środa, 28 marca 2012

Zawieszam bloga



Sory ale musze zawiesić tego bloga na czas nie określony. Jest wiele powodów
Po pierwsze - wiem że pare osób to czyta ale nie chce im sie zostawić chociaż jednego komentarza
Po drugie - mam drógiego bloga gdzie mam chociaż jedną fanke i czyta go i zostawia po sobie ślad
Po trzecie - nie mam weny teraz na tego bloga
No więc to tyle. Może jak to przeczytacie to zrozumicie że mi na tym zależy aby chociaż było pare komentarzy, ale jak widze dla was to za dużo żeby napisać 1 komentarz.
Więc to tyle jakbyście chcieli odwiedzić mojego drugiego bloga to jest link

----> http://onedirectionlovetheir.blogspot.com/
Nie wiem kiedy tu zaglądne Pa

sobota, 24 marca 2012

Rozdział 18



        W kuchni siedziały dziewczyny z moją siostrą i o czymś gadały po cichu. Usiadłam na blacie a one jakby nigdy nic uśmiechały się do mnie.
- O czym tak gadałyście ? - zapytałam
- O niczym - od powiedziała Emilly
- O niczym... naprawdę - powiedziałam zirytowana
- A co chcesz zjeść - zmieniła temat moja siostra
- Nic - od powiedziałam jej
Zeszłam z blatu i poszłam do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i wzięłam laptopa. Włączyłam go i weszłam na stronę gwiazdunie zobaczyć o czym plotkują. Miałam pewne podejrzenia o kim i się nie myliłam o mnie i o Lou. Wielkimi napisami nagłówek "To już koniec od dziś Louis Tomlinson jest singlem". Nie chciało mi się więcej głupot czytać. Weszłam na Twittera zobaczyć co ludzie do mnie napisali. Nic ciekawego. Weszłam na profil Lou tam była masa pytać. Zobaczyłam że Lou robi twetcame weszłam na nią i czytałam pytania jakie zadają jego fanki a on na nie odpowiada. Śmiać mi się chciało gdy jedna zadała pytanie ''Dlaczego się rozstaliście" a on od powiedział "Nie wiem". A jeszcze śmieszniejsze było gdy jedna się zapytała " Jak się czujesz po rozstaniu " a idiota powiedział ze śmiechem " Jem czekoladę ". Wtedy się wkurzyłam uświadomiłam sobie że on był ze mną na jaja a teraz robi ze mnie jakąś idiotkę postanowiłam też zadać pytanie.
- Wiesz jak ona się czuje - zadałam pytanie
on od powiedział - Podobno nie chce mnie znać ani widzieć
Chyba nie przeczytał mojej nazwy i nie wiedział kto to zadaje a przecież śledził mnie na Twitterze i znał moją nazwę. Postanowiłam zadać jeszcze jedno pytanie.
- Co byś zrobił gdybyś ją teraz zauważył całującą się z Zayn'em
on od powiedział wielkim śmiechem - Nigdy by się z nim nie całowała
Postanowiłam iść odwiedzić chłopców razem z Emilly i Danielle
- Mogę iść z wami do nich - zapytałam niepewnie
- No jasne.. tylko co będzie jak się spotkasz z Lou - zapytała Em
- Nic właśnie po to tam Idę - od powiedziałam im założyłam buty
Pod ich domem byłyśmy już po 5 minutach zapukałam do drzwi. Było słychać krzyki " Ja otworze ".
Otwarł nam Harry. Emilly się z nim przywitała a ja go ominęłam. Weszłam do salonu a tam okrzyki
- Wróciłaś.. nie zostawiłaś nas
- Nawet stąd nie wyjechałam - od powiedziałam
Z kuchni wybiegł Niall z kromką i mocno mnie przytulił. Odwzajemniłam uścisk. Usiadłam na kanapie obok Zayna i patrzyłam się na niego. Odwrócił głowe i zrobił dziwną mine.
- Dlaczego się tak na mnie patrzysz - zapytał przerażony
- Nie moge ? - zapytałam jego
- No możesz ale czemu sie paczysz na mnie - ponownie zapytał
- Ładny jesteś - odpowiedziałam i oparłam głowe o jego ramie
- Co ? -zapytał
- No naprawde - odpowiedziałam i pocałowałam go w policzek a wtym momęcie na dłó zszedł Lou. Ździwiło go to ale nic nie powiedział i nawet się nie przywitał tylko poszedł do kuchni gdzie znalazł Nialla
- Czemu ona sie całuje z Zaynem - zapytał go
- Całuje sie z nim - zrobił wielkie oczy
- No i słuchaj.. Robiłem twetcame i jakaś laska zadawała dziwne pytania typu " jak sie czujesz po rozstaniu " " Wiesz jak ona się czuje " i " Co byś zrobił gdybyś ją teraz zauważył całującą się z Zaynem" no i ona teraz sie z nim całowała - powiedział
- Ty jesteś idiotą... Czytałeś nazwe użytkownika co pisał te pytania ? - zapytał Niall
- Yyy.. nie - odpowiedział
- To idz zobacz - powiedział
Lou znów przechodził przez salona a ja siedziała obok Zayna i śmiałam się razem z nim. - Cześć Louis - powiedziałam obojętnie ale on nic nie odpowiedział. Wróciłam do rozmowy z Zaynem.
OCZAMI  EMILLY
Natalii zachowuje się dość dziwnie. Przystawia się do Zayna ale czemu ? Lou jest idiotą. Ciekawe z jaką blondi widziała go Natalii ? Poszłam do pokoju Lou chciałam się dopytać o szczeguły. Zapykałam do drzwi usłyszałam odpowiedź weszłąm i usiadłąm obok niego na łóżku. Był bardzo zapatrzony w ekran laptopa. Ciekawe czego szuka ?
- Czego szukasz - zapytałam
- Pytań na które odpowiadałem na twetcamie - odpowiedział
- A bardziej szczegułowo - ponownie zapytałam
- Jest znalazłem - krzyknął
Zaczęłąm czytać pytania które także i on czytał. Były dość dziwne. Popatrzyłam na nazwe użytkownika który zadawał pytania to byłą Natalii ale co ona chce zrobić ? Popatrzyłam na Lou który był chyba troche zdenerwowany. Zamknął laptopa i wstał szybko z łóżka kierując się do drzwi ale złapałam go za ręke.
- Poczekaj - powiedziałam
- Na co mam czekać ? Robi ze mnie idiote i w dodatku całuje się z moim przyjacielem - pytał
- Opowiedz mi wszystko co się wydarzyło na gali - powiedziałam i wskazałam aby usiadł obok mnie
Nie odpowiadał długo. Chciał sobie przypomnieć wszystko.
- No więc pierwsze tańczyliśmy wszystko okej ale potem ona poszła pić z Hazzą a ja poszłem się przewietrzyć i właśnie tam była ta blądynka ale ja naprawde nie wiem kto to był. No i zaczęła mi rozpinać koszule ale nic między nami nie zaszło przysięgam. Potem wróciłem na sale i zapomniałem zapiąć guziki w koszuli i Natalii to zobaczyła. Niewielka wymiana słów i poszła tańczyć z Harry'm. Potem znów wypiła pare kolejek z nim i chyba wyszłam na dwór a potem za nią Hazza. Chciałem zobaczyć co robią i zaś sie do mnie przyczepiła ta blądyna no i Natalii nas zobaczyła jak mnie trzymała za ręke. Ale ja jej naprawde nie znam
       Słuchałam uważnie każdego słowa. Chciałam w to uwierzyć i uwierzyłam ale nie wiedziałam czy Natalii uwierzy.
- Rozumiem cię Lou spróbuje z nią pogadać i poprosić aby z tobą porozmawiała a wtedy wszystko jej wyjaśnisz  - powiedziałam na co on przytaknął
Wyszłam z jego pokoju kierując się ku salonowi ale coś mnie zmusiło zostać na schodach widok obściskującej się Natalii z Zaynem. Wróciłam do pokoju Lou i porzegnałam się z nim. Teraz zeszłam do salonu patrząc wrogo na Natalii i Zayna.
- Idziemy dziewczyny - powiedziałam
Za ręke złapał mnie Harry.
- Dlaczego nie chcesz ze mną rozmawaić - zapytał
- Pierwsze mi powiedz co się wydażyło na gali że Natalii nie gada z tobą - odpowiedziałam i wyszłam a za mną dziewczyny.
OCZAMI  NATALII
  Harry przemyślał sobie wszystko i postanowił powiedzieć o tym że pocałował mnie. A ja postanowiłam pogadać z Louis'em o tym co się tam zdażyło.
 Była gdzina 20 byłam zmęczona poszłam przed tv i położyłam się na sofie i chyba zasnęłam.

---------------------------------------

No i jest kolejny roździał
jak się podoba ?
Proszę o komętarze..
Pozdrawiam :**

poniedziałek, 19 marca 2012

Rozdział 17



        Emilly przybiegła do mojego pokoju patrząc co robię.
- Co ty robisz? - pytała
- Wyjeżdżam stąd - powiedziałam przez łzy - Dlaczego ja się zakochałam ? Po co ich poznałyśmy ? - pytałam ją
- Takie jest życie ale ... - przerwałam jej
- Jak takie jest życie to wole umrzeć niż żyć - powiedziałam wrzucając reszte rzeczy do walizek
Zapięłam ją i wyszłam z pokoju trzaskając drzwiami. Poszłam jeszcze do pokoju Danielle pożegnać się. Zaświeciłam światło a ona się przykryła kołdrą mamrocząc coś pod nosem
- Danielle.. - przerwała
- Ty płaczesz - odkryłą się pytając
- Nie - odpowiedziałam - przyszłam się porzegnać - przytuliłam ją
- Wyjeżdżasz ? Dlaczego ? - dopytywała sie
- Jak jutro się spotkacie z chłopcami zapytaj sie Louis'a - powiedziałam
Łzy spływały mi z oczu jakby ktoś wylewał na mnie wode. Wyszłam z pokoju Danielle kierując się ku drzwią. Ale zatrzymała mnie Emilly
- Napewno chcesz jechać - znów zapytała
- Tak - odpowiedziałam i zamkłam drzwi.
EMILLY
Patrzyłam przez szybe w drzwiach napłynęły mi łzy do oczu. Nie chciałam żeby wyjechała. Taksówka do której wsiadłam Natalii odjechała.Otworzyłam drzwi i wybiegłam przed dom. Wbiegłam szybko do domu ubierając się w ciemne rórki i ciemną koszulke. Poszłam do łazięki się ogarnąć. Byłam gotowa powiedziałam Danielle że ide do chłopców. Była 4 nad ranem.Była pod domem chłopców. - idealnie - pomyślałam gdy zauważyłam wysiadających chłopców z limuzyny. Podbiegłam do Lou.
- Coś jej zrobił ? - krzyczała
- ko-komu - pytał pijany
- Ty sie mnie pytasz komu - odpowiedziałam mu - Ona teraz jest w drodze na lotnisko wyjeżdża do domu przez ciebie - powiedziała
- Natalii ? - zesmutniał
- Nie duszek święty - powiedziała
Powiedziałam co miałam powiedzieć. Odwróciłam się i skierowałam się w strone domu gdzie czekała na mnie zdenerwowana Danielle. Otworzyłam drzwi i poszłąm do kuchni. Napiłam się soku rozmyślając gdzie teraz jest Natalii. Poszłam do jej pokoju. Na biurku stała ramka z Natalii i Lou. On ją uszczęśliwiał a teraz poprostu złamał jej serce. Dzwoniłam do niej kilkanaście razy ale cały czas się rozłanczała. Co się tak naprawde stało nie wiem ale wiem tyle że Louis ją zranił. Nigdy nie widziałam jej w takim stanie. Zawsze uśmiechnięta szczęśliwa i nie przejmująca się tym co będzie jutro. Siedziałam na jej łóżku i myślałam o tym jak poznaliśmy chłopców tą noc przed galą jak cudownie się dogadywaliśmy a teraz wszystko spiepszył największy idiota na świecie. Z przemyśleń wyrwała mnie Danielle wołająca do kuchni. Zeszłam i usiadłam na krześle.
- Dlaczego ona wyjechała - pytała
- To przez tego idiote - powiedziałam
Nie pytała o więcej wiedziałą już że Lou coś zrobił zranił ją tak bardzo że nie chce już jego i reszty znać
NATALII
Przyjachałam na lotnisko jeszcze nie wiedziałam czy napewno chce wyjeżdżać przecież tu mam najlepszych przyjaciół tu mam dom a tam nic. Wysiadłam z taksówki i usiadłąm na ławce. Myślałam o wszystkich chwilach spędzonych z Lou kochałam go i nadal kocham ale nie umiem mu tego wybaczyć. Zdradził mnie i to jeszcze z jakąś pustą blądynką z kilem tapety na mordzie i jeszcze Harry chciał mnie pocałować chłopak mojej przyjaciółki i mój przyjaciel chciał wszystko zrujnować. Był pijany tylko to go usprawiedliwia nie wiedział co robi. - Nie wyjade najpierw musze się dowiedzieć co to za lalunia z którą Lou był - wstałam z ławki i poszłam szukać jakiegoś hotelu. Niestety nic nie znalazłam. Wszystkie pokoje zajęte. Postanowiłam zadzwonić do mojej sistry
ROZMOWA TELEFONICZNA
- Pauline gdzie jesteś - pytałam gdy odebrała
- Na lotnisku właśnie wylądowałam jestem już w Londynie - powiedziała
- To dobrze przyjedz po mnie pod ten Hotel cztero gwiastkowy - powiedziałam
- Dobra już jade pa - rozłączyła się
Paulline była już po 10 minutach gdy mnie zobaczyła z walizkami była bardzo zdziwiona że się wyprowadziłam wsiadłam do jej auta i ruszyłyśmy
- Dlaczego masz walizki - pytała
- Chciałam wyjechać ale coś mnie tu trzyma - odpowiedziałam
- Lou - zapytała ponownie
- Nie przypominaj mi o nim chce zapomnieć - powiedziałam smutna
- Co się stało - dopytywała
Milczałam nie chciałam żeby wiedziała to moje sprawy nigdy nic jej nie mówiłam jak było to coś osobistego. Pod domem byłyśmy o 8.00. Wysiadłam z auta i skierowałam się ku drzwią.
- Ej jakby co spotkałyśmy się na lotnisku i nie pozwoliłaś mi lecieć - pytałam
- okej - odpowiedziała
Weszłyśm do domu. Poszłam do kuchni gdzie siedziały smutne dziewczyny. Podeszłam do nich i je przytuliłam
- Wróciłaś - krzyczały szczęśliwe
- Tak ale nie chce w tym domu widzieć Harry'ego i Lou - powiedziałam stanowczo
- Harry'ego - pytała Emilly
- Tak jak go będziesz widzieć to sie dopytaj dlaczego - odpowiedzxiałam i poszłam do swojego pokoju. Zauważyłam zdjęcie moje i Lou natychmiast do oczu napłynęły mi łzy. Wyciągnęłąm zdjęcie z ramki i rozcięłam je nożyczkami na dwie części. Siebie zostawiłam a Lou wyżuciłam do kosza
- Nigdy więcej - powiedziałam w myślach
Poszłam do łazięki ogarnąć się i przebrać w świerze ciuchy. Ubrałam to http://stylistki.pl/zwyczajny-zestaw-147903/ i zeszłam na dół do kuchni.

----------------------------------------

Jest i roździał 17
Podoba się ? Prosze komętujcie

czwartek, 15 marca 2012

Rozdział 16



          Obudziłam się ok. 12. byłam jak nowo narodzona. Wstałam i skierowałam się do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w to http://stylistki.pl/bez-nazwy-47698/ . Zeszłam na dół do kuchni. Przywitałam się z dziewczynami które już nie spały. Zrobiłąm sobie śniadanie i usiadłam przy stoliku w spokoju je zjadając. Wzięłam swój tależ i umyłam go. Poszłam do pokoju mojej siostry ale jej tam nie było więć zeszłam do salonu.
- Gdzie jest Pauline - zapytałam dziewczyny
- Pojechała do domu musiała jakieś sprawy pozałatwiać - powiedziała Emilly
- Jej i nic mi nie powiedziałą - zdenerwowałam się
- Nie chciała cię budzić i powiedziała że mamy ci to przekazać - Odpowiedziała Danielle
Usiadłam przed tv zastanawiając się jakie sprawy ma tam do załatwienia. Może coś się stało naszej babci która tam mieszkała? Nie wiedziałam. Z przemyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Poszłam je otworzyć i kogo zauważyłam oczywiście pięć ładnych szczerzących się buziek. Wpuściłam ich do środka przywitali się z dziewczynami i Niall poszedł do kuchni coś zjeść
- Nic nie ma - krzyknęłam z salonu
 Przyszedł smutny. Usiadł na dywanie i głowe schował w dłonich udając że płacze. Wszyscy go pocieszali że na gali będzie mnustwo jedzenia i naje się jak nigdy w życiu. Chłopcy wyszli od nas o 13.30 poszli się tylko przebrać w ciuchy w których mieli iść na gale. Ja z dziewczynami szybko pobiegłyśmy się ubierać. Pierwsze pomalowałam paznokcie na ciemno kremowy żeby bardzo się nie żucały w oczy. Makijaż zrobiłą mi Danielle choć taka cicha ale ma wielki talęt do malowania. Ja uczesałam dziewczyny a Emilly szukała naszych sukienek w garderobie. chłopcy przyszli a my jeszcze nie były gotowe. Dan ubrała szybko swoją sukienke poprawiłą jeszcze włosy i czekała aż my się ubierzemy. Byłyśmy gotowe i zeszłyśmy na dół.
- Wow... - otworzyli wszyscy gębe
- I co może być - zapytałyśmy razem
Nic już nie powiedzieli. Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do auta Liama. Na miejsce dojechaliśmy po 30. minutach. Wyszliśmy z auta a czerwony dywan prowadził do środka. Fotograf zrobił nam pare zdjęć ale że była to impreza zamknięta nie było żadnych fanek. W środku było bardzo elegancko mnustwo gwiazd. Usiedliśmy w stoliku gdzie siedziała Cher Lloyd, Miley Cyrus i my bo na więcej nie było miejsca. Gala zaczęła się bardzo oficjalnie poważna muzyka i różne przemuwienia ale potem zmieniło się to na jakąć impreze bez ograniczeń. Dużo alkocholu i innych napojów. Niall poszedł do stolika z jedzeniem. Liam tańczył z Danielle, Harry'ego i Emilly gdzieś wcięło. Zayn tańczył z jakąś dziewczyną. W stoliku zostałam ja, Lou i Cher.
- Zapomniałem was sobie przedstawić - powiedział Lou - Cher to jest Natali. Natali to jest Cher
uśmiechnęłąm się do niej i odrazu lepiej się rozmawiało.
- To to jest twoja nowa dziewczyna - pytała brunetka
- No tak - przytulił mnie
- A co z Eleonor - pytała
- Zamknięta sprawa nie kontaktujemy się wogóle - powiedział i się uśmiechnął
- Jaka Eleonor - zapytałam
- Taka tam - powiedział zmieszany Lou
- Była dziewczyna Tomlinsona - powiedziała szeroko uśmiechająca się Cher
Louis z Cher rozmawiali o wszystkich żeczach i opowiedzieli mi jak się poznali. Dziewczyna wyglądała na miłą ale nie znałam jej więc nie mogłam tak poprostu tego powiedzieć. Lou zaprosił mnie do tańca. Przetańczyliśmy chyba 2 piosenki.Usiedliśmy przy stoliku gdzie siedział już wstawiony Zayn iNiall. Im się podobało Emilly i Danielle chyba też. Lou zrobił sobie drinka i pił go powoli. Następnego wypił już szybciej. Liam przyszedł razem z Harrym i dziewczynami z drinkami w ręku. Zayn zauważył TheWanted podszedł do nich i z ledwością ustał na prostych nogach. Zaczął się przegadywać z jednym z nich. Wymiana słów zmieniła się na mały rękoczyn ale Hazza zdążył ich roździelić. Zayn wrócił do stolika i wypił kieliszek wódki ja też się skusiłam na pare. Dochodziła 23 kiedy nie mogłam znaleść Lou. Przeszukałam podwórko poprosiłam Liama żeby zobaczył czy Lou nie ma w toalecie na parkiecie też go nie było zaczęłam się martwić i przez to wszystko wypiłam 3 kolejki z Harrym i Cher wtedy już mnie nie obchodziło gdzie jest Lou. Poszłam tańczyć z dość pijanym Harry'm. Emilly pojechała razem z Danielle do domu bo żygały. Impreza się rozkręcała a już brakowało paru osób. Lou nareszcie się znalazł usiadł przy stoliku a ja się mu przyglądałam miał rozpięte cztery od dołu guziki zdziwiło mnie to
- Zapnij sobie guziczki - powiedziałam obojętnie
Lou chyba się zmieszał bo szybko je zapiął i wypił kilka kieliszków.
- Gdzie byłeś przez dobrą godzine - zapytałam trochę zdenerwowana
- Tańcyłem - powiedział nie wyraźnie
- Gdzie... w odzielnej sali - zapytałam
- Nie - skrzywił się
Wstałam od stolika i poszłam szukać Hazzy bo z nim bardzo dobrze mi się tańczyło. Znalazłam go przy barze usiadłam koło niego i oparłam głowe o jego ramie. Postawił parę kolejek i poszliśmy tańczyć. Nie obchodziło mnie co robi Lou ani nikt inny. Po 6 piosenkach poszłam do stolika razem z Hazzą usiedliśmy przy ścianie i opowiadaliśmy różne chistrie. Zaczęłąm się śmiać jak jakaś wariatka nie mogłam się opanować ale udało się. Poszłam się przewietrzyć usiadłam na ławce i zmknęłam oczy. Poczułam jak ktoś dotyka mojej twarzy otwarłam oczy a centralnie przede mną zauwarzyłam twarz Hazzy. Uderzyłam go w twarz bo jeszcze byłam świadoma że to chłopak mojej najlepszej przyjaciółki. Wstałam i pobiegłam do środka i wpadłam na Lou z jakąś blądyną i jemu też się dostało w twarz. W tym momęcie napłynęły mi łzy do oczu. Chciałam z tamtąd uciec jak najdalej wyjechać z tamtąd żeby nie spotkać już go nigdy. Złapałam taksówke i już po 20 minutach byłam w domu. Dzwoniłam na dzwonek nie zwarzając na to że wszystkich obudze. Szybko zbiegła ku drzwią Emilly. Wbiegłam do domu i po schodach poszłam do swojego pokoju pakując walizki.

------------------------------------------

Ciekawszy? Oceńcie sami
Postaram się napisać następny na środe ale nie jestem pewna.
Troche cierpliwości

wtorek, 13 marca 2012

Rozdział 15



       Obudziłam się o 10 bolałą mnie głowa i wszystkie kości. Na polu padał deszcz i wiał wiatr. Nie chciało mi się wstawać ale zerwał mnie dzwonek do drzwi. Szybko wstałam z łóżka aż zakręciło mi się w głowie. Zbiegłam po schodach obijając się o ściane i barierke. Otworzyłam drzwi szeroko uśmiechającym się chłopcą.
- Nie patrzcie - powiedziałam i zakryłam twarz
- Dlaczego - zapytał Zayn
- Wyglądam okropnie - powiedziałam i zaprosiłam ich do środka
- Nie jest źle - powiedział Harry
- Idę się ubrać i umyć poczekajcie ty chwilę obudze dziewczyny i przyjdą do was - powiedziałam i wbiegłam po schodach obudzić dziewczyny.
Emilly już nie spała była w łazięce. Danielle lubi spać to pewnie jeszcze śpi. Weszłam do jej pokoju nie było po niej ani śladu ale zauważyłam ruszającą się kołdre a z pod niej wystawała jej głowa. Obudziłam jej i powiedziałam że przyszlim chłopcy i czekają na nią. Wstała poszłą do łazięki ogarnąć troche twarz i zeszła na dół. Ja poszłam do łazięki wziąść prysznic. Ubrałam się w to http://stylistki.pl/jego-minka-mnie-powala-126286/ włosy spięłam w kucyka i zeszłam na dół do kuchnie gdzie wszyscy siedzieli i z czegoś strasznie się śmiali. Zajrzałam do lodówki nie było w niej wiele więc nie zjadłam nic.
- Zjadłyście już - zapytałam dziewczyny
- No - odpowiedziały
- to idzcie się ubrać i jedziemy na dalsze poszukiwania sukienek - powiedziałam i usiadłam na placie
Dziewczyny poszły się ubrać a ja na nie czekałam wraz z chłpcami w kuchni rozmawiając o wszystkim i o niczym . Hazza z Lou zaczęli się wygłupiać. Niall był głodny i robił sobie kromki Zayn z Liamem i ze mną przyglądaliśmy się Haroldowi i Louis'owi jak odwalają na podłodze.
- Pomoże mi ktoś - wołała moja siostra
- O boże zaś jej trzeba pomuc - powiedziałam i poszłam do niej
Zeszłyśmy po schodach i skierowałyśmy się do kuchni. Pauline zrobiła sobie śniadanie i próbowała je zjeść ale przeszkadzał jej w tyl Lou mówiąc cały czas o tym że jest kaleką i nie może nigdzie iść bez mojej pomocy. Zaczynało mnie to wkurzać.
- Lou jak coś ci się nie podoba możesz  stąd wyjść - powiedziałam do niego
- Widzę napiętą sytuacje - powiedziała Danielle ubrana w to http://stylistki.pl/bez-nazwy-163221/
- To nic takiego - powiedział uśmiechając się Lou
- Gdzie Emilly - zapytałam
- Już idzie - odpowiedziała Danielle
- Jestem - powiedziała ubrana w to http://stylistki.pl/bez-nazwy-163100/
- to jedziemy - powiedziałam - Liam zawieziesz nas -dodałam
- No pewnie - powiedział
- A my - Reszta powiedziała
- Pauline jedziesz - zapytałam
- No moge już ide się ubrać - poszła do swojego pokoju z moją pomocą
Już po 20 minutach była gotowa ubrana w luźne spodnie bo miała gips na nodze. Wsiedliśmy do auta Liama bo miał największe i ruszyliśmy w strone Galerii Handlowej. Przez całą droge śmialiśmy się z chodzących ludzi. Była brzydka pogoda i jeszcze padał deszcz ale humor nam dopisywał. Na miejscu pomogłam wysiąść mojej siostrze a reszta wyszła za nami. SKierowaliśmy się wszyscy do głównych drzwi przy których stało mnóstwo fanek 1D. Chłopcy musieli zostać na chwilę przy nich a my poszły do pierwszego sklepu z sukienkami. Nie było żadnych ładnych i żadnych rozmiarów na nas. Potem poszłyśmy do kolejnego sklepu gdzie Dan kupiłą sobie tą sukienke http://stylistki.pl/p-151162/ z dodatkami. Ja z Emilly kupiłyśmy w następnym sklepie. Emilly kupiła bardzo ładną sukienke http://stylistki.pl/bez-nazwy-162749/ ze ślicznymi butami a ja kupiłam taką http://stylistki.pl/elegant-63636/ . Chłopcy dołączyli się do nas kiedy miałyśmy wszystko kupione. Usiedliśmy w kawiarni przy stoliku 8 osobowym a było nas 9 więc musieliśmy dostawić jeszcze 1 krzesło. Podeszła do nas kelnerka w krutkiej spudniczne i koszuli z dużym dekoldem. Chłopcy patrzyli się na nią jak na jakiegoś anioła.
- Co państwo zamawiają - zapytała
- Yyyy - tylko tyle zdołał powiedzieć Harold
- Trzy kawy. pięć deserów lodowych i jedną herbate - powiedziała Danielle
Zaczęłam się śmiać razem z dziewczynami. Wszyscy się na nas patrzyli jak na jakieś wariatki.
- I z czego tak się śmiejecie - zapytał Lou
- I to jest typowe zachowanie chłopców kiedy widzą dziewczyne z dużymi cyckami - powiedziałą śmiejąć się Emilly
Dostaliśmy nasze zamuwienie. Chłopcy zjedli desery my wypiłyśmy kawe i poszliśmy do auta. Powrót do domu był tak samo miły jak jechanie na zakupy. U mnie w domu byliśmy ok. 16.30 usiedliśmy przed tv. Nastroiłam chipsy żelki paluszki i cole. Niall zaczął jeść pierwszy. Zjadł prawie wszystko.
- Paniętacie jak się poznaliśmy - przerwałam cisze
- O tak - powiedział z pełną buzią Niall
- A tak wogóle to czemu nie chciałyście z nami śpiewać na koncercie - zapytał Harry
- Poprostu wiedziałyśmy że takie szare myszki jak my to nie wybierzecie - powiedziała Danielle
- A jednak to wy z nami śpiewałyście - powiedział Zayn
- No jakby nie ten koncert to byśmy się nie poznali - powiedziałam
Wszyscy się uśmiechnęli. Rozmawialiśmy tak jeszcze do północy ale musieliśmy się porzegnać bo jutro była Gala i musieliśmy być wypoczęci. Chłopcy poszli do siebie do domu. Poszłam się okąpać. Weszłam do swojego pokoju i położyłam się na łóżku słyszałam jak jeszcze dziewczyny chodzą do łazięki ale po chwili już spałam.

--------------------------------------------

No i jest 15. Tak jak mówiłam nudny ale następny napewno będzie lepszy
No dziękuje i postaram się dodać coś o Zaynie .
Buziaczki :*

niedziela, 11 marca 2012

Roździał 14


   Siedzieliśmy w naszej nowej kuchni i rozmawialiśmy o tej całej gali. Poszłam do łazięki umyć się i przebrać. Zrobiłam lekki makijaż i przebrałam się w to http://stylistki.pl/bez-nazwy-35876/   i zeszłam na dół. W salonie siedział Lou, Harry, Liam, Zayn i Niall a dziewczyny pewnie poszły się ubrać bo przecież musimy jechać na zakupy bo nie mam sie w co ubrać na tą gale. Emilly i Danielle zeszły na dół.
- Jedziecie z nami ? - zapytałam chłopców
- A gdzie ? - zapytał Hazza
- Na zakupy - powiedziałyśmy razem
- No pewnie że jedziemy musimy sobie coś kupić bo dawno nie byliśmy na zakupach - powiedział Zayn
Chłopcy poszli do siebie przebrać się a my w tym czasie oglądałyśmy tv dom nie do poznania. Prawie się skończył gdy do drzwi zadzwonił dzwonek. Wstałyśmy ubrałyśmy buty i otworzyłam drzwi. Szeroko uśmiechający Harold wskazał na auto którym mieliśmy jechać. Usiadłyśmy na miejscach. Siedziałam z tyłu razem z Emilly a Danielle siedziałą koło kierowcy. Louis razem z Niallem cały czas się wygłupiali. Droga była bardzo przyjemna cały czas śmialiśmy się \. Na miejscu byliśmy już po 20 minutach. Wyszłam z auta a za mną reszta . Skierowaliśmy się do galeri handlowej jak zawsze jakieś fanki się uczepiły i chciały zdjęcia i autografy. Chłopcy rozdawali autografy a ja z dziewczynami poszłyśmy do pierwszego sklepu z butami. Zakochałam się w tych butach http://stylistki.pl/przedmioty/buty-od-domiczek2111-145281/ . Emilly wybrała te http://stylistki.pl/przedmioty/buty-od-domiczek2111-145300/  a Danielle te http://stylistki.pl/przedmioty/buty-od0301aleksandra-145375/ . Pierwszy raz od bardzo dawna kupiłam buty na wysokim obcasie ale stwierdziłam że od dziś będę w takich chodzić bo wydłużają moje krutkie nogi. Ustawiłyśmy się w kolejce do kasy. Zapłąciłyśmy za buty i poszłyśmy poszukać chłopców. Nadal stali z fankami i o czymś gadali musiałam to przerwać.
- Długo jeszcze - szepnęłąm do ucha Lou
- Jeszcze chwilkę - odpowiedział
- to my idziemy do bershki - powiedziałam
Szłyśmy w kierunku sklepu ale zauważyłyśmy sklep z pierściąkami były śliczne i musiałyśmy tam wejść. Nie było żadnych ładnych więc skierowałyśmy się do bershki. Znalazłam bardzo ładną koszulke i chciałam ją przymieżyć. Poszłam do przebieralni przebrałam się w nią. Stwierdziłąm że jest brzydka i odłożyłąm na miejsce gdzie wisiała. Emilly kupiłą sobie spodnie http://stylistki.pl/przedmioty/spodnie-od-ciapajas-144993/ te a Danielle wybrała bardzo ładny kombinezon http://stylistki.pl/przedmioty/kombinezon-damski--od-wika1710-71467/. Szukałam jeszcze czegoś dla mnie i znalazłam spodnie http://stylistki.pl/przedmioty/spodnie-alladynki-od-ciapajas-145000/ spodobały mi się. Poszłyśmy do kasy a gdy stałyśmy w kolejce zobaczyłam tą oto bluze http://stylistki.pl/przedmioty/bluza-od-wiki4641-144925/  pokazałam ją dziewczyną i kazały mi ją kupić więc zapłaciłam za spodnie i za bluze. Wyszłyśmy ze sklepu bardzo zadowolone a przed sklepem stali chłopcy i z czegoś się śmiali.
- Hahaha Jak wy tak zamierzacie kupować żeczy to nie pomieścimy ich w aucie - powiedział Niall
- Nie bój się o to  - powiedziałam a i Lou mam coś dla ciebie - dodałam i pokazałam mu bluze z ich twarzami
- Ale to damskie - Wybrzydzał
Wszyscy zaczęli się śmiać ale jak on nie chce to wyśle ją do koleżanki z Kanady ucieszy się . Poszłyśmy jeszcze do telly welly. A tam kupiłam tą kopertówke http://stylistki.pl/przedmioty/kopertowka-od-namalie-145231/  , http://stylistki.pl/przedmioty/chusta-gogam41-144475/  , to razem http://stylistki.pl/bez-nazwy-46516/  , koszule http://stylistki.pl/przedmioty/31-phillip-lim-62189/  , Emilly kupiła taki zestaw http://stylistki.pl/zmyslowa-kokardka-138438/  , http://stylistki.pl/na-zakupy-dla-wytrzymalych-nog-d-145327/ tylko tyle a Danielle kupiła chyba naj mniej bo tylko taki zestaw http://stylistki.pl/quinnn-139537/ . Ze sklepu wyszłam z ledwością ledwo uniosłam wszystkie siatki dałam wszystko Lou żeby zaniusł to do auta a my poszłyśmy do CCC po buty. Zobaczyłam http://stylistki.pl/przedmioty/buty-modnyzestaw1-faslook-73867/ spodobały mi się i je wzięłam. Poszukiwałam jeszcze jakiś butów i znalazłam takie z klamrami http://stylistki.pl/przedmioty/buty-gogam41-144463/  , i takie http://stylistki.pl/przedmioty/buty-gogam41-144159/  nie chciałam już więcej kupować bo bym zbankrutowała a jeszcze musze znaleść jakąś sukienke , Danielle kupiła tylko jedną pare butów takie http://stylistki.pl/przedmioty/czolenka-od-pita1999--144178/ a Emilly chciałą trampki i wybrała sobie te conversy http://stylistki.pl/przedmioty/chuck-taylor-as-specialty-60729/ to było koniec na dziś bo dochodziła 20 a sklepy powoli zaczynali zamykać więc poszliśmy do kina na jakiś film. Do domu wruciłam ok 23 wyciągnęłam wszystkie żeczy z auta Liama i zaniosłam do pokoju. Poszłam do kuchni gdzie spotkałam moją siostre robiącą sobie kolacje.
- O tej porze jesz - zapytałam
- No tak - odpowiedziała
- A może ci pomuc? - zapytałam
- Nie trzeba idź spać - odpowiedziała
- A jak wyjdziesz po schodach ? A wogóle jak ty zeszłaś - pytałam zdziwiona
- Dałam sobie rade więc wyjść też dam.. No idż spać - popędzała mnie
Poszłam do swojego pokoju nie chciało mi się już rozpakowywać żeczy położyłam się na łóżku i momętalnie zasnęłam.

-------------------------------------

Tak wiem miał być ciekawszy ale nie miałam pomysłu
Wybaczycie ?
Jeszcze tylko 15 będzie troche nudny ale na gali będzie się działo.
Jak będziecie cierpliwi to się dowiecie
Dozobaczenia

sobota, 10 marca 2012

Rozdział 13



     Obudziłam się w objęciach Louis'a było bardzo wygodnie. Otworzyłąm oczy spojrzałam na niego, wyglądał bardzo słodko i nie winnie gdy spał. Uwolniłam się z jego objęć i wstałam poszukując mojego telefonu. Nie mogłam go nigdzie znaleść więc nie traciłam czasu na dalsze poszukiwania tylko poszłam wziąść szybki prysznic. Ubrałam się w to  ( http://stylistki.pl/na-luzie--115180/ ) i zeszłam na dół do kuchni jak to było można nazwać kuchnią. Wyciągnęłam z lodówki jogurt bo nie byłam głodna i poszłam do salonu. Włączyłam tv i leciał mó ulubiony program " Dom nie do poznania ". Uwielbiam to oglądać bo nie moge nigdy uwierzyć w to jak oni mogą wybudować tak ładny dom w 7 dni. Oglądnęłam do końca i zoriętowałam się że już jest prawie 13. Pobiegłam obudzić chłopców mówiąc im że zaniedługo mogą przywieść meble. To że Nialla nie było pomugł nam Liam. Tak jak mówiłam chłopcy z ledwością zdążyli się ogarnąć i już przyjechało duże auto z meblami do kuchni. Podpisałam jakieś papiery nawet nie przeczytałam po co to podpisuje ale ja nigdy niczego nie czytam więc teraz też nie zrobiłam wyjątku. Meble stały już na swoim miejscu w kuchni były bardzo ładne nawet podobały się chłopcą. Emilly i Danielle zrobiły śniadanie dla nich i wraz z nimi je zjadły a ja się przyglądałam jak jedzą. Była godzina 14 kiedy wpadni do mojego domu zmachany Niall i Zayn.
- O boże my chyba nigdy się od nich nie uwolnimy - mówił przerażony Zayn
- A co się stało? - dopytywałam
- JAkieś nawiedzone fanki sie na nas żuciły i biegły za nami przez całą droge - mówił z ledwością Niall
Wszyscy zaczęli się śmiać. Usiedliśmy w salonie i nagle przypomniałam sobie że moja siostra miała dziś wyjść ze szpitala.Szybko pobiegłam do swojego pokoju po telefon. znalazłam go i wsadziłąm do kieszeni w spodniach. Zbiegłam na dół po schodach
- Zajedzie ktoś ze mną po Paulline - zapytałam
- Ja - wyrwał się Lou
- Nie - powiedziałam stanowczo
- Ja moge jechać - powiedział Hazza
Ubrałam buty i szybko wyszłam z domy wraz z Harry'm. Wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy w strone szpitala. Paulline już na mnie czekała troche zła. Ale po trochu to była też jej sprawa że się spóźniłam o wszystkim musiałam pamiętać a ona przecież mogła zadzwonić po mnie. Przywitałam się z nią i usiadła na tylnym siedzeniu w aucie Harolda. W trakcie jazdy rozawialiśmy o wszystkim i o niczym śmiejąc się ze wszystkiego. Gdy dojechaliśmy pod nasz dom pomogłam wysiąść Paulline z auta bo miałą złamaną noge i miała niewielki problem z wysiadaniem. Udało się. Do domu weszła sama z pomocą kul. Przywitała się ze wszystkimi i usiadła na fotelu. Lou patrzył się na nią dość dziwnie zresztą ona na niego też. Nie wiedziałam o co chodzi ale bardzo mnie to ciekawiło
- Coś się stało że tak na siebie patrzycie - zapytałam ich
- Nie. tylko.. - przerwał mojej siostrze Lou
- Nic się nie stało - powiedział
Przeczuwałam że coś się dzieje tylko Lou nie chciał mi powiedzieć. Siedzieliśmy w salonie dopuki Niallowi nie zachciało się jeść i trzymał mnie za nogę błagając o jedzenie. Musiałam wstać i pójść do nowej kuchni której Paulline jeszcze nie widziała. Zrobiłam mu 3 kromki i zaniosłam. Bardzo się ucieszył i szybko je zjadł prosząc o jeszcze. Nie chciało misię już robić i pozwoliłam mu iść zrobić samemu tylko bałam się troche o to czy znów czegoś nie podpali. Oglądaliśmy jakiś Horror ale już bez mojej siostry bo poszła do swojego pokoju leżeć tak jak lekarz zalecał. Film się skończył ok 1 w nocy chłopcą nie chciało się iść do domu więc zostali na noc. W salonie rozłożyłam łóżko Niallowi i Zaynowi. Musieli się przyzwyczaić że u mnie śpią razem bo więcej łóżek nie miałam. Hazza poszedł spać z Emilly Liam z Danielle a Lou ze mną. Znów była mała kutnia o kołdrę. I ja musiałam się przykryć kocem bo Louis zaczął udawać że beczy bo mu nie chciałam dać kołdry.
      Następnego dnia gdy tylko się obudziłam spojżałam na zegarek była 9:30 ale już miałam dużo energi. Chciałam podokuczać troch panu Tomlinsonowi i zaczęłam skakać po łóżku.
- Odejdź albo użyje siły - powiedział zasłaniając się kołdrą
- A co mi niby zrobisz - zaczęłam się śmiać
- Chcesz się przekonać - zapytał
- No chce - od powiedziałam
Kontynuowałam skakanie po łóżku kiedy Lou chwycił mnie za nogę i wywrócił. Zaczął mnie kićkać ale dobrze że miałam poduszkę pod ręką i udeżyłam go a on mi oddał. Zaczęliśmy gonić po całym pokoju. Drzwi się otwarły i zobaczyłam uzbrojonego w poduszki Harolda. Zaczęłam się śmiać i wtedy Lou mnie powalił na łóżko
- I co mówiłem mogłaś nie zaczynać - powiedział zdyszany
- A ty mogłeś nie brać mi koca w nocy - zrzuciłam go z łóżka i szybko wybiegłam z pokoju uciekając do kuchni gdzie znajdowała się Emilly Danielle Liam Zayn i Niall w samych bokserkach. Schowałam się pod stół a wszyscy zaczęli się śmiać. Lou przyszedł wraz z Harrym śmiejąc się usiedli przy stole a ja wyszłam z pod niego siadając Lou na kolanach. Zjedliśmy wszyscy śniadanie i chłopcy powiedzieli że za 3 dni mają jakąś gale i zapraszają nas na nią, więc miałyśmy dzień dzisiejszy i jutrzejszy z głowy bo w jednym dniu nie zdążymy kupić wszystkich rzeczy.

-------------------------------------------

Wiem, wiem trochę nudny, nawet bardzo ale następne będą na pewno ciekawsze
Pozdrawiam wszystkich czytelników i jeszcze raz proszę o komętarze

piątek, 9 marca 2012

Rozdział 12



    Siedziałam jeszcze chwilę na ławce w parku. Po 5 minutach wstałam i poszłam się przejść. Chodziłam bez celu nie zwracając na nic uwagi. Nie wiedziałam co się dzieje z Emilly i Danielle. Nie było ich przez całą noc w domu ale pewnie spały u chłopców. Skierowałam się w strone domu i nagle zobaczyłam jakieś zbiegowisko przed moim domem .- Same dziewczyny - pomyślałam. Przepchnęłam się przez tłum. I jak zwykle Niall Louis i Harry odwalali jakąś szopke przed domem. Ominęłam ich i weszłam do środka. Poszłam do kuchni gdzie siedziała Emilly i Danielle.
- A wy gdzie nocowałyście - zapytałam
- U chłopców - odpowiedziały obie
- przez 2 dni ? - ponownie zapytałam
- No tak chcemy z nimi troche czasu spędzić bo za nie cały miesiąc się wakacje kończą i musimy wracać do domu - powiedziała stanowczo Emilly
- A tak wogule co się stało z meblami ? Gdzie one są ? - pytała Danielle
- Niall je spalił - zaśmiałam się
- No to trzeba kupić nowe - powiedziała
- No postaram się je załatwić na jutro - odpowiedziałam
Skończyłyśmy rozmowe wyjżałam przez okno już nie było takiego tłumu tylko pare dziewczyn chciało autograf i zdjęcie. Poszłam do swojego pokoju włączyłam laptopa i weszłam na strone z meblami kuchennymi. Znalazłam bardzo ładne. Spodobały mi się więc wzięłam numer do sklepu i zadzwoniłam pytając się o dostawe na jutro. Wszystko było ustalone meble będą o 12 popołudniu więc musze być w domu i mieć kogoś do pomocy. Wyłączyłam laptopa i zeszłam na dół chłopcy już siedzieli w salonie i strasznie się z czegoś śmiali ale nie wnikałam w to.
- Potrzebuje jutro pomocy - zapytałam
- Ja pomoge - powiedział Niall
- I ja - powtóżył Lou
- No dobra też pomoge - powiedział Hazza - a w czym - zapytał
- przy wnoszeniu mebli do kuchni - odpowiedziałam i się uśmiechnęłam
Skierowałam się do kuchni gdzie była tylko lodówka i stół z krzesłami. Otwożyłam ją ale nic nie było więc musiałam iść do sklepu. Przebrałam się w czarne rórki, koszulke w paski i Czarne trampku . Przecież musiałam jakoś wyglądać. Poszłam do sklepu spożywczego kupiłąm dużo żeczy żeby było coś do zjedzenia bo jak zwykle Niall wszystko nam zje. Kupiłam co było potrzebne ale siatki z zakupami były za ciężkie więc zadzwoniłam do Louisa
- Misiu przyjedziesz po mnie - zapytałam gdy odebrał
- No dobra a gdzie jesteś - odpowiedział pytająco
- W sklepie spożywczym tam gdzie zawsze kupujemy jedzienie - odpowiedziałam i się rozłączyłam
Czekałam przed sklepę na Lou i jakieś dwie dziewczyny zaczęły mnie zaczepiać i obrażać
- Laluniu i co już rozstałaś się z Lou - pytały cwaniacko
- Yyy... Nie - odpowiedziałam
- Różne plotki o was chodzą nawet taka że spodziewasz się dziecka i temu Lou jest dalej z tobą - zaśmiały się obie
Wtedy puściły mi nerwy miałam już do nich podejść i udeżyć w twarz ale Lou zatrzymał mnie mówiąc żebym sie nie przejmowała. Włożyliśmy zakupy do auta i siedliśmy na miejsca. Louis odpalił samochud i włączył radio. Leciała piosenka którą bardzo lubię Kelly Clarkson - because of you. Siedziałam po cichu słuchając muzyki. Nie rozmawiałam z Louis'em nie miałam o czym ale wydawało mi się że chciał coś powiedzieć ale nie wiedział jak. Dojechaliśmy na miejsce wyjęliśmy zakupy i zanieśliśmy do naszej " kuchni ". Rozpakowałam siatki i włożyłam wszystko do lodówki. Poszłam do salonu gdzie siedzieli wszyscy oprócz Danielle i Liama. Nie pytałam się gdzie są bo pewnie byli u niej w pokoju. Usiadłam na Kanapie obok Lou i się w niego wtuliłam oglądali jakąś komedie wogule nie śmieszną. Niall jadł popcormn nie dzieląc się z nikim Hazza prawie zasypiał a ja się nie czułam zmęczona. Wstałam i poszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku które było bardzo wygodne. Usłyszałam że ktoś wchodzi do pokoju i nadle Lou skoczył na łużko przytulając mnie.
- Jesteś zła na mnie - zapytał odsłaniając kosmyk włosów z mojego czoło
- Nie. Dlaczego miała bym być zła - zapytałam
- No nie wiem uciekasz coś często do swojego pokoju - odpowiedział
- Poprostu lubie w nim przebywać od czasu do czasu - powiedziałam
- Od czasy do czasu ? Od 2 dni jesteś w nim nałogowo - mówił
- No poprostu musze coś przemyśleć - powiedziałam
Louis pocałował mnie namiętnie w usta. Odwzajemniłam się tym samym. Wtedy poczułąm że naprawde go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Nie chciałam go stracić. Musiałam być silna. Louis odsunął się ode mnie wywracając mnie na plecy. Położył się na mnie widać było mu wygodnie i chyba nie miał zamiaru ze mnie zchodzić
- Ej ale ty nie jesteś najlżejszy.. możesz zejść - próbowałam go zepchać
- Nie nie moge - i znów mnie pocałował
Udało mi się go ze mnie zepchnąć i tym razem to ja na nim siedziałam. Pocałowałam go i zeszłam z niego idąc w strone drzwi. Ale mnie złapał za ręke ciągnąc na łóżko. Wywrócił mnie i trzymał nie pozwalając nigdzie iść. Nie wyrywałam się bo po co dobrze się czułam w jego objęciach. Zbliżała się godzina 23 a my dalej leżeli na łóżku tylko ja już spałam a Lou bawił się moimi włosami. Ale po chwili i on usnął.

---------------------------------------------

To co będą komętarze czy nie ? Naprawdę ja nie chce usuwać tego bloga. Bo jak go nie pisze mam za dużo czasu i nie mam co robić.
po prostu muszę mieć zajęcie bo mnie nudy zjadają.
Jeszcze raz prosze dodajcie pare komętaży jak przeczytacie roździał

środa, 7 marca 2012

Rozdział 11



    Siedziałam na ławce w parku a obok mnie Lou nie odzywając się. Myślałam o całej sytuacji. Nawet dobrze się mieszkało bez Paulline ale to przecierz moja siostra i tak jej nie było cały dzień i dopiero o 22 przychodziła do domu.
- I co się stało twojej siostrze - zapytał zmartwiony Louis
- nic takiego tylko tir wrąbał do jej auta - powiedziałam - i ma wstrząśnienie muzgu. złamaną noge i ręke i chyba coś z rzebrami - dodałam
- Aha to naprawde nic takiego - zaśmiał się
Rozmawialiśmy jeszcze troche czasu ale musiałam się porzegnać z Paulline. Louis chciał iść ze mną do niej więc poszedł. Weszliśmy do sali w której leżała. Lou podrzedł do niej i próbował z nią porozmawiać. To że był w jej wieku polepszało całą sytuacje bo sie lepiej dogadywali. Ja poszłam do pielęgniarki zapytać się kiedy Paulline wyjdzie. Powiedziała że jak będzie sie lepiej czuć i będzie miała dobre wyniki to może ją wypuszczą. Weszłam do sali w której siedział Louis i moja siostra. Zdziwiło mnie to że Louis trzyma Paulline za ręke ale się nie odzywałam.
- Aha dobra - powiedziałam - To co jedziemy czy może zostawić was samych - zapytałam
- No jedziemy - potwierdził Lou
Do samochodu szliśmy w ciszy nie chciałam rozmawiać o tej sytuacji. A może poprostu się trzymali za ręce jak przyjaciele ? Nie wiedziałam ale bardzo mnie to interesowało. Doszliśmy do auta. Louis je otworzył i usiedliśmy na miejsca. Połowe drogi patrzyłam się przez szybe i myślałam o sytuacji w szpitali ale moje przemyślenia przerwał mi Lou
- Jesteś zła - zapytał - a może zazdrosna - uśmiechnął się cwaniacko
- Nie jestem zła a czy jestem zazdrosna ? Niby o kogo o moją siostre czy o ciebie - zapytałam dziwnie patrząc się na niego
- Ale bardzo jesteś zła - wciąż pytał
- Nie - powiedziałam głośniej
- Ale powiedz prawde - mówił nalegając
- Zamknij się - krzyknęłam - i zatrzym sie - powiedziałam
Louis zatrzymał się nie wiedząc o co mi chodzi. Chwyciłam za klamke samochodu i wyszłam z niego. Lou wyszedł za mną próbując mnie zatrzymać.
- Gdzie ty idziesz - krzyknął
- Nie twoja sprawa wracaj sobie do Paulline - powiedziałam i przyśpieszyłam krok
- Poczekaj - krzyczał z daleka
- Zostaw mnie w spokoju - Odwróciłąm się i poszłam dalej
Louis wsiadł do auta ale nie odjechał siedział w nim nie wiem po co. Ale pewnie sie zastanawiał czy nie wrócić do mojej siostry. Nie interesowało mnie to chciałam jak najszybciej być w domu. Już po 15 minutach byłam pod domem. Weszłam do niego trzaskając drzwiami. Skierowałam się do swojego pokoju takrze trzaskając drzwiami. Byłam wściekła na Louisa nawet nie wiedziałam czy jest w domu. Włączyłam laptopa i weszłam na twittera fb i na gwiazdunie zobaczyć o czym tym razem plotkują. Na pierwszej stronie było wielkie zdjęcie moje i Louisa a nagłówek był taki " CZY TA PARA SIĘ ROZPADNIE ? " Weszłam na to żeby popatrzeć co o nas mówią. Pisały same bzdury że Lou często wychodzi z domu i spotyka się z jakąś laską. Ale nie chciało mi się w to wieżyć bo przecież Louis cały czas siedzi w domu przed tv. Czytałam dalej i pisało tak " Obecna dziewczyna Louis'a odwiedziła dziś szpital, czy może komuś z rodziny się coś stało tego nie wiemy ale był też tam Louis po odwiedzeniu szpitala para pokłuciłą się w parku czy to już ich koniec ? "
- chcecie wiedzieć czy to już koniec... Nie - pomyślałam w myślach
Nagle ktoś zapukał do drzwi. Był to Louis. Nie chciałam z nim gadać. Zamkłam laptopa i usiadłam na parapecie wpatrując się w drzwea które wiatr ruszał.
- Przepraszam - powiedział podchodząc do mnie
- Ja też cię chciałam przeprosić - powiedziałam i go przytuliłam
- Nie kłućmy się już - powiedział i pocałował mnie w usta
Zeszłam z parapetu i usiadłam na łóżku na kolanach Louis'a. Siedzieliśmy tak chwilę gdy nagle do pokoju wpadł przerażony Harry krzycząc
- Pali sieee - krzyczał jak opętany
- Gdzie jak - zrzucił mnie z kolan Lou i zaczął panikować
- O boże co za dzieci - pomyślałam i chyciłąm się za tyłek bo spadłam na ziemie .
Wstałam i poszłam zobaczyć co się stało cały salon był zakurzony.weszłam do kuchni gdzie skakał z przerażony Niall krzycząc
- Co zrobić, może zadzwonić po straż aaaaaaaaa - krzyczał coraz głośniej
Wyjęłam z kieszeni komurke i zadzwoniłam po straż pożarną informując że kuchnia się pali. Straż na miejscu była już po 10 minutach a ja prubowałam ugasić ogień ale się mi nie udawało. A Niall Hazza i Lou gonili po całym moim domu krzycząc. Gdy straż ugasiła ogień próbowałam ogarnąć kuchnie ale meble kuchenne były do wymiany
- Niall i coś zrobił - powiedziałam
- Co się stało przybiegł
- Trzeba kupić nowe meble - powiedziałam i usiadłam na blacie który był cały czarny i nie do urzycia
- Kupie je tylko się na mnie nie złość - chwycił moją dłoń i błagał na kolanach
- No dobra nie musisz ich kupować kupie sama ale masz już nic nie robić u mnie w kuchni - odepchnęłam go że się wywrócił
Wstałam i poszłam się przejść do parku. Chodziłam po nim patrząc się na pary które wyglądały na szczęśliwe. Usiadłam na ławce i myślałam o wszystkim co się działo w ostatnich dniach pomiędzy mną a Louis'em. Doszłam do wniosku że nie pasujemy do siebie...

-----------------------------

No i jest roździał 11. Jak się podoba ?
Dla mnie w miare.. Ale ocena należy do was
Przepraszam za błędy ortograficzne.
Ale  jak nie będzie komętarzy to usuwam bloga
Dozobaczenia

wtorek, 6 marca 2012

Rozdział 10



     Niall wszystko zjadł. Emilly i Danielle nie miały co jeść więc zrobiły sobie płatki. Gdy zjadły pozmywały naczynia i poszły do salonu gdzie siedzieliśmy. Oglądaliśmy Króla Lwa. Uwiodła mnie ta bajka, zawsze sie rozklejam gdy Mufasa umiera i tym razem też tak było.
- Ależ to wzruszające - zaśmiał się Zayn
- Biedna Natalii sie rozbeczała - kontynuował Niall
- A śmiejcie sie śmiejcie - powiedziałam - jeszcze czegoś będziecie ode mnie chcieli - dodałam
A oni dalej się nabijali ze mnie,
- Pff ide sobie odwas - powiedziałam i udałam że się obraziłam
Poszłam do swojego pokoju włączyłam laptopa i przeglądałam internet. Strasznie mi się nudziło poszłam do kuchni w której siedział Niall
- A ty co obrażona jesteś - zapytał
- Tak a szczegulnie na ciebie - odpowiedziałam i się odwróciłam
- No dobra przepraszam - przytulił mnie
- Nie dotykaj mnie - powiedziałam i go odepchnęłam - A i wyłaź z tej kuchni - dokończyłam wychodząc z niej
Usiadłam na fotelu gdzie siedział Louis. Było troche ciasno ale przeżyliśmy.Potem oglądaliśmy jakieś głupie komedie. Źle się czułam i poszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku zamykając oczy. Wydawało się że tylko na chwile je zamkłam ale gdy otworzyłam oczy było już ciemno na polu. Usnęłam sobie - pomyślałam. Ciekawe czy chłopcy jeszcze są. Zeszłam na dół i zobaczyłam że wszyscy śpią pięc włączyłam na tv jakąś stacje muzyczną tak się złożyło że leciała jakaś głośna muzyka nie wiem jak sie nazywała ale wszyscy się obudzili a Harry krzyczał jak małe dziecko
- Co się dzieje ... Już wstaje .. Nie zabijać mnie - krzyczał
Wszyscy zaczęli się śmiać. W salonie brakowało mi Nialla pewnie był w kuchni. Nie myliłam się w kuchni przy lodówce spotkałam Nialla z nutellą w ręku. Chciało mi się śmiać bo on chyba zawsze jest głodny ale to było dziwne bo wogóle nie gróbnął. Zamkłam mu lodówke przed nosem i wzięłam nutelle oczywiście się obraził że mu ją zabrałam . Była godzina 23 kiedy chłopcy poszli do siebie do domu. Byłam strasznie zmęczona więc poszłam do łazięki wziąść szybki prysznic. Przebrałam się w swoją pidżame i położyłam się w łóżku. Nawet szybko usnęłam.
      Następnego dnia obudziłam się o 9 standardowa godzina. Zeszłam na dół nie miałam na nic ochoty wię poprosiłam Danielle żeby zrobiła mi śniadanie. Było pyszne włączyłam tv i oglądałam jakiś historyczny film. Nudny jak cała historia w szkole. Siedziałam i oglądałam aż ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam otwożyć myślałam że to chłopcy ale to był listonosz z jakimś listem. Odebrałam list i go otwożyłam. Był ze szpitala najpierw pomyślałam że coś się stało Lou. Ale to nie chodziło o niego tylko o Paulline moją siostre. Była w ciężkim stanie tylko tyle przeczytałam bo nie miałam czasu na czytanie dalej. Powiedziałam dziewczyną że jade do Paulline. Wzięłam telefon i wybiegłam z domu. Złapałam taksówke i pojechałam do szpitala. Gdy byłam na miejscu pielegniarka powiedziała mi gdzie ona leży. Szybko pobiegłam na sale w której leżała Paulline. Wyglądała strasznie. Na głowie miała bandaż noge w gipsie i ręke. Podeszłam do niej i chciałam się dowiedzieć co się stało ale nie miała siły żeby co kolwiek mi powiedzieć. Poszłam do pielęgniarki i ona mi wszystko powiedziałam Pauline miała poważny wypadek Dobił do niej tir ale jej stan się poprawia. Poszłam do niej. Siedziałam tam ok 2 godzin.Zadzwonił do mnie telefon
- Halo - powiedziałam smutna
- Co się stało.. Gdzie ty jesteś - dopytywał się Louis
- Nic się nie stało jestem w szpitalu..- przerwał mi
- Gdzie ? już jade - mówił przerażonym głosem
- Louis - nie pozwolił mi nic powiedzieć
- Podaj adres - krzyknął
- Louis posłuchaj mnie - krarzyknęłam - mi się nic nie stalo tylko Paulline miała wypadek
- Aha a mam do ciebie przyjechać - pytał
- Jak chcesz - powiedziałam i się rozłączyłam
Wyszłam ze szpitala i usiadłam w parku. Louis przyjechał za 20 minut.

-----------------------------------

Sory że tak mało ale nie mam czasu napisać więcej . No wiecie musze się pouczyć
No dziękuje . pozdrawiam :*

poniedziałek, 5 marca 2012

Rozdział 9



         Obudziłam sie dość późno o 13. Jak człowiek nie śpi całą noc bo innym zachciewa się wrzeszcześ na cały dom to można sobie pozwolić na dłuższe spanie. Wstałam poszłam do łazięku wziąść prysznic ogarnąć włosy i ubrać się. Byłam gotowa zeszłam na dół nikogo nie było więc pomyślałam że dziewczyny jeszcze śpią. Zrobiłam sobie śniadanie pozmywałam naczynia i wzięłam się za sprzątanie. Dziewczyny coś długo spały więc poszłam je obudzić weszłam do pokoju Emilly nie było jej więc poszłam do Danielle jej też nie było. Dzwoniłam do oby dwóch ale nie odbierały. Próbowałam zadzwonić do Liama ale miał wyłączony telefon. Postanowiłam iść do nich. Byłam już pod domem. Nacisłam na klamke drzwi były otwarte więc weszłam. Poszłam do kuchni - jaki syf - pomyślałam. Ale nigdzie nie było dziewczyn. Poszłam do góry zobaczyć do pokoi chłopców weszłam do Harrego spał z Emilly myślałam że Danielle śpi z Liamem ale nie było jej w jego pokoju poszłam do pokoju Nialla Zeyna i Louisa nie było jej w żadnym. Obudziłam wszystkich wypytując gdzie Danielle. Nikt jej nie widział. Chłopcy poszli się ogarnąć a ja przeprosiłam Emilly za to że przez ostatnie dni mi odwalało. Pogodziłyśmy się i zaczęłyśmy szukać Danielle w domu chłopców. Znalazłyśmy ją w garderobie Liama obudziłyśmy ją.
- Co ty robisz w garderobie Liama ? - zapytałam zdziwiona
- Nie wiem.. nic nie pamiętam - odpowiedziała
Nie chciałyśmy jej męczyć więc poszłyśmy do naszego domu żeby dziewczyny się doprowadziły do normalnego stanu. Z chłopcami nie zamieniłam ani słowa tylko gadałam z Liamem. O 15 dziewczyny były jak nowo narodzone zrobiłyśmy obiad a Emilly zadzwoniła do Harrego żeby przyszli do nas coś zjeść. Byli już po 15 minutach wszyscy przy jedzeniu rozmawiali tylko ja z Louisem sie do siebie nie odzywaliśmy. Chciałam go przeprosić tylko nie wiedziałam jak. Poszłam do swojego pokoju. Ubrałam rurki i bluze bo na polu było chłodno. Spakowałam telefon do torby i wyszłam tak cicho że nikt nie zauważył. Gdy byłam już w parku napisałam sms-a do Louisa
                                                        ****
- Przepraszam Cię, ale ostatnie dni były nie zbyt fajne jakbyś mógł to przyjdź do parku
Na co on mi odpisał
- Ja też Cię chciałem przeprosić tylko nie chciałaś ze mną rozmawiać.. Będe za 10 minut
                                                      ****
Siedziałam na ławce w parku i czekałam aż Lou przyjdzie. Po 10 minutach przyszedł. Rozmawialiśmy o ostatnich dniach. Wszystko mu wytłumaczyłam. Siedzieliśmy tak jeszcze godzine ale musieliśmy się zbierać bo się robiło ciemno. W domy byliśmy o 19. 45. Wszyscy siedzieli przed telewizoremi się śmiali. Nie wiadomo z czego. Harry leżał na ziemi razem z Emilly i sie kićkali Danielle z Liamem na jednym fotelu tak jakby było mało mniejsca gdzie indziej. A Zayn z Niallem jedli Pizze.Weszłam do domu z Louisem gdy nas zobaczyli trzymających się za ręce Zayn wybuchnął
- Nasze gołąbeczki się pogodziły - krzyczał Zayn
- Ale to jest miły widok - powiedziała Danielle
- No dobra spokuj.. ja chciałam was przeprosić za moje zachowanie - powiedziałam - Harry wybaczysz mi że nakrzyczałam na ciebie - zapytałam Hazze
- No pewnie że tak - powiedział - jakbym mógł ci nie wybaczyć - zaśmiał się
- Ej.. ej  nie przystawiaj się do mojej dziewczyny - powiedział Louis i mnie przytulił
Zaśmiałam się. Siedzieliśmy przed tv i oglądaliśmy jakiś film. Harry z Louisem byli komentatorami przy nich się nie dało oglądać filmów a szczegulnie komedii. Była 21.30 gdy film się skończył chłopcy nie chcieli iść do domu więc zostali u nas na noc. Rozłożyłam łóżko Zaynowi i Niallowi. Wyglądali słodko jak spali razem. Liam z Danielle poszli do jej pokoju Harry z Emilly byli w kuchni i o czymś gadali a ja poszłam do swojego pokoju z Louisem. Zamkłam drzwi na wszelki wypadek jakby sie komuś w nocy nudziło i chciałby wejść do naszego pokoju. Rozścielałam łóżko gdy w tym momęcie Louis oglądał moje zdjęcia przed przeprowadzką. Ciągle się wypytywał a kto to na tym zdjęciu a kto na tym. Znalazł jedno zdjęcie na którym byłam z rodzicami.
- A to są pewnie twoi rodzice - powiedział i pokazał mi zdjęcie
- Nie dotykaj - powiedziałam głośniej i wyrwałam mu zdjęcie
- Przepraszam - powiedział i przytulił mnie
Nie wiem z jakiego powodu ale jak oglądałam to zdjęcie zawsze do oczu napływały mi łzy teraz też tak było
- Chodzmy spać - powiedziałam i uwolniłam się z uścisku
- Dobrze ale nie płacz- powiedział Lou - A wogóle gdzie jest twoja siostra dawno jej nie widziałem - zapytał i popatrzył się na mnie
- Musiała wyjechać w delegacje. - powiedziałam i zdasiłam światło
- No to śpimy - powiedział i zabrał mi całą kołdre
- Oddawaj - powiedziałam i przeciągłam ją na swoją strone
- Nie.. moja - powiedział i znów się cały przykrył
- Bo będziesz spał na ziemi - groziłam
- No dobra - posłuchał mnie
Wtuliłam się w jego tors i odrazu zasnęłam.
   Następnego dnia obudziły mnie krzyki dochodzące z kuchni otworzyłam oczy ale Louisa nie było obok mnie wstałam poszłam się okąpać ubrać i zeszłam na dół do kuchni. Louis z Zeynem się kłucili co jest na śniadanie a Liam Harry i Niall przyglądali się całej sytuacji nawet nie zauważyli mnie że stoje obok nich. Wkońcu stwierdziłam że pobudzą dziewczyny i musiałam ich uspokoić
- Ej - powiedziałam - Haloo - powiedziałam głośniej - Czy wy mnie słyszycie - krzyknęłam
Nareszcie się uspokoili.
- Zachowujecie się jak małe dzieci  - powiedziałam - Was też się to dotyczy - pokazałam na Nialla Liama i Harrego
- Pff - odwrócił się Hazza
- Obrażaj się - powiedziałam
Zrobiliśmy naleśniki wszystkim smakowało. Dziewczyny się obudziły jak prawie nic nie było na stole do jedzienia..

