niedziela, 15 kwietnia 2012
Rozdział 19
Obudziłam się dość wcześnie około 7.30 ale dzień zapowiadał się dość przyjemnie. Przetarłam oczy i zoriętowałam się że spałam w salonie na kanapie. Wstałam i założyłam swoje kapcie. Poszłam do swojego pokoju wybrać stosowne ciuchy na dzień dzisiejszy. Za oknem wiał wiatr, padał deszcz i było zimno. Otworzyłam swoją szafę i wyjęłam z niej to http://stylistki.pl/bez-nazwy-171220/ . Poszłam do łazienki wziąść kąpiel. W wannie siedziałam ok. 30 minut wytarłam się ręcznikiem i założyłam ciuchy które wybrałam przed tem. Zrobiłam sobie lekki makijaż i pomalowałam paznokcie. Malowanie paznokci zajęło mi kolejne 30 minut. Była godzina 8.30 poszłam do kuchni zrobić śniadanie. Wyjęłam z szawki talerz z lodówki ser. Zrobiłam sobie kromkę i poszłam oglądać tv. Po godzinie na dół zeszły dziewczyny i usiadły obok mnie. Emilly przykryła się kocem i próbowała się położyć ale było za mało miejsca i musiała siedzieć. Oglądałyśmy jakiś przyrodniczy film. Nudny.
- Co dzisiaj macie w planach - zapytałam
- Idziemy do chłopców a ty co robisz - od powiedziała Danielle
- Nie wiem a mogę iść z wami ? - ponownie zapytałam
- Możesz ale proszę cie nie zachowuj się tak jak wczoraj tylko pogadaj z Lou - powiedziała Emilly
- No właśnie po to tam chce iść - od powiedziałam
Oglądałyśmy jeszcze jakieś 2 godziny i potem dziewczyny poszły się ogarnąć. Dochodziła 12 kiedy dziewczyny zeszły na dół ubrane i wyglądały normalnie a nie tak jak przed tem. Założyłyśmy kurtki i buty i wyszłyśmy z domu idąc do chłopców. Nie śpieszyłyśmy się z dojściem choć było zimno. Po 10 minutach byłyśmy pod ich domem. Danielle zadzwoniła na dzwonek. Czekałyśmy chwilę aż ktoś otworzy. Zadzwoniłam drugi raz i nareszcie otworzył nam zaspany Zayn. Przywitałyśmy się z nim ale nie był zbyt zadowolony bo miałyśmy lodowate ręce. Zaprosił nas do środka a sam gdzieś poszedł. Czekałyśmy na nich 15 minut i nikt nie schodził na dół do salonu.
- A co oni jeszcze śpią - zapytałam zdziwiona
- Na to wygląda - od powiedziała Emilly
Zaśmiałam się cicho bo nie rozumiałam jak można spać o godzinie 13. Postanowiłam pójść na gór i zajrzeć do pokoju Zayna. Wyszłam na górę ale do każdego pokoju drzwi były zamknięte. Weszłam do pokoju Zayna a on był przykryty kołdrą że nawet nie było mu głowy widać. Usiadłam na jego łóżku i zdjęłam z niego kołdrę.
- Zayn wstawaj.. Siedzimy tam na dole same a wy wszyscy śpicie - krzyknęłam ale on nic nie od powiedział
- Kurde Zayn wstawaj - krzyknęłam znowu
- Czego sie tak dresz - mamrotał
- Dobra śpij sobie ja ide - powiedziałam i wyszłam z jego pokoju.
Poszłam na sam koniec korytarza gdzie były drzwi do pokoju Louis'a otworzyłam je niepewnie i weszłam do środka zamykając je po cichy. Usiadłam na Fotelu i przyglądałam się jak Lou śpi. Był taki słodki i nie winny, nie chciałam go stracić. - Lou śpisz - powiedziałam po cichy ale się nie odezwał najwyrażniej śpi. Wstałam z fotela i chciałam otworzyć drzwi ale Lou złapał mnie w pasie i mocno do siebie przytulił. Czułąm się bespiecznie chciałam żeby ta chwila trfała wiecznie. Odwróciłam się do niego przodem i jeszcze mocniej się w niego wtuliłam. Poczułam jak łzy napływają mi do oczu i jak makijarz mi się rozmazuje. Oderwałąm głowe od jego ramienia i popatrzyłam mu prosto w jego cudowne oczy.
- Nie płacz - powiedział i otarł mi łzy
- Ubrudziłam ci koszulke - powiedziałam przez łzy
- Nic nie szkodzi - zaśmiał się i pocałował mnie w usta
Nic nie musiał mi tłumaczyć co się wydarzyło na gali wiedziałam że on mnie kocha i nigdy by mnie nie zranił. Usiedliśmy na jego łóżku a on zaczął wszystko ze szczegułami mi opowiadać. Już wtedy wiedziałam że on mówi prawde a nawet jak nie mówił mnie chciałam znać innej wersi zdarzeń wierzyłam mu i nie chciałam go stracić kolejny raz. Znów przytuliłam się do niego a on mnie pocałował w czoło mówiąc że mnie kocha. Siedzieliśmy tak wtuleni w siebie ok. 5 minut bo przerwał nam Zayn wchodząc do pokoju.
- Lou macie zejść na dół - poinformował nas i wyszedł z pokoju
Zeszliśmy na dół i usiedliśmy na jednym fotelu. Do salonu przyszli wszyscy uśmiechając się do nas. Brakowało mi Emilly i Harry'ego ale pewnie są w u niego w pokoju więc nie będę im przeszkadzać.
- Zebraliśmy się tu wszyscy abym mugł was poinformować że trzeba jechać na zakupy bo jedzenie się skończyło - powiedział bardzo poważnie
Wszyscy zaczęli się śmiać a on razem z nami.
- Ale ja poważnie mówie kto pojedzie na zakupy - zapytał
- No dobra ja pojade ale z niż - wskazał na mnie Lou
- No dobra to jedziemy tylko powiedz co mamy kupić - zapytałam Niall'a
- Wszystko co potrzebne do jedzenia i nie zapomnijcie o alkocholu - powiedział z wielkim uśmiechem na ntarzy
Ubrałam buty i kurtke eazem z Lou i wyszliśmy z domu. Weszłam do auta Lou i zajęłam miejsce pasarzera. Lou odpalił silnik i pojechaliśmu do Tesco.
Oczami Harry'ego
Siedziałem w swoim pokoju razem z Emilly i myślałem jak jej powiedzieć o tym że pocałowałem jej najlepszą przyjaciółke. Siedzieliśmy w ciszy a cisza jest strasznie krępująca więc zacząłem rozmowe
- Emilly kochasz mnie - zapytałem
- Tak a co to wogóle za pytanie - spytała zirytowana
- Wybaczyła byśmi wszystko - ponownie zapytał
- Harry do cholery jasnej powiedz o co ci chodzi - krzyknęła
- No bo wiesz ja cię kocham bardzo wybaczył bym ci wszystko ale... - przerwałam mi
- Jakbyśmnie zdradził to bym ci nie wybaczyła nigdy - powiedziała i chciała wyjść z pokoju ale jej nie pozwoliłem złapałem ją za rękę i kazałem usiąść.
- Emilly bo... - znów mi przerwała
- Aha rozumiem zdradziłęś mnie - łzy spłynęły jej po policzku
- Nie pozwól mi dokończyć - powiedziałem - Wtedy na gali jak pojechałyście z Danielle do domu ja za dużo wypiłem z Natalii.. - zaś mi przerwałą
- Zajebiście i to jeszcze zdradziłeś mnie z najlepszą przyjaciółką - łzy spływały jej z policzków jakby ktoś na nią wode wylewał
- Cholera Emilly możesz mi nie przerywać - zapytałęm a ona kiwnęła głową że tak - No więc wypiłem za dużo z Natali i - zaś chciałą coś powiedzieć - ją pocałowałęm ale to nic nie znaczyło zrozum byłem strasznie pijany nie wiedziałem co robie - tłumaczyłem się zanim coś powiedziała
- To cie nie usprawiedliwia że byłeś pijany mogłeś nie pić ale Natalii jest moją przyjaciółką i ona napewno tego nie chciała prawda - zapytała mnie
- Dostałęm w pysk - od powiedziałem jej a ona się zaśmiała
- Harry dlaczego mi to robisz, nie pasuje ci coś we mnie nie kochasz mnie już - pytała
- Kocham cię nad życie i nie chcę cie stracić jesteś najpiękniejszą dzieczyną jaką kiedykolwiek widziałem Kocham cie bardzo - powiedziałem
Emilly pocałowała mnie chyba to chciała usłyszeć prawde szczetrą prawde. Odwdzięczyłem jej pocałunek ale był bardziej namiętny. Wstałem z łóżka i poszliśmy na dół do salonu.
Oczami Natalii
Na miejsce dojechaliśmy po 20 minutach wyszłąm z auta i czekałan na Lou aż zamknie je idołączy do mnie. Weszliśmy do Tesco wzięliśmy koszyk. Wsadzaliśmy do niego najpotrzebniejsze żeczy do jedzenia. Podjechaliśmy pod dział z alkocholem Louis wybrał to o co go prosił Niall i swadził do koszyka. Staliśmy w dość długiej kolejce.Nareszcie nadszedł czas na nas wyłożyliśmy wszystkie żeczy z koszyka i baba w kasie zaczęła je kasować. Dojechała do 3 butelek wódki.
- Dowodzik prosze - powiedziała do mnie
Szukałam w mojej torepce dowodu ale nie mogłam go nigdzie znaleść obruciłam się żeby Lou pokazał jej swój dowód ale nie było go za mną. Obejrzałam się jeszcze pare razy i zobaczyłam dość dużo osób ustawionych w koło.
- Proszę poczekać chwilkę - powiedziałam do kasjerki.
Przepchałam się przez tłum dziewczyn i dotarłąm do Louis'a. Przeprosiłąm dziewczyne która chciała sobie zrobić z nim zdjęcie.
- Lou musisz iść zapłacić za alkochol bo zapomniałąm dowodu i mi baba nie chce sprzedać go - powiedziełąm po cichu do jego ucha
On przeprosił wszystkie fanki powiedział że jego dziewczyna ma problem z kupieniem alkocholu i musi iść go zapłacić . Przy kasie Lou kłucił się z babką co mnie kasowała i mówił że napewno jestem pełnoletnia i dlaczego mi nie chce sprzedać alkocholu. - Lou przestań płać i idziemy - powiedziałam do niego a on zrobił co kazałam. Wyszliśmy z Tesco a Louis'a zaczepiłą jakaś brunetka o kręconych włosach. Pocałowała go w policzek i chwyciłą za rękę. Nie patrzyła na mnie że stoje obok niego i przyglądam się całej sutuacji. Gadali ok. 15 minut a Louis takjakby zapomniał że sotoje obok niego. Do auta szliśmy w ciszy byłam bardzo wkurzona że zapomniał o tym że jego dziewczyna stoi i patrzy się na nich jak się przytulają. Wsiadłam do auta i włączyłąm radio chciałam uniknąć rozmowy z Lou.
-----------------------------
Przepraszam że dopiero teraz go napisałam ale nie miałam weny.
Dopiero dziś rano jak się obudziłan wróciła do mnie.
Podoba się ?
Następny postaram się napisać na środe.
Pozdrawiam wszystkich co czytają.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Fajny uwielbiam te opowiadanie czytam od samego początku !!!♥♥♥♥♥♥♥♥
OdpowiedzUsuńsuper rozdzial, bardzo się cieszę, że wróciłaś
OdpowiedzUsuń