sobota, 10 marca 2012
Rozdział 13
Obudziłam się w objęciach Louis'a było bardzo wygodnie. Otworzyłąm oczy spojrzałam na niego, wyglądał bardzo słodko i nie winnie gdy spał. Uwolniłam się z jego objęć i wstałam poszukując mojego telefonu. Nie mogłam go nigdzie znaleść więc nie traciłam czasu na dalsze poszukiwania tylko poszłam wziąść szybki prysznic. Ubrałam się w to ( http://stylistki.pl/na-luzie--115180/ ) i zeszłam na dół do kuchni jak to było można nazwać kuchnią. Wyciągnęłam z lodówki jogurt bo nie byłam głodna i poszłam do salonu. Włączyłam tv i leciał mó ulubiony program " Dom nie do poznania ". Uwielbiam to oglądać bo nie moge nigdy uwierzyć w to jak oni mogą wybudować tak ładny dom w 7 dni. Oglądnęłam do końca i zoriętowałam się że już jest prawie 13. Pobiegłam obudzić chłopców mówiąc im że zaniedługo mogą przywieść meble. To że Nialla nie było pomugł nam Liam. Tak jak mówiłam chłopcy z ledwością zdążyli się ogarnąć i już przyjechało duże auto z meblami do kuchni. Podpisałam jakieś papiery nawet nie przeczytałam po co to podpisuje ale ja nigdy niczego nie czytam więc teraz też nie zrobiłam wyjątku. Meble stały już na swoim miejscu w kuchni były bardzo ładne nawet podobały się chłopcą. Emilly i Danielle zrobiły śniadanie dla nich i wraz z nimi je zjadły a ja się przyglądałam jak jedzą. Była godzina 14 kiedy wpadni do mojego domu zmachany Niall i Zayn.
- O boże my chyba nigdy się od nich nie uwolnimy - mówił przerażony Zayn
- A co się stało? - dopytywałam
- JAkieś nawiedzone fanki sie na nas żuciły i biegły za nami przez całą droge - mówił z ledwością Niall
Wszyscy zaczęli się śmiać. Usiedliśmy w salonie i nagle przypomniałam sobie że moja siostra miała dziś wyjść ze szpitala.Szybko pobiegłam do swojego pokoju po telefon. znalazłam go i wsadziłąm do kieszeni w spodniach. Zbiegłam na dół po schodach
- Zajedzie ktoś ze mną po Paulline - zapytałam
- Ja - wyrwał się Lou
- Nie - powiedziałam stanowczo
- Ja moge jechać - powiedział Hazza
Ubrałam buty i szybko wyszłam z domy wraz z Harry'm. Wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy w strone szpitala. Paulline już na mnie czekała troche zła. Ale po trochu to była też jej sprawa że się spóźniłam o wszystkim musiałam pamiętać a ona przecież mogła zadzwonić po mnie. Przywitałam się z nią i usiadła na tylnym siedzeniu w aucie Harolda. W trakcie jazdy rozawialiśmy o wszystkim i o niczym śmiejąc się ze wszystkiego. Gdy dojechaliśmy pod nasz dom pomogłam wysiąść Paulline z auta bo miałą złamaną noge i miała niewielki problem z wysiadaniem. Udało się. Do domu weszła sama z pomocą kul. Przywitała się ze wszystkimi i usiadła na fotelu. Lou patrzył się na nią dość dziwnie zresztą ona na niego też. Nie wiedziałam o co chodzi ale bardzo mnie to ciekawiło
- Coś się stało że tak na siebie patrzycie - zapytałam ich
- Nie. tylko.. - przerwał mojej siostrze Lou
- Nic się nie stało - powiedział
Przeczuwałam że coś się dzieje tylko Lou nie chciał mi powiedzieć. Siedzieliśmy w salonie dopuki Niallowi nie zachciało się jeść i trzymał mnie za nogę błagając o jedzenie. Musiałam wstać i pójść do nowej kuchni której Paulline jeszcze nie widziała. Zrobiłam mu 3 kromki i zaniosłam. Bardzo się ucieszył i szybko je zjadł prosząc o jeszcze. Nie chciało misię już robić i pozwoliłam mu iść zrobić samemu tylko bałam się troche o to czy znów czegoś nie podpali. Oglądaliśmy jakiś Horror ale już bez mojej siostry bo poszła do swojego pokoju leżeć tak jak lekarz zalecał. Film się skończył ok 1 w nocy chłopcą nie chciało się iść do domu więc zostali na noc. W salonie rozłożyłam łóżko Niallowi i Zaynowi. Musieli się przyzwyczaić że u mnie śpią razem bo więcej łóżek nie miałam. Hazza poszedł spać z Emilly Liam z Danielle a Lou ze mną. Znów była mała kutnia o kołdrę. I ja musiałam się przykryć kocem bo Louis zaczął udawać że beczy bo mu nie chciałam dać kołdry.
Następnego dnia gdy tylko się obudziłam spojżałam na zegarek była 9:30 ale już miałam dużo energi. Chciałam podokuczać troch panu Tomlinsonowi i zaczęłam skakać po łóżku.
- Odejdź albo użyje siły - powiedział zasłaniając się kołdrą
- A co mi niby zrobisz - zaczęłam się śmiać
- Chcesz się przekonać - zapytał
- No chce - od powiedziałam
Kontynuowałam skakanie po łóżku kiedy Lou chwycił mnie za nogę i wywrócił. Zaczął mnie kićkać ale dobrze że miałam poduszkę pod ręką i udeżyłam go a on mi oddał. Zaczęliśmy gonić po całym pokoju. Drzwi się otwarły i zobaczyłam uzbrojonego w poduszki Harolda. Zaczęłam się śmiać i wtedy Lou mnie powalił na łóżko
- I co mówiłem mogłaś nie zaczynać - powiedział zdyszany
- A ty mogłeś nie brać mi koca w nocy - zrzuciłam go z łóżka i szybko wybiegłam z pokoju uciekając do kuchni gdzie znajdowała się Emilly Danielle Liam Zayn i Niall w samych bokserkach. Schowałam się pod stół a wszyscy zaczęli się śmiać. Lou przyszedł wraz z Harrym śmiejąc się usiedli przy stole a ja wyszłam z pod niego siadając Lou na kolanach. Zjedliśmy wszyscy śniadanie i chłopcy powiedzieli że za 3 dni mają jakąś gale i zapraszają nas na nią, więc miałyśmy dzień dzisiejszy i jutrzejszy z głowy bo w jednym dniu nie zdążymy kupić wszystkich rzeczy.
-------------------------------------------
Wiem, wiem trochę nudny, nawet bardzo ale następne będą na pewno ciekawsze
Pozdrawiam wszystkich czytelników i jeszcze raz proszę o komętarze
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Fazowe podoba mi sie,ale jak dla mnie to chciala bym wiecej Zayna bo ja go najbardziej lubie no ale ok
OdpowiedzUsuń