sobota, 28 stycznia 2012

Roździał 4.



        Obiad był pyszny ale niestety pora już na nas. Porzegnałyśmy się z chłopakami, Harry i Louis zaproponowali nam że odwiozą nas do domu. Powiedziałam im że mieszkamy 3 domy obok i jak chcą to mogą nas odprowadzić
- No to dobra pójdziemy was odprowadzić - powiedział Hazza
- Ale jutro do was wpaniemy - poinformował Lou
- Jak tylko macie czas to wpadajcie - powiedziałam i pokierowaliśmy się w strone naszego domu
Harry i Loius odprowadzili nas pod same drzwi weszłyśmy do domu i poszłyśmy do swoich pokoi. Po 15 minutach zeszłam na dół do kuchni gdzie siedziała Emilly
- I co idziesz gdzieś z Harrym ? - zapytałam
- No chyba tak do kina - odpowiedziała
Ucieszyłam się że układa jej się z Hazzą. Postanowiłam pójśc do pokoju Danielle zobaczyć co robi. Leżała na łużku z laptopem i gadała z kimś przez skypa nie chciałam jej przeszkadzać ale musiałam. Usiadłam onok niej i zapytałam się z kim tak gada. Nie odpowiedziała bo ten ktoś się rozłączył.
- Kto to? - zapytałam
- Kolega - odpowiedziała
- A moge wiedzieć jaki - popatrzyłam na nią
- Z Irlandi - odpowiedziała
Nie pytałam się o szczeguły bo przecierz nie będę nachalna. Ale może go znam przecierz mieszkałam w Irlandi Emilly i Danielle też
- A co tam u Liama i u ciebie? - zapytałam
- No a jak ma być może się uda - odpowiedziała
Uśmiechnęłąm się i wyszłam z jej pokoju. Byłą już 22.00 poszłam wziąść prysznic. Weszłąm do swojego pokoju i włączyłam laptopa chciałam wiedzieć co się dzieje u znajomych. Weszłam na facebooka i Twettera dowiedziałam się niewiele. wyłączyłam go i poszłąm spać.
  Obudziłąm się o 10.00. Ubrałam czerwone rurki i czarną koszulke. Zeszłam na dół do kuchni i zobaczyłam w niej Liama.
- Co ty tu robisz - zapytałam zdziwiona
- Przyszedłem do Danielle- odpowiedział
uśmiechnęłam się i zrobiłam sobie płatki. Postanowiłam troche ogarnąć dom. Posprzątałam łazienke, kuchnie, swój pokuj i Emilly a Danielle nie bo tam siedział Liam i o czymś gadali. Była godzina 14.30 sprzątałam 3 godziny- troche dużo - pomyślałam
 Usiadłąm w salonie na fotelu i usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć ujrzałam szeroko uśmiechającego się Louisa i reszte. Zaprosiłam ich do środka a Harry i Louis zaczęli się wygłupiać. Poszłam do kuchni i zaczęłam przygotowywać coś do jedzenia. poczułam czujś dotyk na plecach odwróciłam się to był Louis
- O hej wystraszyłeś mnie - powiedziałam
- Przepraszam... Nie chciałem - powiedział - Pomoge ci...
- Dobra jak chcesz - odpowiedziałam
Przygotowałam chipsy, soki, słodyche i zaniosłam z Louisem to do salonu. Usiadłam obok Emilly a Louis pomiędzy mnie a Harrego. Włączyli horror a ja nie przepadam za nimi " Koszmar z ulicy wiązów ". Louis chował się za Hazze gdy tylko widział coś strasznego. Szturchnęłąm Emilly żeby się popatrzyła na Louisa zaczęłyśmy się śmiać na cały głos. Louis się zapytał czy jest coś w tym śmiesznego a my się dalej śmiały. Gdy się skończył film Harry zaczął mówić jakieś bzdury związane z filmem i straszył biednego Louisa. Wszyscy zaczęli się śmiać. Była 21.00 moja siostra wróciła do domu przedstawiłam jej chłopców.
- Może zostaniecie na noc - zapytałam
- Chętnie odpowiedział Liam
Przygotowałam im w salonie łużko do spania ale Louis krzyknął że chce spać z Harrym więc musiała jeszcze jedno rozłożyć. Na jednym łużku spał Niall i Zayn a na drógim Louis, Liam i Harry. Poszłąm z dziewczynami do mnie do pokoju i włączyłyśmy laptopa weszłyśmy na Twettera na profil Harrego. Zobaczyłam tam zdjęcie moje i dziewczyn jak wchodzimy do ich domu. Pokazałam to dziewczyną zdziwiły się ale Emilly było to obojętne. Dziewczyny poszły do swoich pokoi. Ja zeszłam po cichu na dół do kuchni ale niestety musiałam przejśc przez salon bałam się że ich obudze. Zobaczyłąm Louisa wtulającego się w tors Harrego zrobiłam zdjęcie i weszłam do kuchni i napiłąm się soku. Usłyszała kroki odwróciłąm się i to był Louis
- Nie ładnie tak robić komuś zdjęcia - powiedział i się uśmiechnął
- Ale ja nie robiłam żadnych zdjęć - broniłam się ale niestety uśmiechnęłam się
Louis podszedł do mnie i podniusł mnie
- Postaw mnie na ziemię - powiedziałam
- Nie postawie - odpowiedział
- Prosze... bo zaczne krzyczeć
- To krzycz - powiedział i się zaśmiał
- No dobra co mam zrobić żebyś mnie postawił - zapytałam
- A zrobisz wszystko - odpowiedział
- No dobra wszystko - odpowiedziałam
- Więc jak wszystko to.... - zastanawiał się
Póścił mnie a ja usiadłam na blacie i zapytałam się go czy coś wymyślił
- Tak.. więc pójdziesz do salonu i będziesz spać z nami - powiedział
- Niee.... nie zrobie tego - odpowiedziałam oburzona
- Nie masz wyboru - uśmiechnął się i pokazał na drzwi od salonu
Podeszłam do łużka w salonie i Louis obudził Harrego powiedział że śpię z nimi. Hazza się przesunął i poklepał gdzie mam się połorzył. Niestety musiałam spać pomiędzy nimi.
  Obudziłam się o 9.00. Otworzyłam oczy i dziwnym trafem byłam wtulona w tors Harrego
- Przepraszam cię bardzo - powiedziałam i odsunęłam się
- Nie przepraszaj było wygodnie - odpowiedział
Uśmiechnęłąm się i pokierowałam się na pół żywa do łązienki gdzie wzięłam zimny prysznic. poszłam do pokoju ubrałam takie spodnie [ dresowe ] http://allegro.pl/endorfina-spodnie-dresy-baggy-hand-melanz-s-i2056528163.html  i do tego czerwoną bokserke. Poszłam do kuchni zjeść śniadanie spotkałam tam dziewczyny dziwnie się uśmiechały
- Dlaczego spałaś z chłopakami - zapytała Emilly troche zazdrosna
- A takie tam problemy z Louisem miałam - odpowiedziałam
Uśmiechnęłam się i poszłam obudzić reszte ekipy :]




         Sory za błędy ale nie jestem dobra z ortografii

1 komentarz: