi się nudziło poszłam do kuchni w której siedział Niall
- A ty co obrażona jesteś - zapytał
- Tak a szczegulnie na ciebie - odpowiedziałam i się odwróciłam
- No dobra przepraszam - przytulił mnie
- Nie dotykaj mnie - powiedziałam i go odepchnęłam - A i wyłaź z tej kuchni - dokończyłam wychodząc z niej
Usiadłam na fotelu gdzie siedział Louis. Było troche ciasno ale przeżyliśmy.Potem oglądaliśmy jakieś głupie komedie. Źle się czułam i poszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku zamykając oczy. Wydawało się że tylko na chwile je zamkłam ale gdy otworzyłam oczy było już ciemno na polu. Usnęłam sobie - pomyślałam. Ciekawe czy chłopcy jeszcze są. Zeszłam na dół i zobaczyłam że wszyscy śpią pięc włączyłam na tv jakąś stacje muzyczną tak się złożyło że leciała jakaś głośna muzyka nie wiem jak sie nazywała ale wszyscy się obudzili a Harry krzyczał jak małe dziecko
- Co się dzieje ... Już wstaje .. Nie zabijać mnie - krzyczał
Wszyscy zaczęli się śmiać. W salonie brakowało mi Nialla pewnie był w kuchni. Nie myliłam się w kuchni przy lodówce spotkałam Nialla z nutellą w ręku. Chciało mi się śmiać bo on chyba zawsze jest głodny ale to było dziwne bo wogóle nie gróbnął. Zamkłam mu lodówke przed nosem i wzięłam nutelle oczywiście się obraził że mu ją zabrałam . Była godzina 23 kiedy chłopcy poszli do siebie do domu. Byłam strasznie zmęczona więc poszłam do łazięki wziąść szybki prysznic. Przebrałam się w swoją pidżame i położyłam się w łóżku. Nawet szybko usnęłam.
Następnego dnia obudziłam się o 9 standardowa godzina. Zeszłam na dół nie miałam na nic ochoty wię poprosiłam Danielle żeby zrobiła mi śniadanie. Było pyszne włączyłam tv i oglądałam jakiś historyczny film. Nudny jak cała historia w szkole. Siedziałam i oglądałam aż ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam otwożyć myślałam że to chłopcy ale to był listonosz z jakimś listem. Odebrałam list i go otwożyłam. Był ze szpitala najpierw pomyślałam że coś się stało Lou. Ale to nie chodziło o niego tylko o Paulline moją siostre. Była w ciężkim stanie tylko tyle przeczytałam bo nie miałam czasu na czytanie dalej. Powiedziałam dziewczyną że jade do Paulline. Wzięłam telefon i wybiegłam z domu. Złapałam taksówke i pojechałam do szpitala. Gdy byłam na miejscu pielegniarka powiedziała mi gdzie ona leży. Szybko pobiegłam na sale w której leżała Paulline. Wyglądała strasznie. Na głowie miała bandaż noge w gipsie i ręke. Podeszłam do niej i chciałam się dowiedzieć co się stało ale nie miała siły żeby co kolwiek mi powiedzieć. Poszłam do pielęgniarki i ona mi wszystko powiedziałam Pauline miała poważny wypadek Dobił do niej tir ale jej stan się poprawia. Poszłam do niej. Siedziałam tam ok 2 godzin.Zadzwonił do mnie telefon
- Halo - powiedziałam smutna
- Co się stało.. Gdzie ty jesteś - dopytywał się Louis
- Nic się nie stało jestem w szpitalu..- przerwał mi
- Gdzie ? już jade - mówił przerażonym głosem
- Louis - nie pozwolił mi nic powiedzieć
- Podaj adres - krzyknął
- Louis posłuchaj mnie - krarzyknęłam - mi się nic nie stalo tylko Paulline miała wypadek
- Aha a mam do ciebie przyjechać - pytał
- Jak chcesz - powiedziałam i się rozłączyłam
Wyszłam ze szpitala i usiadłam w parku. Louis przyjechał za 20 minut.
-----------------------------------
Sory że tak mało ale nie mam czasu napisać więcej . No wiecie musze się pouczyć
No dziękuje . pozdrawiam :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)