----------------------------------------------

No i jest roździał 9
Jak się podoba ?
Mam nadzieje że ciekawsze są roździały niż popszednie staram się wprowadzić w to opowiadanie trochę akci
Dozobaczenia

niedziela, 4 marca 2012

Rozdział 8



       Następnego dnia obudziłam się dość wcześnie Danielle i Emilly jeszcze spały więc poszłam się umyć ubrać i zjeść śniadanie.  Dziewczyny obudziły się o 9 zjadły śniadanie nie odzywając się do mnie poszły do pokoju Emilly i patrzyły na fb i twettera. Emilly z Danielle dowiedziały się że One Direction ma za tydzień koncert więc zadzwoniły do Liama i sie dopytały o szczegóły. Ja siedziałam w salonie i oglądałam jakiś nudny film więc poszłam do swojego pokoju zobaczyć co słychać u znajomych. Pisałam z paroma koleżankami nie chciały uwierzyć że znamy One Direction reszty im nie powiedziałam. Wyłączyłam laptopa i zeszłam na dół do kuchni gdzie siedziała Danielle i Emilly
- Co za szopke odpiepszałaś wczoraj - zaczęła Emilly
- szopke to wy odpiepszaliście - odpowiedziałam poddenerwowana
- My ty nawet nie chcaiłaś z własnym chłopakiem pogadać - wtrąciła się Danielle
- może i nie chciałam ale po cholere chcieliście włazić do mojego pokoju -zapytałam
- My może sie o ciebie troszczymy nie tak jak ty tylko o siebie dbasz - powiedziała Emilly
- Ja o siebie ? a dzięki komu jesteś tu ? dzięku komu poznałaś one direction pytam się - krzyknęłam - odpiepszcie sie ode mnie bo mam was dość ciebie i chłopców - dodałam i poszłam do swojego pokoju
Po gdzinie usłyszałam dzwonek do drzwi pomyślałam że to chłopcy nie myliłam się. Zawsze wszędzie ich pełno nawet u mnie w domu są nałogowo codziennie tak jakby nie mieli swoich problemów.
- A co ona nadal strzela focha na cały świat - zapytał Niall
- No dzisiaj pokłuciłyśmy sie - powiedziała zasmucona Emilly
- O co - zapytał Harry
- Powiedziałam troche za dużo - odpowiedziała i przytuliła się do Harolda
- pójde z nią pogadać - powiedział Lou
- wątpie czy będzie chciała - powiedziała Danielle
- może mi się uda - zapytał
- no może ale wątpie bo powiedziała że ma was dość - powiedziała smutna Danielle
Louis postanowił nie iść do góry bo i tak wiedział że nie otworze mu drzwi. Siedział przygnębiony przez cały czas. Nie odpowiadał na pytania jakie mu zadawał Harry. NIe kontaktował ze światem. Ja siedziałam w pokoju i myślałam nad tym co powiedziałam Emilly i Harremu. Zeszłam na dół zobaczyłam Louisa jak siedzi wpatrzony w schody. Przeszłam obok nich bez słowa widziałam tylko tyle że Harry wstaje z kanapy i idzie za mną.  Nie patrzyłam się na niego ale chciałam go przeprosić tylko nie wiedziałam jak. Usiadłam na blacie kuchennym i głowe schowałam w dłonie. Siedziałam tak chwile ale zeszłąm i znów poszłam do miejsca w którym przesiadywałam przez ostatnie dni najwięcej do swojego pokoju. NIe wiedziałam co już mam w nim robić. Usłyszałam że Emilly krzyknęła że wychodzą. poszłam zamknąć za nimi drzwi i usiadłam na sofie słuchając muzyki. Byłam zmęczona więc położyłam się i przykryłam kocem. W telewizii leciała piosenka One Direction Moments przy tej piosęce oczy mi się zamknęły i zasnęłam. Obudziły mnie krzyki dochodzące zza drzwi wstałąm popatrzyłam na zegarek była 1 w nocy. Owinęłam się kocem bo było zimno i otworzyłam drzwi widziałam jak Danielle Louis i Zayn odpiepszają coś przed domem, Trzasnęłam drzwiami i wbiegłam po schodach do pokoju. Zamkłam szybko drzwi na klucz i położyłam się na łóżku poczułam jak łzy napływają mi do oczu. Nie kontrolowałam tego poprostu rozbeczałam się. Po chwili usłyszałam że weszli do domu i Danielle strasznie głośno mówiła ale przecierz ona nigdy nie piła więc musiała chyba dzisiaj zaszaleć wyszłam z pokoju cała rozmazana zeszłam po schodach
- o widze że dobrze się bawisz Louis - powiedziałam i znów łzy zapłynęły mi do oczu
Żeby to ukryś poszłam do kuchni i otarłam oczy. Louis wszedł do kuchni chwycił mnie za ręke i chciał przytulić ale się odsunęłam
- Ej może przestaniesz sie obrażać na cały świat i powiesz mi do cholery co sie stało ? - zapytał z podniesionym głosem
- Mam ci powiedzieć co się stało - zapytałam go
- no tak powiedz - odpowiedział
-  Nic się nie stało wkurzacie mnie poprostu - krzyknęłam
Chciałam odejść ale Louis złapał mnie za rękę.I nie chciał póścić
- puść to boli - próbowałam się wyrwać
Louis puścił mój nadgarstek. Pobiegłam do swojego pokoju patrząc na swoją ręke była cała czerwona. Położyłam się na łóżku ale nie mogłam zasnąć. Słyszałam jak ktoś puka do drzwi myślałam że to Louis i nie chciałam otworzyć drzwi. Wkońcu ktoś krzyknął że mam otworzyć te cholerne drzwi. Wstałam wytarłam oczy i otworzyłam drzwi. To był Liam chciał ze mną pogadać. Wpuściłam go do pokoju to była jedyna osoba z którą mogłam normalnie rozmawiać.
- Natalii nie płacz - powiedział Liam
- nie odpowiedziałam
- Louis poprostu nie wie co się stało dlaczego tak się zachowujesz - powiedział przytulając mnie
- Liam ja go kocham nie chce go stracić - powiedziałam wtulając się w niego
- No to powiedz mu to żeby spędzał z tobą więcej czasu - opdowiedział
Przytulałam się jeszcze chwilę do Liama ale postanowiłam się ogarnąć i przeprosić wszystkich jutro . Liam musiał już iść do domu więc poszłam się okąpać i próbowałam zasnąć. Gdy usnęłam była 5 nad ranem.

---------------------------------------------------------------

Jest i roździał 8 podoba się ? Bo mi nie zbyt
Ale co tam ważne że jest
A co wolicie żeby były częściej dodawanie ale krótsze czy dłóższe ale dodawane co 2-3 dni ?
Odpowiedz w komętarzu prosze :]

sobota, 3 marca 2012

Rozdział 7


   Siedzieliśmy wszyscy na sofie i nie wiedzieliśmy co robić więc Louis powiedział że pójdzie do nich do domu i przyniesie playstation. Jak powiedział tak zrobił nie było go ok. 15 minut. Ale gdy wrócił podłączył go do telewizora i grali w jakieś głupie gry co mnie Emilly i Danielle wogóle nie interesowało więc poszłyśmy do kuchni zrobić coś do jedzenia. Nastroiłyśmy chipsy żeli paluszki ciastka i zrobiłyśmy kromki dla Nialla. Zaniosłyśmy wszystko do salonu i nareszcie chłopcy oderwali się od gry. Zjedli wszystko była godzina 15 i nie wiedzieliśmy co robić przez reszte dnia. Harry wyskoczył z pomysłem :
- A może pójdziemy do wesołego miasteczka ? - zapytał
- Tak.. tak.. tak.. - krzyczał Lou
- No dobra jak chcecie my idziemy się przebrać a wy poczekajcie - powiedziałam
Poszłyśmy do swoich pokoi ubrałam czarne rurki i szeroką koszulke. Emilly ubrała krótkie spodenki i koszulke z flagą Wielkiej Brytani a Danielle jak zawsze rurki i kolorową koszulke. Zeszłyśmy na dół gdzie czekali chłopcy ubraliśmy buty i wyszliśmy z domu. Do wesołego miasteczka szliśmy pieszo zajęło nam to ok 30 minut. Gdy byliśmy na miejscu pierwszą żecz gdzie chciał iść Louis był rollercoaster tak się cieszył na samym początku ale potem nie chciał iść drógi raz. Potem poszliśmy na Skyflyer myślałam że się pożygam, Emilly chciała iść na Kule bandżi więc poszliśmy myślałam że to nic strasznego ale myliłam sie.  Zauważyłam że ludzie są moksi chciałam na to iść Crazy Ride o mało co się nie pobeczałam jak z tego zeszłam dość że cała mokra to jeszcze kręciło mi się w głowie Louis mnie uspokajał żebym sie nie rozbeczała i nie rozmazała ale i tak już byłam rozmazana. Nie chciałam już nigdzie iść ale namuwili mnie na gokardy tylko tego się nie bałam. Zdeżaliśmy się autkami ale nasz czas się skończył. Po wszystkich atrakcjach poszliśmy coś zjeść. Była 20.00 jak wyszliśmy z pizzerni poszliśmy odrazu do domu. Chłopcy nas odprowadzili i sami poszli do swojego domu.
- Już nigdy nie idziemy do wesołego miasteczka - powiedziałam i położyłam się w salonie na kanapie
- Nigdy - powtóżyłą Danielle
- Nie no dziewczyny co wy wymiękłyście ? - zapytała Emilly
- No ja chyba tak - odpowiedziałam
Poszłam do łazięki okąpać sie. W wannie siedziałam ponad 1godzine aż dziewczyny pytały się mnie czy żyje. Wyszłam z łazięki i poszłam do swojego pokoju położyłam się na łóżku ale mósiałam wstać bo dostałam sms-a od Louisa
**** Podobało sie w wesołym miasteczku?
         Tak bardzo. Już nigdy nie pójde- odpisałam mu
         Śpij dobrze - napisał
         Nawzajem - odpisałam i poszłam spać****
  Następnego dnia obudziłam się o 11.30 nigdy tak długo nie spałam. Zeszłam na dół do kuchni w pidżamie. Przeszłam przez salon nie patrząc czy ktoś siedzie przed tv. Weszłam do kuchni wzięłam mleko i płatki. Chciałam nalać mleka ale jak zawsze musiałam rozlać
- Kur.. - przeklnęłam na głos
Ale nikt chyba nie słyszał. Wytarłam rozlane mleko i dokończyłam robić śniadanie. Talerz wsadziłam do zmywarki i poszłam do swojego pokoju ale w salonie napotkałam Harrego Louisa Nialla Zeyna Danielle i Emilly wystraszyłam się bo przedtem nikogo chyba nie było w salonie.
- Nie ładnie tak przeklinać - powiedział Louis
- No jej czasami sie zdaża - skrzywiłam się
- ktoś tu wstał lewą nogą - zaśmiał się Harry
- Możesz skończyć - powiedziałam i poszłam do swojego pokoju
Wszyscy siedzieli w salonie tylko ja w swoim pokoju nie chciałam z nimi siedzieć poprostu miałam zły dzień wszystko mnie wkurzało. Siedziałam na łużku i sprawdzałam twettera i fb. Nawet na to nie miałam ochoty więc wyłączyłam laptopa i nie wiedziałam co robić. Emilly wołała mnie pare razy żebym zeszłą na dół ale nie chciałam.
- Chyba musisz iść pogadać ze swoją dziewczyną - powiedział Zayn
- Czemu niby ja - zapytał Louis
- Bo to twoja dziewczyna - Powiedział Harry
- No dobra pogadam
Louis poszedł na góre do mojego pokoju ale były zamknięte pókał ale nie chciałam z nim gadać i powiedziałam mu że ma iść i zostawić mnie w spokoju co mu kazałam to zrobił zszedł na dół i powiedział wszystkim że strzelam fochy i że mają zostawić mnie wszyscy w spokoju. Chłopcy siedzieli u nas jeszcze dobre 3 dodziny. Każdy z nich chciał ze mną pogadać ale najbardziej mnie wkużył.Harry otwożyłam drzwi i wygarnęłąm mu
- Jak tak strasznie wam zależy żebym otworzyła te piepszone drzwi to prosze możecie teraz sobie włazić do mojego pokoju ile chcecie tylko po cholere chcecie tam wejść może jakiś skarb tam chowam a może tylko chcecie mnie po wkurwiać ? - zapytałam krzycząc na Hazze
- Spokojnie - powiedział
- Najlepiej to idzcie już do siebie - powiedziałam i trzasnęłam drzwiami od pokoju
Położyłam się na łóżku i myślałam czy już poszli czy nie . Zeszłam na dół do kuchni jeszcze siedzieli w salonie gdy przeszłam obok nich nikt się nie odezwał tylko Emilly coś do mnie mówiła ale jej nie słuchałam. zrobiłam sobie kromke i znów poszłam do swojego pokoju. Była 23 gdy chłopcy poszli do siebie.
     Louis nie mógł spać ciągle myślał dlaczego tak się zachowywałam i dlaczego wyskoczyłam tak na Hazze. Nie wiedział co sie ze mną dzieje dzwonił do mnie pare razy ale nie chciałam odbierać poprostu nie chcaiłam z nim gadać


 Skyflyer

Kula bandżi
rollercoaster

--------------------------------

No i jest roździał 7 jutro postaram się dodać 8
Nareszcie zaczyna się coś dziać.
Jak się podoba to prosze zostaw komętarz :*
Dziękuje :*

piątek, 2 marca 2012

Rozdział 6


   Chłopcy poszli do swojego domu ok.22.00. Byłam bardzo zmęczona zresztą dziewczyny też. Poszłam spać i odrazu zasnęłam. 
    Obudziłam się o 10.00 weszłam do łazienki umyć się i ubrać. Założyłam dresowe spodnie i obcisłą bokserkę. Zeszłam na dół do kuchni przywitałam się z dziewczynami i zjadłyśmy śniadanie które nastroiły. Zmyłyśmy naczynia i wybrałyśmy się do chłopców. Stałyśmy przed drzwiami i Emilly nacisła na dzwonek. Usłyszałyśmy jak ktoś biegnie ku drzwią. Otworzył nam Zayn przywitałyśmy się z nim i weszłyśmy do środka Emilly poszła do Harrego a Danielle do Liama. Usiadłam na kanapie w salonie i myślałam. W tym momęcie poczułam że ktoś dotyka moich włosów.
- to ty - powiedziałam
- no ja a kto inny - zapytał Lou
Usiadł obok mnie i objął mnie ręką. Oparłam głowe na jego ramieniu. Do salonu wpadł zmachany Niall powiedział tylko tyle że mamy nic nie mówić Zaynowi gdzie polazł. Szybko wbiegł po schodach i prawie by się zabił. Za pięć minut przyszedł Zayn i się pytał gdzie poszedł Niall. Wskazaliśmy mu drogę gdzie poszedł. Zaczęłam się śmiać
- i z czego tak się śmiejesz - zapytał Louis
- z niczego nie ważne - odpowiedziałam
Louis się uśmiechną i pocałował mnie w policzek. Wstałam z kanapy i poszłam do pokoju Harrego. Usłyszałam zza drzwi krzyki więc weszłam i krzyknęłam - co się ty dzieje. Emilly siedziałą na łóżku zasłaniając się poduszką a Hazza na ziemi śmiejącego się
- mogę wiedzieć co robicie - zapytałam
- Emilly mnie bije - odpowiedział Harry
W tym momęcie do pokoju wbiegł Louis i podbiegł do harego pytając czy Emilly nie zrobiła mu krzywdy . Uśmiechnęłąm się pod nosem i usiadłam obok Emilly. Louis z Harrym wygłupiali się na ziemi w pokoju. Za chwile Harold mówił coś po cichu do Louis'a. Popatrzyli się na nas z dziwnymi uśmiechami. Usiedli na łóżku i Lou popatrzył się na mnie. Już wiedziałam o co chodzi
- Prosze... Nie - powiedziałam błagliwym głosem
- Ale o co mnie prosisz ? - zapytał
- No ty już dobrze wiesz - pokazałam mu język
Spojżał na mnie jeszcze raz i oby dwaj zaczęli nas kićkać. Smiałyśmy się z emilly i goniłyśmy po pokoju. Nagle wkroczył Liam, Niall, Zayn i po chwili Danielle
- A co sie tu dzieje - krzyknął Niall
Niestety trafiło jak wszyscy byliśmy na jednym łóżku
- Coś dużo was na tym jednym łóżku - zaśmiał się Zayn
Wszyscy mieli jakieś głupie skojarzenia, i zaczęli się śmiać. ale przecież my nic takiego nie robili tylko troche za głośno się śmiałyśmy. Chłopcy zeszli z łóżka a my za nimi. Zeszliśmy wszyscy na dół do ich salonu. Była 18.30 musiałyśmy się już zbiierać do domu. Porzegnałyśmy się z każdym i wyszłyśmy z domu chłopców. U siebie byłyśmy już po 5 minutach nie chciało nam sie szybko iść. Poszłam do swojego pokoju i włączyłam laptopa. Weszłam na gg, fb, tweetera. Pisałam ze znajomymi a mam ich troche dużo. Gdy skończyłam wyłączyłam Laptopa i poszłam wziąść prysznic. Była 22 jak skończyłam się kąpać. Weszłam do pokoju włączyłam mp3 i zasnęłam po 5 minutach.
   Następnego dnia obudziłam się o 10. Nie chciało mi się wstawać myślałam że jest środek nocy więc jeszcze chwile leżałam w łóżku. Moją dżemke przerwał dzwoniący telefon
- Halo - powiedziałam zaspana
- obudziłem cie ? - zapytał Lou
- No tak jakby - odpowiedziałam
- No to wstawaj bo za 10 minut będziemy u was
- No dobra tylko się mnie nie przestraszcie bo moge się nie zdążyć ogarnąć - odpowiedziałam i rozłączyłam się
Odłożyłam telefon i szybko pobiegłam do łazienki omało nie wywracając się przez próg. Umyłam się i ubrałam. Zchodziłam na dół kiedy do drzwi zadzwonił dzwonek
- Otworze - krzyknęłam
Chłopcy weszli do środka i po cichu skierowali się do kuchni żeby wystraszyć Emilly i Danielle. Udało im się to ale dziewczyny miały do mnie jakiś problem dlaczego im nie powiedziałam że chłopcy mają przyjść. Wzięłam mleko i płatki usiadłam przy stole i zaczęłam jeść.
- Sorki ale musze zjeść śniadanie - powiedziałam do chłopców
- Ok i tak już jedliśmy
- Ej a dasz mi trochę - uśmiechnął się słodko Louis
Dałam mu łużke a on sobie przywłaszczył całą miske dla siebie zjadł je szybko i pokazał mi język. Zrobił to specjalnie jak zawsze ale i tak nie byłam głodna. Włożyłam talerz do zmywarki i sprzątnęłam na blacie kuchennym. Poczułam jak ktoś łapie mnie w pasie
- Co ty robisz ? - zapytałam Louisa
A on odwrócił mnie w swoją stronę i posadził na blacie
- Mam zamiar panią pocałować - powiedział
- Tak ? A masz moj... - przerwał mi całując mnie w usta
- A kiedy im powiemy - odepchnęłąm go
- Ale o czym? -zapytał
- No o nas - powiedziałam
- Możemy teraz w tej chwili - odpowiedział
Skierowaliśmy się do salonu uśmiechnięci. Usiedliśmy na kanapie Louis mnie objął i zaczęłam mówić
- No więc od pewnego czasu... - zrobiłam przerwe a wszyscy się patrzyli tak jakby mnie pierwszy raz widzieli
- No nie przedłużajmy.. jesteśmy razem - powiedział Lou i mnie pocałował

------------------------------

No więc powróciłam ale jeszcze nie wiem kiedy będzie następny.. Jak chcecie to możecie podać propozycje w komętarzach co do następnych roździałów bo jak narazie perwnie przynudzam ale chćę się poprawić w następnych więc bądzcie cierpliwi.  Przepraszam za błędy
Dzięki :*