środa, 30 maja 2012
Rozdział 23
- Moja kochana siostrzyczka wróciła - przytuliłam mnie Pauline
- Też cię kocham, ale może wejdziemy do środka - zapytałam
- Tak tak prosze - zaprosiła nas wszystkich do środka do salonu
Usiedliśmy wszyscy w salonie na kanapie i fotelach. Ja siedziałam koło Louis'a i Zayna który cały czas szeptał mi coś na ucho ale nie zrozumiałam z tego dużo.
- Na góże macie cztery pokoje możecie iść się rozpakować - wskazała moja siostra na schody prowadzące na piętro. Nasz dom był duży i miał dużo pokoi więc wszyscy się pomieścili ale Zayn i Niall jak to zawsze kłucili się kto śpi na materacu.
Weszłam razem z Lou do mojego pokoju w którym mieszkałam prawie 18 lat. Położyłam się na łużku bo wogóle nie miałam siły aby się rozpakować. Lou położył się obok i zaczął mnie całować po szyi.
- Lou
- Coś się stało - zapytał
- Nie nic tylko.. - przerwał mi
- jak nic to co ? - i znów mnie pocałował
Pocałunek za każdym pocałunkiem stawał się coraz namiętrzy. Lou zdjął ze mnie koszulke i zaczął mnie całować po brzuchu czułam jak ciarki mnie przechodzą. Pomogłam zdjąć Louis'owi także i swoją ale do drzwi ktoś zapukał. Zaczęłam się śmiać i szybko nałożyłam na siebie koszulke. Wstałam z łużka ale jato to zawsze musiałam się potknąć o swoją walizke tym razem Lou nie mógł powstrzymać się od śmiechu.
- Prosze - powiedziałam
Do pokoju weszła moja siostra
- Przeszkadzam - zapytała
- Nie właśnie mieliśmy się zacząć rozpakowywać - i znów się zaczęłam śmiać
- Aha dobra to ja wam nie przeszkadzam zejdzcie za pół godziny na kolacje - powiedziała i wyszła z naszego tymczasowego pokoju.
Lou popatrzył na mnie figlarnie i podszedł do mnie aby znów mnie pocałować
- Lou rozpakuj sie - krzyknęłam
Louis zrobił niezadowoloną mine i podszedł do swojej walizki. Zaczął rozpakowywać swoje ciuchy do szafek. Ja poukładałam swoje ciuchy do mojej wielkiej szafy i wyszłam z pokoju zostawiając w nim Louis'a. Weszłam do kuchni i zobaczyłam jak moja kochana siostrzyczka całuje się z tym gościem co rozmawiałam z nim przez telefon
- Ehem - chrząknęłam
Moja siostra szybko odsunęła się od tego faceta a on poszedł do salonu
- Możesz mi powiedzieć kto to - zapytałam
- No wiesz bo od pewnego czasu sie z nim spotykam - odwróciła odemnie wzrok
- Że co prosze ? Ten gość to niby twój chłopak .. przecież on jest od ciebie dużo starszy - powiedziała
- Tak naprawde dużo ma 25 lat a ja 20 to naprawde dużo ty też masz chłopaka starszego - powiedziała
- To co innego - zaprzeczyłam
- Właśnie że to samo Lou jest od ciebie starszy - powiedziała
Zrezygnowałam z tej rozmowy bo i tak wiedziałam że do niczego to nie dąży bo moja siostra jest bardzo uparta i, i tak nie da sobie powiedzieć że ja i Lou to całkiem co innego. Ale jednak ona ma racje Lou też jest ode mnie strszy jednak to ,to samo. Do kuchni wleciał Uradowany Niall i Louis. Zajęli miejsca przy stole i zaczęli gadać ale wogóle nie rozumiałam o co im chodzi bo nie dało się z tej rozmowy niczego wyciągnąć. Zaczęłam się śmiać a oni na mnie popatrzyli tak jakbym była z innego światu.
- I co cię tak śmieszy - zapytał Lou
- Ty - odpowiedziałam dalej śmiejąc się
- Jaaaa ??!! - przeciągną
Zawołajcie reszte na kolacje bo już będę nakładać na stół - wtrąciła się moja siostra
Lou poszedł na góre po Zayn'a, Harry'ego, Liam'a, Danielle i Emilly. Wszyscy zbiegli jak jakaś banda nieogarniętych zwierząt i zasiedli przy stole. Moja siostra podała posiłek i zawołała swojego chłopaka. Przedstawiła go nam i zaczęliśmy jeść pyszną kolacje przygotowaną przez Pauline . Po kolacji poszliśmy wszyscy do swoich pokoi. Ja poszłam do łazięki wzięłam szybki prysznic i już byłam w pokoju. Ubrałam moją pidżame i położyłam się na łóżko w którym słosko spał Lou. Przykryłam się kołdrą i odrazu zasnęłam.
Obudziłam się w objęciach Louis'a spojrzałam na zegarek była 10 zerwałam się szybko z łużka i Lou się obudził z przerażoną miną
- Co się dzieje - zapytał
- Nic tylko przecież dzić mamy jechać do Dan i Emilly.
- To się ubieraj - powiedział i poszedł do łazięki sie ogarnąć
Podeszłam do swojej szafy i wyjęłam z niej to http://stylistki.pl/yyyyyyyytttttttttt-89232/ zapukałam do łazięki w której przebywał Lou usłyszałam niewyraźne prosze i weszłam. Zastałam tam Louis'a który właśnie się wycierał. Zakryłam oczy i opuściłam pomieszczenie
- Jak mogłeś - zapytałam głośniej aby mnie usłyszał
- Już możesz wejść - usłyszałam Louis'a który wyraźnie się śmiał.
Weszłam do łazięki z zasłoniętymi oczami
- No już możesz patrzeć jestem ubrany - powiedział
Wierzyłam mu i zdjęłam ręce z oczu. Lou stał w ręczniku owniętym w pasie
- Jesteś obrzydliwy - powiedziałam
- Ale o co chodzi - zapytał
- Ty już dobrze wiesz a teraz wyłaź bo chcę się przebrać - powiedziałam
Lou niechętnie wyszedł z łazięki ja się umyłam i ubrałam w ciuchy które wybrałam przed tem. Wyszłam z łazięki i poszłam na dół bo w pokoju już nie było nikogo. W kuchni spotkałam wszystkich domowników. Przywitałam się ze wszystkimi i wzięłam jabłko bo nie byłam głodna.
- To co jedziemy ? - zapytałam
-----------------------------------------------------------
Wybaczcie mi że po tak długim czasie dodałam roździał
ale nie miałam czasu sprawdziany dużo nauki i tak dalej
Jeszcze kąp mi sie zepsuł i nie miałam dostępu do internetu
W piątek roździału napewno nie będzie bo jade na kącert z koleżanką
Nowego roździału możecie się spodziewać w niedziele ale nie obiecuje tego
Pozdrawiam wszystkich
buziaczki :**
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz