wtorek, 6 marca 2012
Rozdział 10
Niall wszystko zjadł. Emilly i Danielle nie miały co jeść więc zrobiły sobie płatki. Gdy zjadły pozmywały naczynia i poszły do salonu gdzie siedzieliśmy. Oglądaliśmy Króla Lwa. Uwiodła mnie ta bajka, zawsze sie rozklejam gdy Mufasa umiera i tym razem też tak było.
- Ależ to wzruszające - zaśmiał się Zayn
- Biedna Natalii sie rozbeczała - kontynuował Niall
- A śmiejcie sie śmiejcie - powiedziałam - jeszcze czegoś będziecie ode mnie chcieli - dodałam
A oni dalej się nabijali ze mnie,
- Pff ide sobie odwas - powiedziałam i udałam że się obraziłam
Poszłam do swojego pokoju włączyłam laptopa i przeglądałam internet. Strasznie mi się nudziło poszłam do kuchni w której siedział Niall
- A ty co obrażona jesteś - zapytał
- Tak a szczegulnie na ciebie - odpowiedziałam i się odwróciłam
- No dobra przepraszam - przytulił mnie
- Nie dotykaj mnie - powiedziałam i go odepchnęłam - A i wyłaź z tej kuchni - dokończyłam wychodząc z niej
Usiadłam na fotelu gdzie siedział Louis. Było troche ciasno ale przeżyliśmy.Potem oglądaliśmy jakieś głupie komedie. Źle się czułam i poszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku zamykając oczy. Wydawało się że tylko na chwile je zamkłam ale gdy otworzyłam oczy było już ciemno na polu. Usnęłam sobie - pomyślałam. Ciekawe czy chłopcy jeszcze są. Zeszłam na dół i zobaczyłam że wszyscy śpią pięc włączyłam na tv jakąś stacje muzyczną tak się złożyło że leciała jakaś głośna muzyka nie wiem jak sie nazywała ale wszyscy się obudzili a Harry krzyczał jak małe dziecko
- Co się dzieje ... Już wstaje .. Nie zabijać mnie - krzyczał
Wszyscy zaczęli się śmiać. W salonie brakowało mi Nialla pewnie był w kuchni. Nie myliłam się w kuchni przy lodówce spotkałam Nialla z nutellą w ręku. Chciało mi się śmiać bo on chyba zawsze jest głodny ale to było dziwne bo wogóle nie gróbnął. Zamkłam mu lodówke przed nosem i wzięłam nutelle oczywiście się obraził że mu ją zabrałam . Była godzina 23 kiedy chłopcy poszli do siebie do domu. Byłam strasznie zmęczona więc poszłam do łazięki wziąść szybki prysznic. Przebrałam się w swoją pidżame i położyłam się w łóżku. Nawet szybko usnęłam.
Następnego dnia obudziłam się o 9 standardowa godzina. Zeszłam na dół nie miałam na nic ochoty wię poprosiłam Danielle żeby zrobiła mi śniadanie. Było pyszne włączyłam tv i oglądałam jakiś historyczny film. Nudny jak cała historia w szkole. Siedziałam i oglądałam aż ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam otwożyć myślałam że to chłopcy ale to był listonosz z jakimś listem. Odebrałam list i go otwożyłam. Był ze szpitala najpierw pomyślałam że coś się stało Lou. Ale to nie chodziło o niego tylko o Paulline moją siostre. Była w ciężkim stanie tylko tyle przeczytałam bo nie miałam czasu na czytanie dalej. Powiedziałam dziewczyną że jade do Paulline. Wzięłam telefon i wybiegłam z domu. Złapałam taksówke i pojechałam do szpitala. Gdy byłam na miejscu pielegniarka powiedziała mi gdzie ona leży. Szybko pobiegłam na sale w której leżała Paulline. Wyglądała strasznie. Na głowie miała bandaż noge w gipsie i ręke. Podeszłam do niej i chciałam się dowiedzieć co się stało ale nie miała siły żeby co kolwiek mi powiedzieć. Poszłam do pielęgniarki i ona mi wszystko powiedziałam Pauline miała poważny wypadek Dobił do niej tir ale jej stan się poprawia. Poszłam do niej. Siedziałam tam ok 2 godzin.Zadzwonił do mnie telefon
- Halo - powiedziałam smutna
- Co się stało.. Gdzie ty jesteś - dopytywał się Louis
- Nic się nie stało jestem w szpitalu..- przerwał mi
- Gdzie ? już jade - mówił przerażonym głosem
- Louis - nie pozwolił mi nic powiedzieć
- Podaj adres - krzyknął
- Louis posłuchaj mnie - krarzyknęłam - mi się nic nie stalo tylko Paulline miała wypadek
- Aha a mam do ciebie przyjechać - pytał
- Jak chcesz - powiedziałam i się rozłączyłam
Wyszłam ze szpitala i usiadłam w parku. Louis przyjechał za 20 minut.
-----------------------------------
Sory że tak mało ale nie mam czasu napisać więcej . No wiecie musze się pouczyć
No dziękuje . pozdrawiam :*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz