sobota, 3 marca 2012

Rozdział 7


   Siedzieliśmy wszyscy na sofie i nie wiedzieliśmy co robić więc Louis powiedział że pójdzie do nich do domu i przyniesie playstation. Jak powiedział tak zrobił nie było go ok. 15 minut. Ale gdy wrócił podłączył go do telewizora i grali w jakieś głupie gry co mnie Emilly i Danielle wogóle nie interesowało więc poszłyśmy do kuchni zrobić coś do jedzenia. Nastroiłyśmy chipsy żeli paluszki ciastka i zrobiłyśmy kromki dla Nialla. Zaniosłyśmy wszystko do salonu i nareszcie chłopcy oderwali się od gry. Zjedli wszystko była godzina 15 i nie wiedzieliśmy co robić przez reszte dnia. Harry wyskoczył z pomysłem :
- A może pójdziemy do wesołego miasteczka ? - zapytał
- Tak.. tak.. tak.. - krzyczał Lou
- No dobra jak chcecie my idziemy się przebrać a wy poczekajcie - powiedziałam
Poszłyśmy do swoich pokoi ubrałam czarne rurki i szeroką koszulke. Emilly ubrała krótkie spodenki i koszulke z flagą Wielkiej Brytani a Danielle jak zawsze rurki i kolorową koszulke. Zeszłyśmy na dół gdzie czekali chłopcy ubraliśmy buty i wyszliśmy z domu. Do wesołego miasteczka szliśmy pieszo zajęło nam to ok 30 minut. Gdy byliśmy na miejscu pierwszą żecz gdzie chciał iść Louis był rollercoaster tak się cieszył na samym początku ale potem nie chciał iść drógi raz. Potem poszliśmy na Skyflyer myślałam że się pożygam, Emilly chciała iść na Kule bandżi więc poszliśmy myślałam że to nic strasznego ale myliłam sie.  Zauważyłam że ludzie są moksi chciałam na to iść Crazy Ride o mało co się nie pobeczałam jak z tego zeszłam dość że cała mokra to jeszcze kręciło mi się w głowie Louis mnie uspokajał żebym sie nie rozbeczała i nie rozmazała ale i tak już byłam rozmazana. Nie chciałam już nigdzie iść ale namuwili mnie na gokardy tylko tego się nie bałam. Zdeżaliśmy się autkami ale nasz czas się skończył. Po wszystkich atrakcjach poszliśmy coś zjeść. Była 20.00 jak wyszliśmy z pizzerni poszliśmy odrazu do domu. Chłopcy nas odprowadzili i sami poszli do swojego domu.
- Już nigdy nie idziemy do wesołego miasteczka - powiedziałam i położyłam się w salonie na kanapie
- Nigdy - powtóżyłą Danielle
- Nie no dziewczyny co wy wymiękłyście ? - zapytała Emilly
- No ja chyba tak - odpowiedziałam
Poszłam do łazięki okąpać sie. W wannie siedziałam ponad 1godzine aż dziewczyny pytały się mnie czy żyje. Wyszłam z łazięki i poszłam do swojego pokoju położyłam się na łóżku ale mósiałam wstać bo dostałam sms-a od Louisa
**** Podobało sie w wesołym miasteczku?
         Tak bardzo. Już nigdy nie pójde- odpisałam mu
         Śpij dobrze - napisał
         Nawzajem - odpisałam i poszłam spać****
  Następnego dnia obudziłam się o 11.30 nigdy tak długo nie spałam. Zeszłam na dół do kuchni w pidżamie. Przeszłam przez salon nie patrząc czy ktoś siedzie przed tv. Weszłam do kuchni wzięłam mleko i płatki. Chciałam nalać mleka ale jak zawsze musiałam rozlać
- Kur.. - przeklnęłam na głos
Ale nikt chyba nie słyszał. Wytarłam rozlane mleko i dokończyłam robić śniadanie. Talerz wsadziłam do zmywarki i poszłam do swojego pokoju ale w salonie napotkałam Harrego Louisa Nialla Zeyna Danielle i Emilly wystraszyłam się bo przedtem nikogo chyba nie było w salonie.
- Nie ładnie tak przeklinać - powiedział Louis
- No jej czasami sie zdaża - skrzywiłam się
- ktoś tu wstał lewą nogą - zaśmiał się Harry
- Możesz skończyć - powiedziałam i poszłam do swojego pokoju
Wszyscy siedzieli w salonie tylko ja w swoim pokoju nie chciałam z nimi siedzieć poprostu miałam zły dzień wszystko mnie wkurzało. Siedziałam na łużku i sprawdzałam twettera i fb. Nawet na to nie miałam ochoty więc wyłączyłam laptopa i nie wiedziałam co robić. Emilly wołała mnie pare razy żebym zeszłą na dół ale nie chciałam.
- Chyba musisz iść pogadać ze swoją dziewczyną - powiedział Zayn
- Czemu niby ja - zapytał Louis
- Bo to twoja dziewczyna - Powiedział Harry
- No dobra pogadam
Louis poszedł na góre do mojego pokoju ale były zamknięte pókał ale nie chciałam z nim gadać i powiedziałam mu że ma iść i zostawić mnie w spokoju co mu kazałam to zrobił zszedł na dół i powiedział wszystkim że strzelam fochy i że mają zostawić mnie wszyscy w spokoju. Chłopcy siedzieli u nas jeszcze dobre 3 dodziny. Każdy z nich chciał ze mną pogadać ale najbardziej mnie wkużył.Harry otwożyłam drzwi i wygarnęłąm mu
- Jak tak strasznie wam zależy żebym otworzyła te piepszone drzwi to prosze możecie teraz sobie włazić do mojego pokoju ile chcecie tylko po cholere chcecie tam wejść może jakiś skarb tam chowam a może tylko chcecie mnie po wkurwiać ? - zapytałam krzycząc na Hazze
- Spokojnie - powiedział
- Najlepiej to idzcie już do siebie - powiedziałam i trzasnęłam drzwiami od pokoju
Położyłam się na łóżku i myślałam czy już poszli czy nie . Zeszłam na dół do kuchni jeszcze siedzieli w salonie gdy przeszłam obok nich nikt się nie odezwał tylko Emilly coś do mnie mówiła ale jej nie słuchałam. zrobiłam sobie kromke i znów poszłam do swojego pokoju. Była 23 gdy chłopcy poszli do siebie.
     Louis nie mógł spać ciągle myślał dlaczego tak się zachowywałam i dlaczego wyskoczyłam tak na Hazze. Nie wiedział co sie ze mną dzieje dzwonił do mnie pare razy ale nie chciałam odbierać poprostu nie chcaiłam z nim gadać


 Skyflyer

Kula bandżi
rollercoaster

--------------------------------

No i jest roździał 7 jutro postaram się dodać 8
Nareszcie zaczyna się coś dziać.
Jak się podoba to prosze zostaw komętarz :*
Dziękuje :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz